Microsoft rezygnuje z Flasha

Strona głównaMicrosoft rezygnuje z Flasha
04.05.2010 12:52
Microsoft rezygnuje z Flasha
Źródło zdjęć: © iPhoneBlog.pl

Po wymianie ciosów, której uczestnikami byli szef Apple'a Steve Jobs i prezes Adobe Shantanu Narayen, do sporu o Flasha i HTML5 dołączył Dean Hachamovitch - dyrektor zarządzający działem Internet Explorera w Microsofcie. We wpisie zamieszczonym w serwisie MSDN IEBlog podkreśla on, że również Microsoft widzi w standardzie HTML5 przyszłość sieci WWW

Po wymianie ciosów, której uczestnikami byli szef Apple'a Steve Jobs i prezes Adobe Shantanu Narayen, do sporu o Flasha i HTML5 dołączył Dean Hachamovitch - dyrektor zarządzający działem Internet Explorera w Microsofcie. We wpisie zamieszczonym w serwisie MSDN IEBlog podkreśla on, że również Microsoft widzi w standardzie HTML5 przyszłość sieci WWW.

Hachamovitch nie udzielił jednak odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób standard ten będzie współgrał z microsoftową strategią Silverlighta. Hachamovich nie omieszkał też skrytykować Flasha, ale w przeciwieństwie do Steve'a Jobsa powstrzymał się od otwartej konfrontacji. Stwierdził, że zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa, niezawodności i wydajności Flash wykazuje problemy, jednak nad ich rozwiązaniem programiści Microsoftu ściśle współpracują z firmą Adobe. Mimo tych problemów Flash wnosi ważny wkład w pozytywne postrzeganie dzisiejszej Sieci przez użytkowników - reasumuje dyrektor Microsoftu.

288758580944124051
Źródło zdjęć: © (fot. Adobe)

Microsoft, Apple i Adobe są zgodne co do wyboru formatu wideo dla Sieci: MPEG-4 AVC (H.264) - ani słowa nie mówią natomiast o konkurencyjnym wobec H.264 microsoftowym formacie VC-1. Przyszły Internet Explorer 9 będzie obsługiwał tylko H.264 dla znacznika specyfikacji HTML5. Pominąwszy sprawę efektywności kodowania, za H.264 przemawia fakt, że ten standard przemysłowy ma już bardzo szerokie wsparcie sprzętowe; dzięki temu na przykład treści zarejestrowane konsumencką kamerą mogą być przekazywane praktycznie bezpośrednio do Sieci i odtwarzane w przeglądarce WWW. Dodatkowo istnieje porządnie zdefiniowany program licencyjny, którym zarządza MPEG LA. W przypadku pozostałych kodeków (takich jak choćby Ogg Theora) sytuacja wygląda inaczej. Hachamovitch podkreśla w swoich wywodach istotną różnicę między dostępnością kodu źródłowego (co dotyczy zarówno standardu H.264, jak i Ogg Theora) a związanym z nim faktycznym prawem własności intelektualnej.

Twórcy oprogramowania odtwarzającego multimedia w Windows 7 nie muszą zaprzątać sobie głowy ewentualnymi opłatami licencyjnymi za H.264, lecz mogą sięgnąć po kodek zawarty w systemie operacyjnym - tłumaczy Hachamovitch. Kodek ten wykorzystuje za pośrednictwem DirectX Video Acceleration 2 (DXVA2) sprzętową akcelerację kart graficznych, której będzie używał także Internet Explorer 9 podczas odtwarzania materiału wideo w formacie HTML5.

wydanie internetowe www.heise-online.pl

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)