Ukraińskie buggy i pick-upy koszmarem Rosjan. Oto jak niszczą czołgi

Ukraińskie buggy i pick-upy koszmarem Rosjan. Oto jak niszczą czołgi12.08.2022 16:40
Rosyjski T-80BW po trafieniu przez FGM-148 Javelin.
Rosyjski T-80BW po trafieniu przez FGM-148 Javelin.
Źródło zdjęć: © Twitter | Rob Lee

Ukraińcy już wielokrotnie pokazali, że dzięki wielkiej kreatywności są w stanie skutecznie niszczyć rosyjski sprzęt w najróżniejszy sposób. Teraz widzimy, w jaki sposób, przy pomocy amerykańskich Javelinów, eliminują rosyjską broń pancerną. Wyjaśniamy, jak to robią.

Ukraińcy wykorzystywali już pojazdy typu buggy w charakterze niszczycieli rosyjskich czołgów, które miały ogromne problemy z ukraińskim błotem tzw. rasputicą, o której pisała Karolina Modzelewska. Z kolei pick-upy są wykorzystywane m.in. w charakterze nośników niekierowanych rakiet S-8 lub nawet holujących wyrzutnie rakiet kal. 122 mm z wyrzutni BM-21 Grad, pieszczotliwie nazwanej przez Ukraińców "Wiedźminem".

Na poniższym nagraniu widzimy, jak żołnierze z 93 Brygady Zmechanizowanej, wyeliminowali w lipcu czołg T-80BW trafieniem z przeciwpancernego pocisku kierowanego FGM-148 Javelin.

Doskonale widać, że Ukraiński żołnierz siedzący na "pace" dokonał odpalenia pocisku w stronę rosyjskiego czołgu, a później pick-up odjechał. FGM-148 Javelin to zaawansowany pocisk typu "odpal i zapomnij" o zasięgu 4750 metrów zdolny przepalić do 750 mm stali pancernej chronionej pancerzem reaktywnym.

Przed oddaniem strzału jest wymagane tylko parę sekund, aby głowica naprowadzająca z chłodzonym sensorem IR zapamiętała cel. Następnie pocisk wznosi się na wysoki pułap i atakuje cel lotem nurkowym z górnej półsfery, gdzie jego pancerz jest najsłabszy.

Widać, że trafienie nastąpiło z prawej strony wieży i nie doszło do natychmiastowej detonacji karuzeli amunicyjnej. Czołg jeszcze chwilę po trafieniu jedzie, a następnie po zatrzymaniu ucieka z niego najprawdopodobniej jedyny jeszcze żywy rosyjski żołnierz. Jest nim kierowca, który w czołgu w przeciwieństwie do dowódcy i działonowego znajduje się trochę dalej w przodzie kadłuba.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie