Ruski "smok" sieje strach. Ukraińcy mówią o siejącej pożogę broni

Kadr z filmu na kanale Status-6 na X/Wyrzutnia TOS-1
Kadr z filmu na kanale Status-6 na X/Wyrzutnia TOS-1
Źródło zdjęć: © Twitter, Wikimedia Commons
Mateusz Tomiczek

07.10.2023 12:33

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ukraińscy żołnierze wiedzą, że pomimo różnych niedociągnięć rosyjskiej armii, to zabójczym byłoby dla nich nietraktowanie przeciwnika poważnie. Rosjanie mają do dyspozycji paletę rozmaitej śmiercionośnej broni, w tym strasznego TOS-1A "Słoncepiok", który na polu walki jest prawdziwym siejącym zniszczenie smokiem.

Na jednym z nagrań, które ukazało się na platformie X (dawny Twitter), ukraińscy żołnierze z odległości kilku kilometrów nagrali działania rosyjskiego TOS-1A "Słoncepiok". Wojska Władymira Putina używają tych potwornych maszyn od samego początku swojej inwazji na terytorium niepodległej Ukrainy.

Straszny smok TOS-1A

TOS-1A "Słoncepiok" jest rosyjską modyfikacją poradzieckiego TOS-1M "Buratino". Jest to system wieloprowadnicowej artylerii rakietowej na podwoziu czołgu T-72 lub T-90. TOS-1A używa do prowadzenia ostrzału amunicji termobarycznej, przez co pokrywa okolicę celu ogniem, od czego często określa się go "ciężkim miotaczem ognia". Broń ta jest postrzegana jako substytut taktycznych głowic atomowych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

TOS-1A jest zaprojektowany do niszczenia swoim ogniem umocnień, lekko opancerzonych pojazdów oraz przede wszystkim siły żywej przeciwnika. Posiadająca 24 lufy wyrzutnia może razić pociskami o kalibrze 220 mm cele w zasięgu 6 kilometrów.

Smok przedzierał się przez ukraiński las

Nie wiadomo kto był celem ostrzału uwiecznionego przez ukraińskich żołnierzy, ani czy ocalał z wywołanej przez TOS-1A pożogi. Na filmie widzimy, jak cały teren ogarniają potężne płomienie wywołane przez pociski termobaryczne. Po trafieniu w cel pocisk uwalnia chmurę paliwa i toksycznych gazów, po czym eksplozja ładunku podpala chmurę, która pali się z temperaturą nawet 3000 stopni Celsjusza, powodując okropną śmierć wszystkich w zasięgu rażenia. Jeżeli ktokolwiek przetrwa to piekło, na przykład ukrywając się w szczelnym pojeździe, to może też zginąć od różnicy ciśnień lub fali uderzeniowej, gdyż ogień wysysa z otoczenia cały tlen.

Na początku 2023 roku Ukraińcy dali Rosjanom skosztować własnego lekarstwa, kiedy doprowadzili do zniszczenia TOS-1A podczas walk pod Wuhłedarem. Artylerzystów Putina pochłonęło wtedy ich własne piekło.

Mateusz Tomiczek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie