2007 - rok w którym świat postawił na Linuksa!

2007 - rok w którym świat postawił na Linuksa!17.12.2007 14:30
2007 - rok w którym świat postawił na Linuksa!
Źródło zdjęć: © linux.org

Już niedługo wszyscy przywitamy nowy rok. Nadszedł więc czas, aby podsumować najważniejsze wydarzenia ostatnich 12 miesięcy w świecie open source - a działo się wiele. Rok 2007 był przełomowy dla wszystkich entuzjastów pingwina, który stał się gwiazdą wielu konferencji o tematyce IT. Linux niewątpliwie zdołał wejść na arenę międzynarodową i choć nie zdeklasował Windows, to zajmuje już trwałe miejsce na rynku systemów operacyjnych. Przyszły rok pokaże, czy udany start pozwoli na zrewolucjonizowanie świata IT w niedalekiej przyszłości.

Czasy, w których Linux kojarzył się z grupą "programistów-zapaleńców" oraz setkami wierszy komend i atrybutów, skończyły się ostatecznie. Oczywiście sama architektura systemu nie zmieniła się znacząco - konsola nadal jest interfejsem, który pozwala na skonfigurowanie każdego elementu oprogramowania. Zmieniło się natomiast podejście twórców aplikacji open source do kwestii funkcjonalności. Największe projekty dystrybucji Linux rozpoczęły zmienianie pozornie bardzo skomplikowanego systemu w przyjazną dla użytkownika platformę. Udało się to takim projektom, jak Ubuntu, Fedora, openSUSE, Mandriva, czy Debian ( to oczywiście tylko przykłady, jest ich znacznie więcej ). W tej chwili Linux to również system, który nie tylko jest łatwy w obsłudze i konfiguracji, ale też dąży do jak najmniejszego wkładu użytkownika w podstawowe czynności administracyjne podczas pracy na komputerze. Automatyczna instalacja zestawów kodeków i aktualizacji, zarządzanie sterownikami własnościowymi, proste w obsłudze menedżery pakietów i
instalacji, kompatybilność z Microsoft Windows ( dzięki ntfs-3g problem z zapisem i odczytem partycji NTFS to już przeszłość ), bardzo dobrze wykonane tłumaczenia interfejsu, dziesiątki efektów wizualnych i środowiska graficzne, które funkcjonalnością często znacznie przewyższają systemy Windows - to wszystko sprawia, że słowo "Linux" zaczyna się kojarzyć z całkowicie nowatorskim podejściem do platform *niksowych ( warto przeczytać: "8 powodów, dla których powinieneś przesiąść się na Linuksa - http://www.idg.pl/news/133391.html" )

Podczas gdy rewolucja na arenie stacji roboczych dopiero się zaczęła, walka o klienta usług i rozwiązań open source trwa od kilku lat. W wielu ankietach okazuje się, że wolne oprogramowanie jest tak samo cenione przez deweloperów, co rozwiązania komercyjne największych korporacji. ( Patrz: "Open Source zyskuje zaufanie informatyków - http://www.idg.pl/news/127253.html", "Open source na wzroście - http://www.idg.pl/news/112531.html" ). W przypadku platform serwerowych, walkę tę systemy Linux wygrywają na wielu płaszczyznach, włączając w to najwydajniejsze komputery świata. Systemy Linux można odnaleźć coraz częściej w małych firmach i ośrodkach edukacyjnych, takich jak nasza Biblioteka Narodowa. Jeżeli można zaufać ankietom Linux Fundation - http://www.idg.pl/news/132090.html, to w krajach wysoko rozwiniętych w przypadku połowy ankietowanych platformy alternatywne stanowią około 50%
wszystkich stacji roboczych w firmie.Linux w liczbach, czyli co zrobić z setkami dystrybucji

Chyba największym problemem open source są dziesiątki różnych dystrybucji i jeszcze większa ilość ich modyfikacji. Z jednej strony taka sytuacja daje szeroki wybór rozwiązań i napędza rozwój technologiczny systemu, z drugiej - jest to czynnik odstraszający przeciętnego użytkownika, który nie potrafi jednoznacznie określić, jaki produkt będzie dla niego najlepszy. Taka sytuacja jest następstwem ogromnych możliwości modyfikacji oprogramowania open source. Już od dawna pojawiły się głosy, że jeżeli Linux ma zdobyć większe poparcie, to musi się zjednoczyć. W tej chwili sytuacja zaczyna być coraz bardziej klarowna, a dystrybucje powoli dzielą się na platformy użytkowe ( cukierkowe interfejsy graficzne, pełna automatyzacja ) i te dla profesjonalistów ( zaawansowane narzędzia systemowe i administracyjne ).

Według ankiet stworzonych przez DesktopLinux.com przez cały rok 2007 w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych dystrybucji mieściły się: Ubuntu, openSUSE, Debian, Gentoo, Fedora, Mandriva, Knoppix LiveCD, Arch Linux, Slackware i PCLinuxOS.( więcej informacji w artykułach "Ubuntu i SUSE wygrywa - http://www.idg.pl/news/122203.html" i "Linux w liczbach - http://www.idg.pl/news/125407.html" ) Wynika z nich również, że prawie na co trzecim komputerze zawierającym system alternatywny jest zainstalowane Ubuntu, albo jego oficjalna modyfikacja Kubuntu/Xubuntu/Edubuntu. Ponadto z sondaży przeprowadzonych w firmach przez Linux Fundation można wyczytać, że korporacje preferują Ubuntu w przypadku 50% stacji roboczych z systemem alternatywnym. Ubuntu staje się zarazem niepodważalnym liderem wśród dystrybucji GNU/Linux.

Ubuntu - funkcjonalność przede wszystkim

Ubuntu to system ufundowany przez firmę Canonical. W ciągu zaledwie trzech lat z całkowicie nieznanej dystrybucji powstał projekt znany na całym świecie. Każdej kolejnej edycji systemu towarzyszył ogromny wzrost popularności, zarówno w kręgu użytkowników open source, jak i wśród zwolenników produktów koncernu Microsoft. W tej chwili wersja 7.10 Gutsy Gibbon jest bez wątpienia jednym z najbardziej przyjaznych systemów operacyjnych na świecie. Twórcy sięgając po komponenty projektu Debian ( system uznawany za najstabilniejszą platformę w świecie open source, chociaż prawdą również jest, że stabilność Linuksa zależy przede wszystkim od administratora ; ) ) i dostosowując je do potrzeb przeciętnego użytkownika stworzyli system, na jaki czekały setki tysięcy entuzjastów wolnego oprogramowania. Wraz z wykorzystaniem w projekcie Compiz Fusion pojawiły się głosy mówiące o wyższości Ubuntu nawet nad Windows Vista. ( patrz: "Ubuntu 7.10 Gutsy Gibbon - godny rywal Visty? - http://www.idg.pl/news/127491.html" ).

Mimo iż nadal brakuje wielu sterowników, które zapewniłyby kompatybilność dystrybucji z przynajmniej 95% sprzętu, nie jest to wina twórców projektu. Pełna kompatybilność pojawi się dopiero, gdy open source zdobędzie większą popularność ( co właśnie możemy zaobserwować ), a ogromne koncerny zdecydują się stworzyć sterowniki dla swoich produktów również dla systemów alternatywnych. Microsoft promotorem open source

Wzrost zainteresowania oprogramowaniem open source jest bezpośrednio związany z firmą Microsoft, której działania, wbrew zamiarom tego kolosa, znacznie przyczyniły się do popularyzacji systemów alternatywnych. Wszystko zaczęło się od sławnych 235 patentów korporacji Microsoft, ponoć łamanych przez deweloperów społeczeństwa open source ( więcej informacji w artykule "Microsoft straszy - http://www.idg.pl/news/112134.html" ). W świecie wolnego oprogramowania zawrzało... i nie tylko w nim. Przez wiele miesięcy setki portali internetowych o tematyce IT, w tym również nasz serwis, szczegółowo przyglądały się poczynaniom największych kolosów wciągniętych do batalii.

W zasadzie konkretów nie było. Microsoft mimo próśb największych autorytetów open source nie wskazał, które elementy kodu zostały napisane przez twórców systemu Windows. Stwierdzono jedynie, że 42 patenty zastosowano w jądrze, a 193 w pozostałych aplikacjach. Jedni uznali, że w takiej sytuacji najlepiej jest rozpocząć współpracę, niż ryzykować starcie z tak wpływową korporacją. Na ugodę poszły, między innymi, firmy Novell, Xandros i Linspire. Znakomita większość organizacji ściśle związanych z ruchem open source opowiedziała się za sławnymi już słowami "Tknijcie jednego członka społeczności Linuksa, a będziecie mieli do czynienia z nami wszystkimi" ( Jim Zemlin ). Powstała nawet strona, w której ludzie zachęcają Microsoft do pozwania ich ( "Pozwij nas, Microsofcie - http://www.idg.pl/news/111301.html" ).

_ "Koncern z Redmond nie wykorzysta swoich praw patentowych do walki z Linuksem, ponieważ nie jest w stanie wygrać takiej batalii" _ - twierdzi Mark Shuttleworth, twórca dystrybucji Ubuntu - _ "Microsoft przegra wojnę patentową, jeśli ją rozpocznie - jestem pewien, że ludzie z Redmond mają świadomość tego faktu." _

_ "W tej chwili nie ma żadnych dowodów na to, że Linux i aplikacje Open Source naruszają jakiekolwiek patenty. Uważamy zatem, że, jak w każdej demokracji, ludzie są niewinni do chwili udowodnienia winy i w związku z tym będziemy kontynuowali pracę. Ochrona firmy Microsoft nie jest nam potrzebna i nie będziemy za nią nikomu płacić" _ - powiedział Francois Bancilhon, prezes Mandrivy.

