Koreańskie pociski dla Rosji. Mogą trafić do ukrywanej od lat broni

Wystrzał z haubicy D-30 - zdjęcie ilustracyjne
Wystrzał z haubicy D-30 - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News | SERGEY SHESTAK
Norbert Garbarek

09.11.2023 09:58, aktual.: 09.11.2023 10:24

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Przekazane Rosjanom przez Koreę Północną pociski mogą być cennym wsparciem dla wojsk agresora – wynika z publikacji ukraińskiego portalu portalu Defense Express. Okazuje się bowiem, że Rosja dysponuje tysiącami dział wyłączonych obecnie z użytku, które mogą strzelać wspomnianymi pociskami. Mowa o holowanych haubicach D-30 i samobieżnych 2S1 Goździk, których możliwości przypominamy.

Choć do tej pory nie są znane konkretne liczby dotyczące przekazanych przez Koreę Północną pocisków, Defense Express podaje, że szacunki wahają się w granicach 500 tys. - 1 mln egzemplarzy. Obliczenia analityków wskazują natomiast, że zdecydowana większość, bo aż 70 proc. wszystkich pocisków, które trafiły w ręce Rosji, to amunicja kal. 152 mm. 20 proc. mają stanowić natomiast pociski 122 mm. Pozostałe 10 proc. to "amunicja innego rodzaju" – czytamy.

Defense Express zwraca uwagę na to, dlaczego do Federacji Rosyjskiej trafiły jednak pociski inne niż kal. 152 mm, które – jak zauważa portal – stanowią podstawę rosyjskiej armii. Odpowiedź można znaleźć w deklaracji władz Rosji z 2013 r. Właśnie wtedy ogłoszono wycofanie ze służby i przeniesienie do magazynów prawie wszystkich holowanych haubic D-30, które wykorzystują pociski kal. 122 mm. Razem z tymi maszynami, w rosyjskich magazynach znajduje się też wiele podobnych broni wykorzystujących ten sam kaliber armaty. Zgodnie z raportem "The Military Balance 2023", Rosjanie mogą dysponować 2,5 tys. haubicami D-31, 2 tys. 2S1 Goździk, ale też 2 tys. holowanych haubic M-30.

Tysiące broni czekają na pociski. Rosjanie mają je w magazynach

Wspomniane haubice D-30 i 2S1 Goździk stanowią w istocie konstrukcje stosunkowo stare, bowiem te pierwsze zaczęto produkować w 1963 r. Goździki natomiast zaczęły pojawiać się w prototypowych wersjach cztery lata później, w 1967 r.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Obie bronie – mimo swojego wieku sprawiającego, że niektóre elementy nie pasują do dzisiejszych standardów militarnych – stanowią realne zagrożenie dla Ukraińców. Jest ono szczególnie duże, jeśli weźmiemy pod uwagę szacowaną ilość przekazanych przez Koreę pocisków i liczbę dostępnych haubic w magazynach.

Jedna z rosyjskich baz artyleryjskich. Pomarańczowe obszary to broń z Korei Północnej.
Jedna z rosyjskich baz artyleryjskich. Pomarańczowe obszary to broń z Korei Północnej.© Defense Express

D-30 to broń powstała jeszcze w czasach ZSRR, która trafiła do armii jako następca starszych M-30. Warto zaznaczyć, że Rosjanie nadal produkują D-30. Donośność pojedynczego pocisku wystrzelonego z tego sprzętu przekracza 15 tys. m. Jednocześnie dużą zaletą jest szybkostrzelność na poziomie do ośmiu strzałów na minutę. Do obsługi D-30 potrzebna jest siedmioosobowa załoga.

2S1 Goździk to z kolei samobieżna haubica o trakcji gąsienicowej z załogą składającą się z maksymalnie pięciu osób. Do napędu Goździka wykorzystywana jest jednostka napędowa o mocy 300 KM lub 240 KM. Podobnie jak w przypadku D-30, 2S1 osiąga podobną donośność pocisków na poziomie ok. 15 tys. m. Pojazd rozpędza się do prędkości maksymalnej 60 km/h (po drodze), natomiast jego pancerz osiąga grubość do 20 mm w najbardziej newralgicznych punktach.

Norbert Garbarek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie