Szojgu obawia się Polski? Zaskakujące słowa z Rosji

Szojgu
Szojgu
Źródło zdjęć: © PAP | Pavel Bednyakov
Norbert Garbarek

10.08.2023 13:29, aktual.: 10.08.2023 14:37

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jak podaje rosyjska agencja informacyjna TASS, tamtejszy minister obrony Siergiej Szojgu wyraża obawy dotyczące militaryzacji Polski. Przypominamy najważniejsze plany Warszawy, które umożliwią zbudowanie potężnej armii.

Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.

"Istnieją plany utworzenia stałej tzw. formacji polsko-ukraińskiej, która rzekomo ma zapewnić bezpieczeństwo zachodniej Ukrainy, ale w rzeczywistości – dla późniejszej okupacji tego terytorium" – twierdzi szef rosyjskiego MON Siergiej Szojgu. Ponadto uznał, że Polska jest dziś głównym narzędziem prowadzonej przez USA polityki antyrosyjskiej.

Rosja zauważa jednak zagrożenia ze strony Polski w kontekście możliwości militarnych. "Istniejące zagrożenia wiążą się z militaryzacji Polski (...). Warszawa ogłosiła zamiar zbudowania najpotężniejszej armii na kontynencie" – powiedział Szojgu. Zwrócił też uwagę, że Warszawa rozpoczęła na szeroką skalę zakupy broni z USA, Wielkiej Brytanii i Korei Południowej.

Polska rozbudowuje swoją armię

Na rosnący potencjał w polskim sektorze militarnym zwraca uwagę nie tylko szef rosyjskiego MON, ale i rosyjski analityk wojskowy Rusłan Puchow, który w 2021 r. podkreślał, że "Polska jest coraz silniejsza" – o czym przypominał dziennikarz Wirtualnej Polski Łukasz Michalik.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Modernizacja techniczna i zakupy Polski w ostatnich miesiącach to kosztowna droga do zbudowania potęgi militarnej. Należy jednak przypomnieć, jakie zakupy uzbrojenia w całym ubiegłym roku pochłonęły najwięcej pieniędzy – i czego dotyczyły.

Największe zamówienie dla polskiej armii stanowią czołgi Abrams. Pierwsze z nich, oznaczone jako M1A1 trafiły do Warszawy jeszcze pod koniec czerwca br. Łącznie do dyspozycji polskich żołnierzy trafi 366 maszyn, z czego zdecydowana większość z nich, bo aż 250 to wersje M1A2 SEP v3. Polacy zamówili nie tylko same czołgi, ale pełne bataliony Abramsów, a więc zestaw w pełni wyposażonych oddziałów pancernych.

Ponadto Warszawa wyposaży polskich żołnierzy w wyrzutnie rakiet K239 Chunmoo. Ponad 200 egzemplarzy maszyn, które są kompatybilne z pociskami o różnym kalibrze są odpowiednikami amerykańskich HIMARS-ów.

To w istocie zbliżony do rozwiązania z USA system, który pozwala strzelać pociskami niekierowanymi, kierowanymi, ale też rakietami o zwiększonym zasięgu. Plany rozwojowe zakładają też, że Chunmoo będzie zdolny razić cele oddalone o setki kilometrów – a to za sprawą pocisków balistycznych.

Wspomnieć też należy, że Polska zostanie wzmocniona niemal 200 czołgami K2, kilkudziesięcioma samolotami najnowszej generacji FA-50, armatohaubicami K9 oraz śmigłowcami AW149. To maszyny, które w 2022 r. stanowiły jedne z największych zakupów polskiej armii. Różny charakter każdego sprzętu sprawia, że wojsko polskie będzie w stanie reagować na zagrożenia na każdej płaszczyźnie – zarówno na lądzie, ale też w powietrzu lub na wodzie.

Norbert Garbarek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie