Testy DNA zboża. Upewnią się, że nie skradziono go z Ukrainy

Testy DNA zboża. Upewnią się, że nie skradziono go z Ukrainy
29.06.2022 09:24
Kombajn podczas żniw
Kombajn podczas żniw
Źródło zdjęć: © Unsplash

Sprawa kradzieży zbóż z ukraińskich silosów była bardzo nagłaśniana przez media. Brytyjczycy chcą wyłożyć duże środki na to, by upewnić się, że skradziona żywność nie trafi na rynek. Będą wykonywać testy DNA.

Wielka Brytania ma zamiar przeznaczyć 1,5 miliona funtów na testy DNA zboża. Brytyjczycy chcą w ten sposób zablokować możliwość sprzedaży skradzionego zboża niezależnie od nałożonych na Rosję sankcji. Oczywiście nie oznacza to, że wykradzione produkty nie przyniosą Rosji zysków (będą mogły zostać zużyte na miejscu), ale nie przełożą się bezpośrednio na pieniądze.

Brytyjski Minister Środowiska, Żywności i Spraw Wsi George Eustice poinformował w rozmowie z dziennikarką Sky News, że Wielka Brytania stara się ustalić, skąd pochodzą zboża.

- Pracujemy z innymi krajami, włączając w to Australię, bo chcemy się upewnić, że skradziona ukraińska pszenica nie znajdzie drogi na rynek - mówił George Eustice.

Brytyjczycy mają zamiar prowadzić testy DNA zbóż, by upewnić się, skąd one pochodzą. Minister twierdzi, że Wielka Brytania to światowy lider, jeśli chodzi o możliwości testowania pochodzenia żywności. Według przekazanych przez George'a Eustice'a informacji możliwe jest wyznaczenie dokładnego regionu, w którym uprawiano dane rośliny.

Prowadzenie badań nad pochodzeniem zboża będzie kosztować Wielką Brytanię około 1,5 miliona funtów i może potrwać około 12 miesięcy. W tej chwili nie podano szczegółów tego jak i gdzie będą prowadzone prace.

Wiemy natomiast, że prowadzenie prac naukowych będzie wymagało zbudowania dużej bazy danych związanej z lokalizacją upraw. Z tego względu Brytyjczycy muszą pobrać próbki z terenu samej Ukrainy, ale także z innych krajów, takich jak Rosja, Białoruś czy Mołdawia. Muszą one zostać pobrane przed tegorocznymi żniwami. Zostało więc niewiele czasu - niektóre zboża można kosić już w lipcu.

Karol Kołtowski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie