Uwaga na awaryjne dyski Seagate - wadliwy firmware

Uwaga na awaryjne dyski Seagate - wadliwy firmware
19.01.2009 12:24
Uwaga na awaryjne dyski Seagate - wadliwy firmware
Źródło zdjęć: © IDG

Na forach internetowych coraz częściej pojawiają się skargi dotyczące awarii 1-terabajtowych dysków twardych firmy Seagate z serii Barracuda 7200.11. Nabywcy czterotalerzowego modelu ST31000340AS narzekają, że po mniej więcej trzech, czterech miesiącach od zakupu napędy te niespodziewanie i bez żadnego ostrzeżenia – a więc bez wyraźnego powodu (np. generowania podejrzanych szumów, stuków czy hałasu) ani bez powiadomienia przez mechanizm SMART (Self-Monitoring Analysis and Reporting Technology) – odmawiają posłuszeństwa. Podobno rozruch napędów, które zatrzymały się wcześniej podczas pracy, po restarcie przebiega poprawnie, lecz potem nie działają one jak należy.

Na pytanie serwisu heise online producent wyjaśnił, że problem dotyczy jedynie bardzo małej partii dysków o pojemności 1 TB (ST31000340AS). Seagate wciąż jednak nie poinformował, jak odróżnić potencjalnie wadliwe produkty od sprawnych.

Usterkę da się naprawić jedynie przy użyciu aktualizacji firmware'u –. o ile oczywiście dany napęd jeszcze działa. Po poprawkę należy się zwrócić do działu technicznego producenta. Seagate obiecał jednak, że niebawem ukaże się w Sieci również nowa wersja firmware'u, która będzie oferowana nieodpłatnie. Natomiast wadliwe urządzenia będą wymieniane w ramach gwarancji. W tej sytuacji klient musi się jednak pogodzić z utratą danych zapisanych na takim dysku.

288765253863684243
Źródło zdjęć: © (fot. IDG)

Zdaniem producenta problem z wadliwym firmware'em nie dotyczy zarówno 1-terabajtowych dysków wyposażonych w trzy talerze (ST31000333AS), jak i pozostałych napędów o pojemnościach 160. 320, 500, 640 i 750 GB i 1,5 TB z serii Barracuda 7200.11. Podobno modele te korzystają z innego firmware'u niż wadliwe urządzenia.

W przeszłości powodem irytacji wielu użytkowników był topowy model o pojemności 1,5 TB (ST31500341AS). Pod Linuksem tzw. standardowe polecenie oczyszczenia pamięci podręcznej napędu (Flush Cache) wywoływało w pewnych okolicznościach błąd przekroczenia limitu czasu, co kończyło się unieruchomieniem komputera. Systemy operacyjne –. zresztą także współpracujące z Linuksem systemy NAS – anulują zwykle polecenie Flush Cache, aby mieć gwarancję, że wszystkie dane z podręcznej pamięci zapisu zostały przeniesione na dysk. Od kilku tygodni serwis pomocy technicznej firmy Seagate oferuje aktualizację firmware'u, która ma wyeliminować błędy przekroczenia limitu czasu na dyskach.

Na awarie skarży się coraz więcej osób, które używają 1,5-terabajtowego dysku wraz z innymi napędami w większych systemach RAID. Jednak zdaniem producenta przyczyną problemów nie są tu ani wady sprzętu, ani usterki firmware'u, lecz wrażliwość dysków na wibracje. Zewnętrzne wstrząsy powodują wypadanie z rytmu głowic, które z uwagi na wysoką gęstość zapisu danych muszą być niezwykle dokładnie pozycjonowane. Jeśli ponowna próba zapisu lub odczytu danych nie powiedzie się dostatecznie szybko, wówczas adapter RAID może wyświetlić napęd jako wadliwy. Niniejszy materiał wideo ukazuje w nieco ironiczny sposób, jak wrażliwe mogą być dyski twarde upakowane gęsto w systemach serwerowych.

Mimo że w opisie danych technicznych Seagate określa swoje 1,5-terabajtowe dyski jako zgodne z Desktop RAID, to jednak odradza używanie ich w większych macierzach RAID. Dla tego typu zastosowań producent poleca raczej przeznaczone dla systemów serwerowych napędy Barracuda ES(.2. z interfejsem Serial ATA – jednak maksymalna pojemność sprzedawanych obecnie modeli z tej serii wynosi tylko 1 TB. Za to są one podobno odporniejsze na wstrząsy.

wydanie internetowe www.heise-online.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (9)