Smażysz na tym oleju? Unikaj go, bo może sprzyjać otyłości
Olej sojowy, najczęściej używany w USA tłuszcz kuchenny, może sprzyjać otyłości przez produkty przemian kwasu linolowego – wynika z badań naukowców z University of California - Riverside.
Olej sojowy nie cieszy się szczególną popularnością w Polsce. Jest jednak najchętniej kupowanym olejem w Stanach Zjednoczonych. Chińczycy, Brazylijczycy i Argentyńczycy również znajdują się w gronie jego koneserów.
Jak jednak wykazali naukowcy z University of California - Riverside olej ten może przyczyniać się do otyłości. Wyniki badań opublikowano w magazynie naukowym Journal of Lipid Research.
Naukowcy identyfikują ścieżkę metaboliczną
Badacze przeprowadzali swój eksperyment na myszach. Jak udało im się ustalić - większość myszy na diecie wysokotłuszczowej bogatej w olej sojowy znacząco przybrała na wadze.
Jedna grupa genetycznie zmodyfikowanych myszy jednak nie odnotowała takiego efektu. Myszy te wytworzyły inną formę białka wątrobowego HNF4a. Według naukowców, białko to jest odpowiedzialne za to, jak organizm przetwarza główny składnik oleju linolowego czyli kwas linolowy.
Tłuszcz i przyrost masy
– Wiedzieliśmy, że olej sojowy powoduje większy przyrost masy niż olej kokosowy – powiedziała Frances Sladek, jedna z autorek badania. – Teraz dowiedzieliśmy się, że dzieje się tak nie ze względu na kwas linolowy, lecz ze względu na to, w co przekształca się on w organizmie – dodała.
Jak wyjaśniają badacze, kwas linolowy przekształca się w oksylipiny. Są to bioaktywne przekaźniki lipidowe powstałe w wyniku utleniania wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Oksylipiny są związane ze stanami zapalnymi i gromadzeniem się tłuszczu w organizmie.
Oksylipiny na celowniku
Transgeniczne myszy miały znacznie mniej oksylipin. Charakteryzowały się też zdrowszą wątrobą pomimo identycznej diety co myszy niemodyfikowane genetycznie. Transgeniczne myszy wykazywały również lepszą funkcję mitochondriów.
Zespół postanowił przyjrzeć się oksylipinom pochodzącym z kwasu linolowego i alfa-linolenowego. Oba te kwasy tłuszczowe są składnikami oleju sojowego. Jak wykazano, to te oksylipiny były związane z przyrostem wagi.
Jednocześnie, modyfikowane myszy również miały podwyższony poziom tych oksylipin. Badacze wywnioskowali, że dodatkowe czynniki metaboliczne prawdopodobnie przyczyniają się do przybrania na wadze.
Klucz w wątrobie, nie we krwi
Autorzy odnotowali niższy poziom dwóch rodzin enzymów przekształcających kwas linolowy w oksylipiny u zmodyfikowanych myszy. Funkcja tych enzymów jest podobna u ssaków, a ich poziomy różnią się w zależności od genetyki i diety.
Wyniki wskazują, że związek z masą ciała dotyczył oksylipin w wątrobie, a nie we krwi. To może wyjaśniać, dlaczego badania krwi nie zawsze wychwytują wczesne zmiany metaboliczne powiązane z dietą.