Śledził Elona Muska na Twitterze. Ten zrobił mu psikusa

Śledził Elona Muska na Twitterze. Ten zrobił mu psikusa14.12.2022 14:09
Elon Musk robi swoje porządki na Twitterz
Elon Musk robi swoje porządki na Twitterz
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2022 Anadolu Agency

Historię Jack'a Sweeney'a, który opracował specjalnego bota, korzystającego z danych na temat ruchu lotniczego, opisywaliśmy niejednokrotnie. Sweeney śledził samolot Elona Muska i na Twitterze, na koncie o nazwie "Elon Musk's Jet" (@ElonJet) zamieszczał najświeższe informacje na temat tego, gdzie aktualnie zmierza jeden z najbogatszych ludzi świata. Zakup Twittera pomógł Muskowi rozwiązać problem ze Sweeney'em.

Elon Musk zaproponował Sweeney'owi 5 tys. dolarów za usunięcie konta z Twittera i zaprzestanie śledzenia jego samolotu. Ten odrzucił propozycję, twierdząc, że jest w stanie to zrobić za co najmniej 50 tys. dolarów. Miliarder, szukając sposobu na pozbycie się swojego szpiega "sięgnął" nawet po Teslę. Wśród propozycji pojawił się opłacony na 3 lata abonament na samochód Tesla Model 3. Mężczyźni nie doszli jednak do porozumienia, a Sweeney dalej obserwował loty Muska. Jak się jednak okazuje - do czasu.

Elon Musk robi porządki na Twitterze

Elon Musk od momentu kupienia Twittera wprowadza na platformie społecznościowej różne zmiany, które nie zawsze spotykają się z uznaniem użytkowników. Według Business Insider "porządki" na Twitterze nie ominęły niewygodnego dla miliardera konta "Elon Musk's Jet" (@ElonJet), które otrzymało tzw. shadowban, o czym informuje sam Sweeney. Serwis zaznacza jednak, że nie był w stanie zweryfikować prawdziwości jego twierdzeń.

Niewykluczone, że konto służące do śledzenia samolotu Elona Muska otrzymało "cichego bana", czyli ukrytą blokadę za łamanie regulaminu najczęściej portali społecznościowych. Jest to dość problematyczne, bo shadowban utrudnia znalezienie profilu użytkownika lub postów bez faktycznego powiadamiania użytkownika.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

ZOBACZ TAKŻE: Krew płynie tam odwrotnie. Dziwne zjawisko na stacji kosmicznej

Sweeney twierdzi, że anonimowy pracownik Twittera skontaktował się z nim na początku grudnia, informując go o działaniach podjętych przez platformę. Przekazał też, że jego konto zostało "wewnętrznie ograniczone/w dużym stopniu ograniczone wewnętrznie. W rozmowie z nim miał udostępnić zrzuty ekranu z wewnętrznej komunikacji na Twitterze. Widać na nim rzekomą wiadomość od Elli Irwin, nowej szefowej Twittera od spraw związanych z bezpieczeństwem i zaufaniem.

Warto przypomnieć, w jaki sposób Sweeney mógł śledzić samolot Elona Muska. Jak już informowaliśmy, opracował specjalnego bota, wykorzystującego informacje publikowane przez amerykańską Federalną Administrację Lotnictwa (FAA - Federal Aviation Administration) i dane ADS-B (Automatic Dependent Surveillance – Broadcast), czyli m.in. informacje o położeniu, wysokości, tożsamości i prędkości statku powietrznego. Są one przekazywane za pomocą transponderów znajdujących się na pokładach i wysyłających dane co 1 – 2 s w zakresie częstotliwości 1030 – 1090 MHz.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)