Test telefonu Motorola Defy

Strona głównaTest telefonu Motorola Defy
02.11.2011 11:22
Test telefonu Motorola Defy
Źródło zdjęć: © Telepolis

Android pozwolił Motoroli dźwignąć się z problemów i spojrzeć w przyszłość w jaśniejszych barwach. Zaczęły się eksperymenty, czego efektem jest wprowadzenie na rynek produktów skierowanych do różnych grup odbiorców. Jednym z nich jest pyło- oraz bryzgoodporny model Defy z Androidem na pokładzie, który przeznaczony dla osób prowadzących aktywny tryb życia.

Motorola już dawno straciła impet i pozycję wiodącego producenta telefonów komórkowych. Teraz jej produkty jedynie gonią konkurencję, ciągnąc firmę ku powierzchni, a nie uciekając im i wyznaczając trendy, jak to miało miejsce na przełomie XX i XXI wieku. Zanim Android na dobre nie zadomowił się na rynku, ten amerykański producent telefonów staczał się po równi pochyłej. Dopiero Android pozwolił mu dźwignąć się z problemów i spojrzeć w przyszłość w jaśniejszych barwach. Zaczęły się eksperymenty, czego efektem jest wprowadzenie na rynek produktów skierowanych do różnych grup odbiorców. Jednym z nich jest pyło- oraz bryzgoodporny model Defy z Androidem na pokładzie, który przeznaczony dla osób prowadzących aktywny tryb życia. Tego typu połączenia stają się coraz bardziej obecne na rynku, a skoro telefon ten wreszcie trafił do redakcji, to zapraszamy do lektury jego testu.

Zestaw

W testowanym zestawie oprócz samego telefonu i baterii znalazł się jedynie przewód USB, wtyczka ładowarki oraz karta pamięci microSD o pojemności 2 GB. W zestawach sprzedażowych znajdują się jeszcze stereofoniczne słuchawki, których jednak nie było w dostarczonym do testów komplecie.

Wygląd

Telefon jest utrzymany w ciemnych, czyli czarnych kolorach. To dobrze, bo jeśli ma służyć jako urządzenie bardziej odporne na czynniki zewnętrzne (a przynajmniej wodę i kurz), to takie barwy zaoszczędzą nam kłopotu związanego z ciągłym jego czyszczeniem.

Liczba gniazd została ograniczona do minimum (tylko dwa - zasilania oraz słuchawkowe JACK 3,5 mm) i zostały one zakryte gumowymi zaślepkami. To oraz śrubki znajdujące się na bokach telefonu dodają mu zadziornego wyglądu, co może się podobać. Podczas codziennego korzystania nie ma możliwości, aby zaślepki zostały przypadkowo zahaczone i odsłonięte bez umyślnej ingerencji użytkownika.

Cała tylna powierzchnia telefonu pokryta została gumą, co zapewnia pewne i wygodne jego trzymanie w zakurzonej czy wilgotnej dłoni. Jego boki to czarny i twardy plastik, który dobrze rokuje jeśli chodzi o ślady po użytkowaniu w trudniejszych warunkach. Przedni panel wraz z ekranem pokryty został szkłem Gorilla Glass, co dodatkowo ma go chronić przed uszkodzeniami mechanicznymi.

Wnętrze urządzenia pozbawione zostało zbędnych elementów - mechanizm tylnej klapki jest prosty i pewny, a wszelkie uszczelki czy zabezpieczenia na stałe zostały przymocowane do obudowy. Dzięki temu nic nam się nie zgubi, a telefon zachowa swoje wzmocnione właściwości.

Ergonomia

Gabaryty telefonu są dość standardowe - 107 x 59 x 13,4 mm oraz masa 118 gramów. Mimo tego wydaje się on naprawdę małym i poręcznym urządzeniem. Wrażenie to potęguje niewielka grubość ramki wokół ekranu. Przeszkadzać może jedynie trochę większa grubość samego telefonu, jednak patrząc na jego możliwości (bryzgo- i kurzoodporność), ma to swoje uzasadnienie. Zaokrąglone boki sprawiają, że wygonie leży on dłoni i nie męczy jej nawet podczas dłuższej rozmowy.

Dołącz do nas na Facebooku Oczko aparatu fotograficznego oraz dioda doświetlająca znalazły się w nieznacznym zagłębieniu, co zapewnia im dodatkową ochronę. W zamian za to jest to dobre miejsce na gromadzenie się kurzu i innych nieczystości - warto zatem od czasu do czasu zaglądnąć tam ze ściereczką, np. do okularów.

Takie samo zadanie ochronne miało pełnić szkło Gorilla Glass dla ekranu - chronić go m.in. przed rysami i zadrapaniami - jednak w testowanym modelu nie sprawdziło się ono najlepiej. Po trzech tygodniach intensywnego, ale niezbyt ekstremalnego użytkowania na ekranie widać wyraźne rysy i zadrapania. Nie wróży to dobrze na przyszłość.

Zastrzeżenia można mieć również do klawisza zasilania. Jego umiejscowienie na górnym boku nie jest co prawda typowe (ani na brzegu, ani pośrodku), ale bardziej przeszkadza jego konstrukcja. Znajduje się on zbyt głęboko, więc nie dość że za każdym razem trzeba się go porządnie naszukać, to w dodatku dosyć mocno i głęboko trzeba go wcisnąć żeby zadziałał. Korzystanie z przycisku nie jest więc zbyt wygodne, co wyraźnie da się odczuć - zwłaszcza że w ciągu dnia jest on używany dosyć często. Trochę lepiej jest z klawiszem głośności, który przy odrobinie wprawy można wyczuć na bocznej powierzchni.

Ekran

Przekątna 3,7 cala, rozdzielczość FWVGA (480 x 854 pikseli) oraz 16 mln kolorów to podstawowe parametry ekranu testowanej Motoroli. Został on wykonany w technologii TFT, co wyraźnie odbija się na jego jakości - mimo 16 mln kolorów są one lekko wyblakłe i mało nasycone. Nie wpływa to jednak znacząco na ich ogólną widoczność oraz czytelność.

W zamkniętym pomieszczeniu widoczność treści wyświetlanych na ekranie jest poprawna. Trochę gorzej sytuacja prezentuje się pod większymi kątami - występują tu przekłamania kolorów i pogarsza się widoczność wyświetlanych treści, co jest "zasługą" technologii, w której został wykonany wyświetlacz.

Po wyjściu na zewnątrz sytuacja również nie wygląda zbyt dobrze. Odbijające się od powierzchni ekranu światło wyraźnie utrudnia widoczność, co jest typowe dla ekranów TFT. Jedyną receptą w takiej sytuacji jest ustawienie podświetlenia na maksymalny poziom (np. poprzez odpowiedni widżet) oraz przysłonięcie go dłonią lub poszukanie zacienionego miejsca.

System

Defy działa pod kontrolą systemu Android w wersji 2.2.2 Froyo. Do dyspozycji ma ona procesor Cortex-A8 działający z prędkością 800 MHz. 512 MB pamięci operacyjnej, 2 GB wewnętrznej i gniazdo na karty pamięci microSDHC (do 32 GB) brzmią nieźle. I dokładnie tak jest w praktyce - nieźle. System z reguły działa dosyć stabilnie, jednak nierówno. Nie raz zdarzają się momenty, w których menu działa zbyt wolno - a to wejście do menu głównego potrwa 2 sekundy, a to lista z opcjami się szarpnie podczas przewijania, a to wiadomość chwilę się będzie otwierać, a to na uruchomienie danej funkcji trzeba będzie zaczekać. Trudno zgadnąć gdzie leży tego przyczyna, jednak po części na pewno odpowiada za to procesor o taktowaniu poniżej 1 GHz, a po części nakładka systemowa MOTOBLUR UI, która konkretną część zasobów musi dla siebie zagarnąć.

Dołącz do nas na Facebooku Dzięki niej otrzymujemy w menu kilka dodatkowych opcji, jak na przykład menedżer danych, pokazujący wykorzystanie danych ogólne, w podziale na aplikacji itp., przedstawione statystyki i wykresy w ładny i przejrzysty sposób. Jest tu również dostępny menedżer baterii, który pozwala na ustawienie jednego z proponowanych lub dostosowanie trybu działania baterii (maksymalna oszczędność, w nocy, bez oszczędzania, własny). W opcji tej można ustawić podświetlenie ekranu, godziny synchronizacji danych oraz ich częstotliwość.

Ogólnie i subiektywnie rzecz biorąc system działa przyzwoicie, ale nie idealnie szybko i płynnie. Odczucia z jego użytkowania są takie, jak w przypadku telefonów z Androidem z niższej półki - system jest, działa, ale do pełni szczęścia i szybkości jeszcze trochę mu brakuje. Widać, że Motorola nie odrobiła tutaj lekcji zbyt sumiennie.

Książka telefoniczna

Standardowa jak dla Androida. Każdemu z kontaktów możemy przypisać jedno z kilkunastu pół, połączyć kilka profili (np. z poczty Gmail czy sieci społecznościowych) w jeden, pobrać zdjęcie do prezentacji w spisie kontaktów itp. Wszystko jest tutaj poprawne i niczym nie może się wyróżnić.

Nie wszystko jednak działa idealne. Pierwsze z niedociągnięć to sposób wyświetlania kontaktów. Ich awatary odświeżane są za każdym razem gdy ponownie wejdziemy do spisu numerów - nie jest to zbyt wygodne rozwiązanie, nie wygląda również estetycznie. Drugie niedociągnięcie jest znacznie bardziej uciążliwe i dotyczy wyświetlania awatarów (zdjęć kontaktów) w spisie ostatnich połączeń. Bardzo często są one mylone przez telefon (inny awatar do danego kontaktu lub, częściej, ten sam awatar do wszystkich widocznych wybieranych ostatnio numerów), co wprowadza spory chaos na liście.

Dźwięki

Jakość rozmów prowadzonych przez Defy jest na akceptowalnym poziomie - nie ma szumów, nic nie trzeszczy, chociaż dźwięk jest lekko stłumiony. Również rozmówca nigdy nie narzekał na odbiegającą od standardu jakość dźwięku, jednak nie był on idealny. Jego lepsza jakość jest zasługą dodatkowego mikrofonu, który podczas rozmowy usuwa niepożądane odgłosy dobiegające z naszego otoczenia.

Dźwięk emitowany na zewnątrz urządzenia to także nic więcej prócz standardu telefonicznego - jest poprawnie, ale nic więcej o muzyce z tego źródła powiedzieć się nie da. Tonów niskich jak na lekarstwo, czystego dźwięku jakby trochę więcej. Ten sposób sprawdzi się jako okazjonalny odtwarzacz muzyczny, nie regularny.

Standardowego zestawu słuchawkowego zabrakło w zestawie dostarczonym do testów, tak więc jakość dźwięku została sprawdzona na podstawowym modelu słuchawek Sennheisera (HD201). Jakość tak odsłuchiwanego dźwięku jest na więcej niż dobrym poziomie - tony niskie są słyszalne (chociaż nie aż tak, jak by można było się spodziewać), szumów brak, ogólny odbiór dźwięku jest pozytywny. Szkoda tylko, że w odtwarzaczu zabrakło korektora muzycznego.

Multimedia

Muzyka w formatach MP3, AAC+, WAV i WMA nie stanowi dla Defy żadnego wyzwania. Systemowy odtwarzacz radzi sobie z nimi z łatwością, dodatkowo proponując możliwość automatycznego pobrania okładki odtwarzanego właśnie albumu oraz, jeśli jest dostępny, również tekstu aktualnie słuchanej piosenki i aktywnego podświetlania śpiewanego przez artystę fragmentu tekstu (trzy linie wyświetlane powyżej klawiszy funkcyjnych znajdujących się na samym dole ekranu.). Funkcje te (możliwe do wyłączenia w menu) obsługiwane są przez TuneWiki. Obecnie funkcja ta działa wybiórczo - część z albumów i utworów wyświetla swoje okładki i teksty, a część nie. W przypadku tekstów dzieje się tak nawet w obrębie tego samego albumu.

Dołącz do nas na Facebooku Formaty i kodeki wideo takie jak MP4, H.263, H.264 oraz WMV także nie wzruszą Defy. Format MP4 odtwarzany jest płynnie w rozdzielczości do 720 x 480 pikseli, powyżej (720p i więcej) telefon już nie daje rady. Podobnie jest w przypadku formatu WMV. Także AVI (kodek Xvid) pozostanie nienaruszony przez systemowy odtwarzacz.

