Czarnobyl: KGB ukryło groźny incydent przed wybuchem reaktora

Czarnobyl: KGB ukryło groźny incydent przed wybuchem reaktora
Źródło zdjęć: © East News | PIOTR WOJNAROWICZ/REPORTER
Karolina Modzelewska

03.10.2019 07:00, aktual.: 04.10.2019 18:11

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czarnobyl znów stał się medialnym tematem pomimo tego, że od wybuchu jądrowego minęły już 33 lata. Wszystko za sprawą serialu emitowanego przez HBO, a także odkrywania coraz większej liczby tajemnic, o których Kreml chciałby na zawsze zapomnieć.

Książka Adama Higginbothama "O północy w Czarnobylu” opisuje wiele tajemniczych incydentów, które Kreml próbował ukryć przed światem. Jednym z nich jest niebezpieczne naruszenie konstrukcji reaktora, do którego doszło w Czarnobylu.

KGB: Zmuszało do podpisywania klauzuli milczenia

Według Higginbothama we wrześniu 1982 roku, czyli cztery lata przed wypadkiem jądrowym w reaktorze bloku energetycznego nr 4, doszło do częściowego stopienia rdzenia w reaktorze nr 1. Wszystkie osoby, które miały wiedzę na temat tego incydentu zostały zmuszone przez KGB do milczenia i podpisania stosowanych dokumentów.

Uszkodzenie było na tyle poważne, że na zewnątrz wydostały się substancje promieniotwórcze, które później razem z deszczem zostały przeniesione nad miasto Prypeć i jego najbliższe okolice. Do tego pracownicy Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej transportowali promieniotwórczy grafit, co nie pozostało obojętne dla ich zdrowia, ale i środowiska.

KGB dopilnowało, aby nikt nie dowiedział się o incydencie. Sprawa została zatuszowana i wyszła na światło dzienne dopiero po wielu latach.

Czarnobyl: Skrajne zaniedbania

W książce Higginbothama znalazły się również informacje o Nikołaju Fominie, czyli naczelnym inżynierze elektrowni i Wiktorze Briuchanowie – dyrektorze elektrowni. Z ustaleń autora wynika, że tak naprawdę nie wiedzieli nic na temat energetyki jądrowej. Co więcej, o budowie Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej nie wiedziało nawet Ministerstwo Energii i Elektryfikacji. Wszystko dlatego, że wcześniej obszar ten znajdował się we władaniu wojska.

Bezpośrednio przed katastrofą w Czarnobylu KGB posiadało bardzo istotne informacje dotyczące nieprawidłowości konstrukcyjnych reaktorów. Pomimo ich wagi, nie zostały przekazane odpowiednim służbom. Higginbothama twierdzi, że wybuch jądrowy w Czarnobylu to przede wszystkim wynik ogromnych zaniedbań.

Źródło: GeekWeek.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (161)