Na tropie skażenia radioaktywnego. WC‑135R Constant Phoenix w Europie

WC-135R Constant Phoenix
WC-135R Constant Phoenix
Źródło zdjęć: © Aircraft Boneyard
Łukasz Michalik

05.07.2023 13:08, aktual.: 05.01.2024 11:24

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

WC-135R Constant Phoenix to specjalistyczny samolot, przeznaczony do badania próbek atmosfery. Jego zadaniem jest wykrywanie eksplozji nuklearnych, a Stany Zjednoczone zdecydowały się na przebazowanie do Europy jednej z dwóch posiadanych maszyn tego typu. Co potrafi WC-135R Constant Phoenix i jakie są jego zadania?

Oto #HIT2023. Przypominamy najlepsze materiały minionego roku.

Przebazowanie do Europy "sniffera" (ang. wąchacz), jak określane są te samoloty, wydaje się być reakcją na ukraińskie doniesienia o Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej. Zdaniem Kijowa, istnieje ryzyko wysadzenia obiektu przez Rosjan i spowodowanie tym sposobem skażenia radioaktywnego na znacznym obszarze.

Choć eksperci oceniają, że skażenie miałoby najprawdopodobniej lokalny zasięg, byłoby problemem, który nie sposób zignorować. Warto zaznaczyć, że ukraińskie ostrzeżenia mogą być jednym z elementów wojny propagandowej, to ryzyko eksplozji w elektrowni potwierdzała w 2022 roku Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej MAEA.

Dalsza część artykułu pod materiałem wide

Jej inspektorzy zwracali wówczas uwagę na rozmieszczenie przez Rosjan sprzętu wojskowego i ładunków wybuchowych w części budynków elektrowni. W czerwcu 2023 roku kolejna inspekcja MAEA nie potwierdziła jednak zaminowania przez Rosjan budynków i instalacji na terenie obiektu.

Rosjanie w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej

Z powodu ograniczonego dostępu do wody, niezbędnej do chłodzenia reaktorów, pięć z sześciu bloków energetycznych znajduje się obecnie w tzw. stanie zimnego wyłączenia.

Ogranicza to zapotrzebowanie na chłodziwo (z którym – po wysadzeniu przez Rosjan tamy w Nowej Kachowce – byłby problem), a zarazem minimalizuje ryzyko stopienia paliwa i uwolnienia do atmosfery materiałów radioaktywnych.

Ostatni z bloków jest w stanie gorącego wyłączenia. Nadal potrzebuje sporej ilości wody, ale tę zapewnia pełny zbiornik zlokalizowany bezpośrednio przy budynkach elektrowni. Ewentualne wysadzenie instalacji odpowiedzialnej za chłodzenie miałoby – zdaniem źródeł ukraińskich – zmusić Ukrainę do prowadzenia absorbującej zasoby akcji ratunkowej.

Ryzyko wystąpienia skażeń wydaje się być poważnie traktowane także przez Amerykanów. Przebazowany pod koniec czerwca do Grecji WC-135R Constant Phoenix na razie nie wykonuje żadnych misji, ale pozostaje w gotowości, by w razie potrzeby niezwłocznie rozpocząć analizy powietrza nad Morzem Czarnym.

WC-135R Constant Phoenix – kolejne oblicze Stratoliftera

WC-135R Constant Phoenix to maszyna wykorzystująca płatowiec samolotu Boeing C-135 Stratolifter. C-135 został opracowany na przełomie lat 50. i 60., i od dziesięcioleci pozostaje prawdziwym wołem roboczym amerykańskiego lotnictwa.

Służy głownie w roli powietrznych tankowców czy samolotów transportowych, ale także jako platforma dla różnego rodzaju specjalistycznych zastosowań – od powietrznych stanowisk dowodzenia, poprzez maszyny rozpoznania radioelektronicznego po samoloty wykrywające skażenia promieniotwórcze.

Choć przebazowany do Europy "sniffer" wszedł do służby w 2022 roku, maszyny tego typu mają długą historię. Pierwsze samoloty WC-135 powstały jeszcze w latach 60. i przez dziesięciolecia służyły do rozpoznawania skażeń na całym świecie.

WC-135R Constant Phoenix
WC-135R Constant Phoenix© Wirtualna Polska

Na straży traktatu

Pozwala na to aparatura pokładowa złożona z kompresorów tłoczących powietrze do filtrów i ciśnieniowych zbiorników na próbki. Dzięki niej samolot może nie tylko zbierać próbki w czasie lotu, ale także analizować je w czasie rzeczywistym.

Dzięki temu mogła powstać mapa, uwzględniająca zróżnicowany geograficznie, naturalny poziom promieniowania. Wykrywanie ewentualnych anomalii odbywa się przez porównanie poziomu radiacji z zarejestrowanymi wcześniej danymi.

Służy to m.in. kontroli przestrzegania przyjętego w 1963 roku przez większość państw świata "Układu o zakazie prób broni nuklearnej w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą". Układ podpisało w sumie 126 krajów, jednak bez Francji, Chin, Litwy czy Kuby.

Tropiciel skażeń radioaktywnych

WC-135 mogą zabierać na pokład ponad 30 osób, jednak w czasie misji rozpoznawczych ich załoga jest ograniczona do niezbędnego minimum, aby ograniczyć ryzyko ekspozycji na skażenie radioaktywne.

Choć WC-135 pełnią bardzo ważną rolę, losy floty tych maszyn to przykład erozji zdolności amerykańskiego lotnictwa do wykonywania niektórych zadań. W czasie zimnej wojny w służbie pozostawało jednocześnie co najmniej kilkanaście samolotów tego typu. Pozwalało to, niezależnie od sprawności konkretnych egzemplarzy, na prowadzenie w razie potrzeby ciągłego nadzoru nad wybranym obszarem.

Przykładem takich działań była katastrofa w Czarnobylu w 1986 roku, po której Amerykanie prowadzili regularne, stałe patrole w międzynarodowej przestrzeni powietrznej nad Morzem Czarnym.

Serwis Konflikty.pl zwraca uwagę, że w późniejszych latach możliwości te znacząco spadły. W rezultacie podczas katastrofy w Fukushimie, Stany Zjednoczone miały w służbie tylko jednego "wąchacza", co nawet w idealnych warunkach nie zapewniało ciągłości nadzoru.

Aktualnie Amerykanie mają do dyspozycji dwie z trzech planowanych maszyn tego typu w najnowszym wariancie WC-135R Constant Phoenix. Połowę – czyli jeden egzemplarz – zdecydowali się przebazować do Europy.

Łukasz Michalik, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie