Wojna w Korei usunie telefony, tablety i telewizory ze sklepów?

Wojna w Korei usunie telefony, tablety i telewizory ze sklepów?
Źródło zdjęć: © AP

15.04.2013 14:53, aktual.: 16.04.2013 16:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Czy ewentualny konflikt może odbić się nawet na nas? W końcu to z Korei Południowej pochodzi spora część urządzeń w naszych domach

W Korei produkowane jest obecnie ok. 40-5. proc. wszystkich pamięci DRAM, które stosowane są choćby w komputerach. Z tego regionu pochodzi również znacząca część światowych dostaw pamięci flash oraz wyświetlaczy - zarówno tych stosowanych w telewizorach, jak i tych do smartfonów i tabletów. W końcu Korea Południowa jest domem dla dwóch gigantów rynku RTV i AGD - Samsunga oraz LG. Tylko w ostatnim kwartale 2012 roku aż 78,5 proc. wszystkich układów pamięci DRAM pochodziło właśnie z Korei, drugim dostawcą była Japonia z "zaledwie" 19 proc. udziałem w rynku.

Potencjalna wojna na Półwyspie Koreańskim mogłaby uderzyć zwłaszcza w dostawy podzespołów do urządzeń elektronicznych. Podczas gdy wiele koncernów elektronicznych lokuje swoje fabryki w Chinach albo na Tajwanie, lwia część produkcji Samsunga prowadzona jest w rodzimych zakładach. Elementy półprzewodnikowe Samsunga znajdują się w urządzeniach takich firm jak Apple, Qualcomm czy Texas Instruments.

Długi konflikt dotknie cały świat

W wypadku pojedynczego ataku ze strony Korei Północnej, przerwy w dostawach koreańskich firm raczej nie będą odczuwalne, ale przedłużający się konflikt może się odbić na gospodarkach całego świata. Eksperci szacują, że obecne zapasy magazynowe oraz elementy, które już dzisiaj stoją na sklepowych półkach wystarczą na około 2 do 3 miesięcy normalnego funkcjonowania rynków. Potem zacznie brakować nowych urządzeń. Najbardziej ucierpiałby rynek telewizorów - w Korei powstaje zdecydowanie więcej dużych ekranów niż wyświetlaczy smartfonów i tabletów, które są produkowane głównie w Chinach i Japonii.

Eksperci wskazują również, że podczas gdy producenci zachodni, tacy jak Apple czy HP posiadają zapasy elementów i sprzętu na około 6 tygodni, Samsung prowadzi politykę wyprzedawania magazynów. Co więcej, w przypadku problemów w Korei, spodziewać można się zwiększenia liczby zamówień i wykupywania tych zapasów magazynowych, które dzisiaj przechowują producenci. Taka reakcja, jak tłumaczą specjaliści, jest normalna –. zapowiedź problemów powoduje, że każdy chce zbudować własne zapasy, zwiększa więc zamówienia u swoich dostawców.

Powtórka z Japonii

Dobrym próbnikiem tego, co może się dziać w wypadku ataku Korei Północnej na sąsiada z Południa, może być trzęsienie ziemi w Japonii w 201. roku. Producenci wyświetlaczy musieli wtedy szukać nowych dostawców. Sony, Toshiba i Texas Instruments wstrzymały nawet produkcję na kilka miesięcy. Miejmy nadzieję, że północnokoreański reżim nie wykona żadnych gwałtownych działań i sytuacja w Koreach się uspokoi. W przeciwnym razie azjatycki konflikt odczujemy wszyscy.

Źródło: livescience.com
GB, tech.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (168)