Rosjanie zaskoczeni. Mają problemy z internetem

Internet mobilny w Rosji zauważalnie zwolnił.
Internet mobilny w Rosji zauważalnie zwolnił.
Źródło zdjęć: © unsplash
Mateusz Tomczak

03.03.2023 14:29, aktual.: 04.03.2023 19:22

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Analizy przeprowadzone przez firmę Telecom Daily pokazały, że prędkość rosyjskiego internetu mobilnego zauważalnie spadła. Nigdy wcześniej do tego nie dochodziło, a Rosja, chociaż uważana za kraj zacofany pod względem technologicznym, systematycznie rozwijała infrastrukturę sieciową. Co się stało?

Telecom Daily to firma analityczna zajmująca się między innymi rynkiem telekomunikacyjnym i usługami transmisji danych. Najnowszy raport oparty na "wynikach dziesiątek tysięcy pomiarów" i cytowany między innymi przez agencję Reuters pokazuje poważny problem, z jakim zaczynają borykać się Rosjanie. Chodzi o prędkość internetu mobilnego, która w lutym spadła o ponad 7 proc. To średnia dla całego kraju z wyjątkiem stolicy.

Internet mobilny w Rosji mocno zwalania

Moskwa jako jedyny region może pochwalić się coraz lepszą infrastrukturą. W ujęciu rok do roku zanotowano tam 32-procentowy wzrost prędkości internetu mobilnego – do 34,7 Mb/s. Mieszkańcy innych regionów Rosji nie mają takich powodów do zadowolenia, 7-procentowy spadek prędkości oznacza średnią na poziomie 18,3 Mb/s. Denis Kuskov, dyrektor generalny Telecom Daily, podkreśla, że jest to efekt przemyślanej strategii operatorów, którzy za wszelką cenę chcą utrzymać pozytywne trendy w Moskwie, ponieważ pozwala im to na uniknięcie większych problemów wizerunkowych.

Jakiekolwiek awarie w Moskwie lub Sankt Petersburgu mogą stać się źródłem poważnych problemów wizerunkowych operatora. I odwrotnie, wydaje im się, że nikt nie zauważy, jeśli prędkość spadnie o 20-30 proc. w odległym rejonie.

Denis Kuskov, dyrektor generalny Telecom Daily

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sankcje zablokowały import sprzętu telekomunikacyjnego

Jako przyczynę takiego obrotu spraw Telecom Daily wskazuje zachodnie sankcje, jakie zostały nałożone na Rosję w wyniku jej inwazji na Ukrainę. Decyzje podjęte przez kraje wcześniej współpracujące z Rosją spowodowały blokadę dostaw sprzętu telekomunikacyjnego. Chęć rozbudowy infrastruktury w bardzo dużym pod względem powierzchni kraju oraz usuwania awarii z wykorzystaniem zamiennych lub używanych części to często działania doraźne, które w dłuższej perspektywie na niewiele się zdadzą.

Agencja Reuters pochylała się nad możliwymi problemami z internetem w Rosji już w zeszłym roku. Powoływała się na rozmowy z kierownictwem wyższego szczebla w branży telekomunikacyjnej, z których wynikało, że wycofanie się czołowych producentów sprzętu telekomunikacyjnego (chodzi przede wszystkim o firmy Nokia i Ericsson) może na dłuższą metę nie tylko wywołać przejściowe problemy, ale nawet sparaliżować krajowe sieci komórkowe i doprowadzić do pogorszenia warunków do komunikacji dla wszystkich Rosjan.

Rosyjskie ministerstwo cyfryzacji nie odpowiedziało na prośby o komentarz wystosowane przez zachodnie agencje prasowe. Część tamtejszych operatorów zaprzecza wynikom raportu Telecom Daily, co zdaniem niektórych obserwatorów jest wpisywaniem się w szeroko rozpowszechnianą propagandę.

Mateusz Tomczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie