Trwa ładowanie...
d1h4156

Wirus szalał na całym świecie. Zagrożenie wcale nie minęło

WannaCry w 2017 sparaliżował pracę fabryk, dworców czy szpitali - wirus zablokował komputery, żądając okupu. Ale zagrożenie wciąż jest obecne i odsetek ataków ciągle rośnie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WannaCry to wirus, który wciąż jest aktywny
WannaCry to wirus, który wciąż jest aktywny (WP.PL)
d1h4156

Banki, szpitale, fabryki, dworce kolejowe, bankomaty, szkoły, rozkłady jazdy - w połowie maja 2017 roku WannaCry siało spustoszenie m.in. w Stanach Zjednoczonych, Chinach, Rosji, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii, wyrządzając milionowe straty. Na początku było to co najmniej 200 tys. urządzeń, które zablokował ransomware, czyli wirus przejmujący kontrolę nad komputerem i nie pozwalający mu normalnie działać. A oprócz tego żąda okupu. Miesiąc później liczba wzrosła do 300 tys. zainfekowanych urządzeń. I kolejnych miejsc, w których praca się zatrzymała: ofiarami padły fabryka Hondy oraz… fotoradary w australijskim Melbourne.

Chociaż od wydarzeń minął już ponad rok, to wcale nie oznacza, że WannaCry udało się wyeliminować. Wręcz przeciwnie: szkodnik wciąż jest olbrzymim zagrożeniem. W III kwartale 2018 r. wirus, który przed rokiem sparaliżował szpitale i fabryki, zaatakował niemal 75 tys. użytkowników na świecie - wynika z raportu Kaspersky Lab.

To oznacza, że prawie 29 proc. wszystkich użytkowników atakowanych przez programy szyfrujące dane w tym okresie było zagrożonych wirusem WannaCry. Odsetek ten wzrósł aż o ponad dwie trzecie w stosunku do III kwartału 2017 r., gdy wynosił niecałe 17 proc.

d1h4156

- Rosnący odsetek ataków WannaCry może posłużyć jako przypomnienie, że epidemie nie kończą się tak szybko, jak się zaczynają – zawsze mają długofalowe konsekwencje. W przypadku programów kryptograficznych ataki mogą być tak poważne, że lepiej podjąć środki zaradcze i załatać urządzenie, niż mieć później do czynienia z zaszyfrowanymi plikami – powiedział Fiedor Sinicyn, badacz ds. cyberbezpieczeństwa, Kaspersky Lab.

WannaCry: wirus od NSA

Lukę, pozwalającą zainfekować komputery, najpierw wykryła NSA, czyli amerykańska wewnętrzna agencja wywiadowcza. I przechowywała ją u siebie. Tyle że doszło do wycieku danych i narzędzia pracowników agencji wyciekły. W tym - informacje na temat wirusa. Lukę odpowiedzialną za WannaCry udało się rozpracować, dzięki czemu wirus łatwo mógł się rozprzestrzeniać.

d1h4156

Microsoft był przygotowany na atak i dwa miesiące przed rozprzestrzenieniem się wirusa przygotował łatkę, która chroniła komputery. Gorzej, jeśli maszyny nie zostały zaktualizowane, bo wówczas były narażone na atak. Stąd tak duże szkody wyrządzone przez WannaCry w 2017 roku.

Zobacz też: Cybersejf – uwaga na fałszywe aplikacje

d1h4156

Podziel się opinią

Share

d1h4156

d1h4156
Więcej tematów