Jednak z pomocą przyjść może jeden z dostępnych w Android Markecie odtwarzacz wideo (np. Vplayer). Bez problemu poradzi on sobie z plikami zapisanymi przy użyciu kodeka DivX/XviD (rozdzielczość 592 x 320 pikseli, prędkości 23,976 klatek/sekundę i jakości obrazu 910 kb/s) oraz napisami. Z plikami w jakości 720p nie będzie już jednak tak różowo - ograniczeniem jest tutaj wydajność systemu.

Wszystkie pliki mogą być odtwarzane za pomocą systemowych odtwarzaczy lub dowolnych innych pobranych z Android Marketu. Na dokładkę dodano radio FM, które działa jedynie po podłączeniu przewodowego zestawu słuchawkowego. Wszystkie te dobra działają sprawnie i pewnie - podczas testów ani razu nie zdarzyło się, aby któraś z aplikacji multimedialnych samoistnie wyłączyła się czy odmówiła współpracy.

Wśród pozostałych funkcji znajdziemy czujniki położenia i zbliżeniowy oraz kompas cyfrowy. Integracja z najpopularniejszymi sieciami społecznościowymi (Facebook, Twitter oraz MySpace) to ukłon w stronę aktywnych użytkowników telefonu. Z kolei proste edytory zdjęć oraz wideo powinny zadowolić domorosłych fotografów i filmowców.

Galeria

Jest zorganizowana prosto i przejrzyście; gromadzi wszystkie zdjęcia i filmy znajdujące się w pamięciach telefonu - ułatwia to wyraźny podział na foldery. Samo przeglądanie zdjęć jest jednak średnio płynne i szybkie - widok _ z rolki _ nie przesuwa zdjęć płynnie, a wczytanie wybranego na pełny ekran poprzedzone jest koniecznością oglądania czarnego ekranu, co trwać może nawet pół sekundy i więcej. Informację o zdjęciu wydobyć można za pomocą odpowiedniej opcji w menu opcji.

Tutaj jednak mała uwaga. O ile podgląd zdjęć w orientacji pionowej działa bezbłędnie, o tyle w poziomej, w testowanym egzemplarzu występował irytujący błąd. Powodował on zamianę wyświetlanych i nieruchomych miniatur zdjęć na taśmie w… standardowe ikony plików graficznych. Nie wiadomo czego jest to wina, jednak to spora przeszkoda w wygodnej obsłudze Galerii.

Wszystkie zdjęcia będziemy mogli przeglądać ręcznie lub w wygodnym do konfiguracji pokazie slajdów (m.in. czas zmiany oraz sposób prezentacji). Wybrane spośród nich prześlemy pojedynczo lub hurtowo wiadomością, mailem, poprzez Bluetooth, do albumu w serwisie Picasa czy na serwer w usłudze Dropbox (aplikacja i usługa zewnętrzna). Opcje te dostępne są po dwóch dotknięciach ekranu, tak więc dotarcie do nich nie powinno stwarzać większych problemów. Funkcje odtwarzacza wideo również są podstawowe - oprócz możliwości przesłania do jednej z wybranych usług, oferuje również prosty edytor materiałów wideo. I to w zasadzie wszystko, co tu znajdziemy.

Cała galeria może nie zaskakuje intuicją obsługi czy niewiadomo jakimi fajerwerkami, jednak jest w niej wszystko to, co niezbędne, a nawet odrobinę więcej. Jednym słowem gdyby nie wspomniany wyżej błąd w przewijaniu zdjęć na taśmie, to wykonuje ona swoją "robotę" - i o to właśnie chodzi.

Wiadomości

Oprócz wzmianki, że wszystkie wiadomości są wątkowane, warto tutaj zwrócić uwagę na klawiaturę. Mimo relatywnie niewielkiego ekranu telefonu, jest to jedna z najbardziej wygodnych klawiatur w Androidzie z jaką miałem do tej pory do czynienia. Przede wszystkim pisze się na niej bezbłędnie mimo pierwszego wrażenia, że klawisze mogą być zbyt małe. Z pewnością jest to zasługa dużych, ponadprzeciętnych odstępów pomiędzy przyciskami, co eliminuje znaczną część ewentualnych literówek. Po drugie miłym akcentem jest wskaźnik kursora, który w momencie zmiany jego położenia wyraźnie na czerwono zaznacza swoją pozycję - zdecydowanie dobrze wpływa to na orientację w tekście i miejscu, od którego będziemy rozpoczynali pisanie.
Jedynie drobnym mankamentem może być brak obecności klawisza Enter podczas pisania wiadomości tekstowej.