Nie jest to jedyny spór Microsoftu ze społeczeństwem open source. Głośna była również sprawa wdrożenia standardu OOXML w trybie przyśpieszonym. Zwolennicy standardu ODF nie szczędzili środków, aby ukazać wszystkie wady OOXML. W końcowym rozrachunku społeczność open source wygrała, chociaż to nie koniec batalii. ( warto przeczytać "Microsoft laureatem nagrody 'Najlepszy rzecznik przeciwko OOXML' - http://www.idg.pl/news/125994.html" i "OOXML - poznaj prawdę! - http://www.idg.pl/news/132383.html" )

Do tego wszystkiego dochodzi stosunkowo wolne popularyzowanie się najnowszego produktu Microsoftu - Windows Vista. Mały popyt na to oprogramowanie sprawił, że najwięksi dostawcy sprzętu IT zainteresowali się alternatywnymi rozwiązaniami. Wśród nich pionierem jest Dell, który odpowiadając na liczne prośby użytkowników systemów Linux rozpoczął dystrybucję swoich komputerów z preinstalowanym Ubuntu. Na sympozjum Gartner Symposium/ITxpo w Orlando Michael Dell wypowiadał się w taki sposób: _ "Pod względem oprogramowania serwerowego Linux rozwija się bardzo szybko, odrobinę szybciej niż Windows. Widzimy postęp w najważniejszych komponentach dystrybucji, a zwolenników Linuksa wciąż przybywa." _ W ślad za nim poszło kilka mniejszych firm, w tym Lenovo i Everex, twórca niskobudżetowych GreenPC ( zobacz: "Zielony komputer odnosi sukces - http://www.idg.pl/news/131532.html" ).

Wszystkie te wydarzenia zwróciły uwagę świata na społeczeństwo open source. Co dziwniejsze, dystrybucje Linux największą ciekawość wzbudziły w organizacjach rządowych, szczególnie w ośrodkach oświaty.Linux rozpływa się po świecie

W tym roku komputerów zamówionych przez rządy wszystkich państw z zainstalowanym systemem Linux nie liczymy w dziesiątkach, czy setkach tysięcy. Są to miliony sztuk. Większość z nich zostało wyposażonych w dystrybucje Ubuntu, Edubuntu, Debian i openSUSE/SUSE. Klientami są głównie kraje średnio i słabo rozwinięte, a przeznaczeniem stacji roboczych są albo ośrodki edukacji, albo agendy rządowe. Sama Brazylia zamówiła dla swoich szkół prawie milion komputerów z Debianem. W lutym rząd Kuby zrezygnował z oprogramowania Microsoft na rzecz open source. Rosja ogłosiła, iż do 2009 roku ze szkół zniknie system Windows. Komunistyczna Partia Wietnamu postanowiła zlikwidować proceder ciągłego łamania praw licencyjnych Microsoftu w organizacjach rządowych zamieniając oprogramowanie Windows na platformy open source. W tym miesiącu rozpoczęła się również współpraca Korei Północnej, Korei Południowej i Chin w zakresie opracowania nowego systemu operacyjnego w oparciu o dystrybucje Linux. Takich przykładów można przytoczyć
jeszcze wiele wiecej. Linux zaczyna być normą w szkołach, coraz częściej pojawia się w administracji samorządowej, a nawet w zaawansowanych systemach rządowych.

Co było ważne w tym roku, a co będzie w przyszłym?

Ze względu na bardzo dużą popularność projektu Ubuntu, najbardziej oczekiwanym produktem, który ma się ukazać w przyszłym roku jest Ubuntu 8.04 LTS. Hitem może być również nowa modyfikacja systemu o nazwie Ubuntu Home Server, aczkolwiek żadne konkrety w tej kwestii nie są jeszcze znane. Fedora 8 i openSUSE 10.3 niestety nie odniosły spodziewanego sukcesu w tym roku, a nawet dystrybucje te straciły odrobinę na popularności. W kwietniu b.r. ukazała się nowa wersja systemu Debian 4.0, która ponownie udowodniła, iż system ten słusznie określany jest mianem najstabilniejszej platformy GNU/Linux na świecie, a społeczność open source nie przestała rozpowszechniać stwierdzenia "nieważne od czego się zaczyna - kończy się zawsze na Debianie : )". Istotnym wydarzeniem było również uznanie nowej licencji GPLv3 przez OSI. Ponadto na początku przyszłego roku ma się ukazać środowisko graficzne KDE 4, które wzbudza mieszane uczucia w społeczności wolnego oprogramowania. Tym razem oprócz pochwał pojawiają się liczne słowa
krytyki i zwątpienia, związane głównie z całkowicie nową szatą graficzną środowiska. Mimo to, wszystko wskazuje na to, iż będzie to przełomowe wydarzenie w historii KDE.

Bez wątpienia Linux nie pojawi się w ciągu najbliższego roku na połowie komputerów na świecie. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek taka sytuacja nastanie. Nie można jednak zlekceważyć ciągłego wzrostu zainteresowania świata oprogramowaniem alternatywnym. Nowatorskie podejście programistów open source do kwestii funkcjonalności i potknięcia Microsoftu sprawiły, że nowe dystrybucje Linux mają możliwość zdobycia setek tysięcy nowych użytkowników. Możemy mieć tylko nadzieję, że tak właśnie się stanie...

Źródło artykułu:PC World Komputer
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)