Australia zatwierdziła terapie z użyciem ecstasy i psylocybiny

Psylocybina to psychoaktywny związek znajdujący się w niektórych grzybach
Psylocybina to psychoaktywny związek znajdujący się w niektórych grzybach
Źródło zdjęć: © Pixabay

07.07.2023 12:28, aktual.: 14.07.2023 11:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Australia jest pierwszym krajem na świecie, który zezwolił na używanie psylocybiny i MDMA w leczeniu depresji czy zespołu stresu pourazowego. Te okryte złą sławą środki w wielu badaniach wykazały terapeutyczne korzyści u chorych.

Badania przeprowadzone w ciągu ostatnich kilku dekad wykazały, że nielegalne w wielu krajach środki, często używane rekreacyjnie, są skuteczne w leczeniu niektórych zaburzeń psychicznych w połączeniu z psychoterapią. Chodzi m.in. o MDMA, środek powszechnie znany jako ecstasy oraz psylocybinę, psychoaktywny związek znajdujący się w niektórych grzybach.

MDMA wykazała znaczne korzyści w leczeniu zespołu stresu pourazowego. Z kolei psylocybina, jak wykazali badacze, w połączeniu z terapią psychologiczną, jest tak samo skuteczna w walce z depresją, co wiodące środki antydepresyjne (więcej na ten temat w tekście: Psylocybina działa równie dobrze jak leki antydepresyjne). Naukowcy z Yale wykazali też, że już pojedyncza dawka psylocybiny podana myszom wywołała natychmiastowy wzrost połączeń między neuronami, co może wyjaśniać antydepresyjne działanie tego związku (więcej w tekście: Psylocybina może pomóc w odbudowaniu utraconych połączeń między neuronami).

Z kolei badacze z Johns Hopkins University School of Medicine ustalili, że korzystne efekty antydepresyjnej terapii wspomaganej psylocybiną mogą utrzymać się nawet przez rok od zakończenia leczenia (więcej w tekście: Psylocybina w leczeniu depresji. Korzystne skutki widoczne nawet rok po terapii). Zarówno MDMA jak i psylocybina wykazały również potencjał w leczeniu stanów lękowych, anoreksji czy uzależnień.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Psychodeliki w medycynie. Odważny krok Australii

Władze Australii zadecydowały, że w celach leczniczych będzie można stosować i przepisywać 3,4-metylenodioksymetamfetaminę, czyli po prostu ecstasy. Oprócz niej będzie możne również korzystać z "magicznych grzybów", czyli psylocybiny. Uprawnieni do tego psychiatrzy będą mogli je przepisywać pacjentom z niektórymi rodzajami depresji oraz leczącym się z powodu zespołu stresu pourazowego.

Podobny krok podjął stan Oregon, gdzie od stycznia 2023 r. można legalne korzystanie z psylocybiny w celach terapeutycznych pod kontrolą specjalisty (więcej na ten temat w tekście: Powrót psychodelików do medycyny). Warto pamiętać, że w Polsce obie substancje uznawane są za narkotyki i za ich posiadania grozi kara.

W Australii dokonano zmiany klasyfikacji wspomnianych środków uznając je za relatywnie bezpieczne pod warunkiem, że są one stosowane pod nadzorem medycznym. Jak dodatkowo wyjaśnił to jeden z badaczy, ecstasy może pomóc pacjentom otworzyć się przed terapeutą, podczas gdy psylocybina może sprawić, że dana osoba poczuje się inaczej sama ze sobą, co z kolei może skutkować tym, że nabierze nowych chęci do życia.

Przyjmujące te środki osoby będą znajdować się pod bezpośrednią kontrolą terapeutów. W przypadku ecstasy przewiduje się, że jedna sesja terapii będzie trwać około 8 godzin. Takich sesji w ciągu od 5 do 8 tygodni powinno być 3. Koszt jednej takiej terapii wyniesie około 1000 dolarów australijskich, czyli około 2700 złotych.

Decyzja Australii wzbudziła spore kontrowersje

Zdania w kwestii oceny decyzji australijskich władz są znacząco podzielone. Z jednej strony słyszalne są głosy, że dzięki temu szansę na normalniejsze życie mogą otrzymać osoby, w przypadku których dotychczasowe metody leczenia okazały się nieskuteczne. Z drugiej pojawiają się opinie, że Australia w zbyt dużym stopniu wyszła tutaj przed szereg i że poczyniono ten krok przynajmniej o 5 lat za wcześnie.

Podkreśla się, że niezależnie od choroby, nie można wypuścić lekarstwa na rynek tuż po jego wyprodukowaniu. Nie znajdziemy też na nim leków, które nie przeszły 3 lub 4 fazy badań klinicznych. Zresztą sami przedstawiciele instytucji państwowych odpowiedzialnych za wydanie omawianej decyzji przyznają, że skuteczność tego typu terapii w przypadku schorzeń psychicznych nie została jeszcze dokładnie potwierdzona.

Wydaje się, że jest to jedna z tych sytuacji, w których podejmuje się ryzyko, ponieważ w przypadku części pacjentów potencjalna korzyść może nad nim przeważać. Tym bardziej, że w kontekście części z tych osób brak jest obecnie innych dostępnych możliwości ich leczenia. Jednocześnie będą oni ostrzegani, by nie oczekiwali, że taka terapia stanie się cudownym środkiem na ich problemy. Znane są również przypadki, w których takie leczenie spowodowało, że niektórzy pacjenci przeżywali swoje traumy na nowo. Ryzyko wystąpienia skutków ubocznych w tym przypadku również zatem istnieje.

Źródło: Science Alert, AFP, fot. Pixabay/CC0 Public Domain

Źródło artykułu:DziennikNaukowy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)