Dołącz do nas na Facebooku Edytor ma standardowo zaszytą klawiaturę Swype, która pozwala na pisanie całych słów bez konieczności odrywania palca od ekranu. Jej działanie jest zdecydowanie wzorowe! Ogromny plus należy się mechanizmowi korekty błędów, który nawet bardzo nieprecyzyjne "mazy" potrafi zamienić na słowo lub zaproponować najbardziej pasujące wyrazy. Zdecydowana pochwała należy się także opcjom ustawień, których jest naprawdę sporo i które pozwalają dostosować działanie klawiatury do bardzo różnych preferencji i wymagań. Nie bez znaczenia jest tu również poślizg ekranu, który dla tego typu operacji został idealnie dobrany. Wszystko to złożone w jedność sprawia, że Defy jest wręcz stworzona do wprowadzana tekstu.

Biuro

QuickOfiice w wersji testowej, pozwalający jedynie na podgląd plików tekstowych i arkuszy kalkulacyjnych to zdecydowanie za mało, aby pozwolić na minimalną chociaż wygodę korzystania z plików biurowych. Zabrakło także wyszukiwarki obsługiwanych plików. Jedynym pocieszeniem w tym miejscu może być fakt, że można posegregować wszystkie elementy po kilku kategoriach (m.in. po nazwie czy dacie utworzenia).

GPS

Jest, działa i ma się dobrze. Współpracuje z mapami dostarczanymi przez Google’a i radzi sobie z tym zadaniem poprawnie. Określenie położenia telefonu realizowane jest z reguły w ciągu kilku, nie więcej niż kilkunastu sekund. Piętą achillesową jest tutaj zbyt mała wydajność podzespołów, co widać w prędkości renderowania mapy. Poza tym wszystko jest w jak najlepszym porządku - moduł działa szybko, sprawnie i nie ma z nim najmniejszych problemów.

Komunikacja/Internet

HSPA (7,2 i 2 Mb/s), WiFi w standardzie b/g/n oraz hotspot WiFi powinny zadowolić zdecydowaną większość fanów łączności bezprzewodowych. W zasadzie taki zestaw obsługiwanych technologii to dzisiaj minimum, jednak do normalnego korzystania z telefonu w zupełności powinien wystarczyć.

Przeglądarka systemowa działa sprawnie i obsługuje m.in. środowisko Flash. Generalnie wszystko działa tutaj idealnie - materiały wideo pochodzące z dwóch najbardziej popularnych serwisów (YouTube oraz Vimeo) są odtwarzane. Przeglądarka jednak zdecydowanie gorzej radzi sobie z materiałami osadzonymi na stronach zewnętrznych - widoczne jest to szczególnie w przypadku wideo pochodzących z tego drugiego. Oprócz tego przeglądarka nie do końca radzi sobie z wyśrodkowaniem głównej kolumny z tekstem. Poza tym korzystanie z niej jest w miarę wygodne, głównie dzięki obsłudze wielodotyku, chociaż trudno nie odnieść wrażenia, że ekran subiektywnie jest wyraźnie mniejszy niż fizyczne 3,7 cala.

Aparat

Zdjęcia w rozdzielczości 5 Mpix, dioda LED, autofokus, stabilizacja obrazu oraz geotagging - te parametry i możliwości w zupełności powinny wystarczyć każdemu, kto nie używa telefonu do tworzenia profesjonalnego portfolio fotograficznego. Jakość zdjęć wykonanych za pomocą wbudowanego aparatu jest na przeciętnym poziomie. Wiele tutaj zależy od oświetlenia - im jest ono lepsze, mniej zróżnicowane, tym lepsza jest jakość zdjęcia. A to ważne, bo telefon nie wspiera funkcji fokusa dotykowego. Obejrzenie zdjęć na ekranie komputera przynosi jednak rozczarowanie. Głębia ostrości jest niewielka, duże jednolite powierzchnie są wyraźnie rozmyte i generalnie widoczne jest bardzo drastyczne odszumianie realizowane przez oprogramowanie telefonu. Zwykle jedynie niewielki fragment zdjęcia jest ostry, a reszta to już jedno wielkie rozmycie.

288767858798442643
Źródło zdjęć: © (fot. Telepolis)

Aparat umożliwia również nagrywanie materiałów wideo w rozdzielczości zaledwie VGA (640 x 480 pikseli) i prędkości 30 klatek na sekundę. Jak na dzisiejsze standardy jest to zdecydowanie za mało. Mimo to jakość filmów jest na bardzo przyzwoitym poziomie. Nie nadadzą się one co prawda do stworzenia nawet amatorskiego dzieła kinematografii, jednak do pokazania rodzinie czy znajomym już jak najbardziej. Obraz jest ostry (wydaje się miejscami aż za bardzo), płynny i odpowiednio nasycony kolorami. Również dźwięk jest więcej niż przyzwoity i nawet lekko wiejący wiatr nie jest w stanie znacząco zmienić tego stanu. Jak na model ze średniej półki jest bardzo dobrze.

Bateria

No cóż. Android rządzi się swoimi prawami i cokolwiek byśmy nie robili - baterii nie rozciągniemy. Pomimo 1540 mAh pojemności, czasy czuwania przy pełnej synchronizacji (poczta, Twitter, Facebook), przeglądaniu sieci po WiFi i kilku kwadransach grania nie zachwycają. Z reguły jest to co najwyżej 36 godzin, o ile nie wykonujemy połączeń. Jeśli jednak się zdecydujemy, to czas ten potrafi się skurczyć do 24 godzin i mniej. To zdecydowanie zbyt mało jak na smartfon, nawet z niższej półki.

288767858798770323
Źródło zdjęć: © (fot. Telepolis)

Podsumowanie

Chociaż Motorola Defy nie należy ani do najnowszych, ani do topowych telefonów z portfolio tego producenta, to oferuje kilka ciekawych funkcji. Jakość rozmów przyzwoita, łatwość i wygoda pisania wiadomości znakomita, bryzgo- i kurzoodporność, możliwość zainstalowania dodatkowych aplikacji dzięki Android Marketowi, wygodne gabaryty i ogólny "look & feel" na bardzo przyjemnym poziomie - te cechy zdecydowanie wyróżniają ten model na rynku. Czego chcieć więcej?

Może tylko wyeliminowania wciąż obecnych, mimo oprogramowania w wersji 2.2.2, błędów i niedociągnięć. Prędkość działania menu, czy obsługa galerii, nie wspominając o płynności działania menu to nie jedyne niedociągnięcia jakie tu znajdziemy. Do tego dojdzie czas działania i czuwania telefonu na pojedynczym ładowaniu, chociaż nie zależą one od konkretnego modelu, a od energożernego systemu na nim zainstalowanego. Wymienić tu można także niedobór megaherców w procesorze, który odbija się na płynności i szybkości działania całego urządzenia.

Jeśli wspomniane wyżej minusy nie przesłaniają Ci plusów, a zależy Ci na telefonie, który nie boi się wody i kurzu, a do tego jest praktyczny i całkiem multimedialny - zastanów się nad Motorolą Defy. Jeśli natomiast poszukujesz w pełni multimedialnego, idealnie płynnie działającego telefonu, to lepiej dwa razy się zastanów zanim zdecydujesz się na testowany model.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że patrząc na reklamy Motoroli Defy na bilboardach czy w wiatach przystankowych spodziewałem się w pełni multimedialnego telefonu o ogromnych możliwościach i niemałych gabarytach. W zamian za to dostałem mały i sprytny telefonik o średnich, jak na telefon z otwartym systemem operacyjnym, możliwościach. Czy to źle? Nie, to tylko inaczej. Inaczej, ale za to zaskakująco dobrze inaczej.

Wady

- niska wydajność systemu
- drobne potknięcia w oprogramowaniu (2.2 Froyo)
- braki w płynności działania menu
- krótki czas czuwania i działania na pojedynczym ładowaniu
- pakiet QuickOffice w wersji demonstracyjnej

Zalety

  • odporność na zachlapania i kurz
  • kompaktowe wymiary
  • bardzo wygodna standardowa klawiatura i jej obsługa
  • klawiatura Swype w standardzie i jej wzorowe działanie
  • przyzwoite możliwości multimedialne
  • nakładka MOTOBLUR z dodatkowymi funkcjami menu

Ocena końcowa: 7/10

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (15)