Uderzenie dronów nawodnych w Sewastopolu. Kamery pokazały, jak oberwał Admirał Makarow

Nagranie ataku w Sewastopolu
Nagranie ataku w Sewastopolu
Źródło zdjęć: © Twitter
Karolina Modzelewska

30.10.2022 10:51, aktual.: 30.10.2022 11:34

Do sieci trafiło nagranie, które pokazuje moment ataku dronów na rosyjski port w Sewastopolu, gdzie stacjonują jednostki należące do Floty Czarnomorskiej. Pochodzi ono z kamer zamontowanych w użytych bezzagołowcach. Wśród nich były drony powietrzne, nawodne oraz podwodne. Wyjaśniamy, jakie urządzenia mogły zostać użyte.

W nocy z 28 na 29 października doszło ataku na rosyjskie okręty stacjonujące w porcie w Sewastopolu. Zgodnie z pojawiającymi się doniesieniami uszkodzone zostały co najmniej dwie jednostki, w tym fregata Admirał Makarow, która w tym roku stała się flagowym obiektem Floty Czarnomorskiej, oraz trałowiec Iwan Gołubiec.

Łodzie kamikaze w Sewastopolu

Rosyjskie ministerstwo obrony potwierdziło atak, za który wini Kijów. Jego przedstawiciele uważają, że pomagali w nim Brytyjczycy. Według Rosjan uczestniczyło w nim dziewięć bezzałogowców - powietrznych, nawodnych oraz podwodnych, a wszystkie udało się zestrzelić. Nie wiadomo, czy to prawda, ale na zamieszczonym poniżej nagraniu można zobaczyć, jak urządzenia są ostrzeliwane m.in. przez rosyjskie łodzie, a nawet śmigłowce.

Jednym z rozwiązań wykorzystanych podczas ataku były łodzie kamikaze z materiałami wybuchowymi. Według ukraińskiego serwisu Militarnyj bezzałogowe statki nawodne (ang. unmanned surface vehicle, USV) mogły zostać opracowane na bazie "cywilnego skutera wodnego kanadyjskiej firmy Sea-Doo". Przypuszczalnie wykorzystano w nich pompę strumieniową oraz silnik benzynowy Rotax, a drony osiągają prędkość nawet 110 km/h.

Militarnyj zaznacza również, że użyte USV najprawdopodobniej skonstruowano z aluminium, a znajdujące się na przodzie łodzi detonatory przypominają te, których używano w bombach grawitacyjnych z czasów sowieckich. W ich przypadku zaobserwowano również obiekt niedaleko rufy, będący najprawdopodobniej urządzeniem wspierającym komunikację lub wymianę danych.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie