Gorąco na granicy z Białorusią. Wojsko wysłało ciężki sprzęt

KTO Rosomak, zdjęcie ilustracyjne
KTO Rosomak, zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © rosomaksa.pl
Mateusz Tomczak

31.08.2023 11:18

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W obronie granicy polsko-białoruskiej uczestniczą funkcjonariusze Straży Granicznej, Policji oraz żołnierze. Ci ostatni dysponują nie tylko bronią, ale również najnowocześniejszym ciężkim sprzętem. MON poinformował, jakie jednostki zostały wysłane na pomoc w odpieraniu ataków hybrydowych przeprowadzanych przez reżim białoruski. To m.in. KTO Rosomak, moździerze Rak, a nawet czołgi Leopard.

O napiętej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej oraz zaangażowaniu żołnierzy w jej obronę mówił szef resortu obrony narodowej, Mariusz Błaszczak. Wraz z przedstawicielami Ministerstwa Spraw ZagranicznychMinisterstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wziął udział w odprawie ze służbami mundurowymi w Usnarzu Górnym.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że już niebawem rozpoczną się na Białorusi ćwiczenia z udziałem wojsk rosyjskich.(…) Obecność najemników grupy Wagnera też stanowi realne zagrożenie. Fakt, że na terytorium Białorusi, o czym informował Putin, została przeniesiona broń jądrowa też stanowi zagrożenie. Odpowiedzią na te wszystkie zagrożenia jest wzmacnianie Wojska Polskiego, jest wzmacnianie polskiej granicy - przypomniał Mariusz Błaszczak.

Coraz więcej ciężkiego sprzętu na granicy z Białorusią

Incydenty z udziałem nielegalnych imigrantów pokazały, że na wyposażeniu Straży Grannicznej znajdują się m.in. pojazdy Tur. Policja z kolei podczas jednej z ostatnich interwencji wykorzystała ciężki, nowoczesny wóz Tajfun wyposażony w armatki wodne. Jeszcze groźniejszym sprzętem dysponuje jednak polskie wojsko. O powadze sytuacji na granicy polsko-białoruskiej może świadczyć fakt, że wysłano tam nawet sprzęt, który bierze udział w wojnie w Ukrainie.

Przykładem takich jednostek są KTO Rosomak, które zostały zauważone na froncie po raz pierwszy zaledwie kilka tygodni temu. To polski kołowy (8x8) transporter opancerzony wyposażony w warstwowy pancerz chroniący załogę przed pociskami kal. 14,5 mm z przodu oraz 7,62 mm z boków.

W standardzie posiada działko automatyczne kal. 30 mm oraz karabin maszynowy kal. 7,62 mm. KTO Rosomak może poruszać się z prędkością nawet 100 km/h, a w terenie pokonywać przeszkody do wysokości 0,5 m i rowy o szerokości do ok. 2 m.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rak to na pierwszy rzut oka podobnie wyglądająca jednostka. Na podwozie kołowe wybrano tutaj bowiem wspomnianego Rosomaka. Jest to jednak nie transporter opancerzony, ale moździerz samobieżny kal. 120 mm pozwalający razić cele na dystansie do 12 km. Poza tym posiada też wyrzutnie granatów dymnych kal. 81 mm. Mierzy prawie 8 m długości, waży ok. 25 ton, ale rozwija prędkość do ok. 80 km/h.

Nie sprecyzowano, jakie czołgi trafiły na granicę. Wiadomo, ze polska armia dysponuje Leopardami 2A4 i nieco nowszymi Leopard 2A5, a także modernizacją Leopard 2PL. Obecnie trwają wysiłki związane z pozyskiwaniem amerykańskich Abramsów oraz południowokoreańskich K2 Black Panther.

Żołnierze patrolujący okolice granicy z Białorusią mają do dyspozycji także sprzęt inżynieryjny, rozpoznawczy i bezzałogowe statki powietrzne oraz zestawy PIORUN. To przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe. Każdy z nich waży 16,5 kg i wykorzystuje pociski o długości 1,6 m. Pozwalają one neutralizować obiekty znajdujące się na dystansie od 400 m do 6500 m oraz na pułapie od 10 m do 4000 m. Zestawy PIORUN są z powodzeniem wykorzystywane przez Ukraińców na froncie, pojawiały się nagrania pokazujące udane ataki na Rosjan.

Mateusz Tomczak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie