Relikt z czasów carskich. Ukraińska modernizacja sprawia, że dalej jest skuteczny

Relikt z czasów carskich. Ukraińska modernizacja sprawia, że dalej jest skuteczny
15.02.2022 13:02
Ukraińska modernizacja Mosina.
Ukraińska modernizacja Mosina.
Źródło zdjęć: © Крук

W wojnie na wchodzie kraju znaczącą rolę odegrały tzw. bataliony ochotnicze, a teraz Ukraina intensywnie rozbudowuje system obrony terytorialnej.

Żołnierze Sił Obrony Terytorialnej mogą zostać wyposażeni w broń z rezerw armii, bądź prywatną ochotników kupujących ją na ogromną skalę. Z tego powodu uzbrojenie jest niejednolite, ponieważ w jednym miejscu na wyposażeniu mogą być karabiny snajperskie Tikka lub nowsze wersje karabinków systemu AR-15 bądź AK, a gdzie indziej uzbrojenie pamiętające jeszcze czasy II wojny światowej. Dobrym przykładem jest tutaj nagranie ze szkolenia ochotników obrony terytorialnej z obsługi karabinu maszynowego DP-27.

Drugim przykładem jest już wspomniany relikt z czasów carskich czy karabin powtarzalny Mosin-Nagant wprowadzony do uzbrojenia jeszcze w 1891 roku, aczkolwiek w czasach ZSRR normą był już skrócony model M1891/30 występujący także w wersji wyborowej z celownikiem optycznym. Wersja M1891/30 charakteryzuje się masą własną 3,9 kg (bez bagnetu) i 730-mm lufą przy całkowitej długości karabinu wynoszącej 1234 mm.

  • Karabin Mosin 1891/30 w wersji wyborowej
  • Karabin Mosin 1891/30 w wersji wyborowej
  • Karabin Mosin 1891/30 w wersji wyborowej
Źródło zdjęć: © Polarms
[1/3]
Karabin Mosin 1891/30 w wersji wyborowej

Mosiny były bardzo prostą konstrukcją i tanią, co pozwoliło na ich masową produkcję nawet przez słabo wykwalifikowaną kadrę. Dobrze wykonane egzemplarze cechowały się jednak przyzwoitą celnością.

Z kolei do minusów należy wymienić brak automatycznego usuwania łódki nabojowej przy zamykaniu zamka, słabo dopracowany mechanizm spustowy, zamek składający się z kilku elementów, skłonność do samoczynnego otwierania się zamka w przypadku broni załadowanej i odbezpieczonej, bardzo niewygodny w obsłudze bezpiecznik oraz bardzo słabe mechaniczne przyrządy celownicze.

Mosin w wykonaniu fińskim

Nie oznacza, to, że z Mosina nie da się zrobić czegoś użytecznego. Pokazali to Finowie na przykładzie swoich Mosinów M39, w których zastosowano szereg zmian, z których najważniejszymi były nowe mechaniczne przyrządy celownicze, przeprojektowane łoże oraz lufy produkcji Suojeluskuntain Ase- ja Konepaja Osakeyhtiö znanego dzisiaj jako SAKO i słynącego z karabinów snajperskich.

  • Fiński Mosin M39.
  • Fiński Mosin M39. Zbliżenie na nową znacznie bardziej precyzyjną szczerbinkę.
Źródło zdjęć: © Polarms
[1/2]
Fiński Mosin M39.

Efekt był taki, że fińska modernizacja pozwalała przy wykorzystaniu jakościowej amunicji 7,62x53R mm nawet na rażenie celów na odległościach 1 km, co widać na poniższym nagraniu. Słynny fiński snajper Simo Häyhä większość swoich celów wyeliminował przy użyciu właśnie takiego zmodyfikowanego Mosina.

Stary Mosin ponownie modernizowany tym razem przez Ukrainę

Podobną drogą podążyła ukraińska firma Крук, która w 2015 roku przy pomocy żołnierzy z batalionów ochotniczych formowanych po zajęciu Krymu przez Rosję i w trakcie wojny na wchodzie kraju zaprojektowała modernizację Mosina dostosowującą go do współczesnych warunków pola walki. Co ciekawe modernizacja nie wymaga żadnych modyfikacji karabinu za wyjątkiem odkręcenia drewnianego łoża.

W efekcie powstało wykonane ze stopu aluminium 7075 Т651 i pokryte powłoką Cerakote łoże oraz okładziny lufy ze stopu 6082 T6 wyposażone w punkty montażowe we standardzie M-LOK. Można do nich zamontować krótkie odcinki szyn Pitacinny potrzebne np. pod dalmierz laserowy.

  • Ukraińska modernizacja Mosina.
  • Ukraińska modernizacja Mosina.
  • Ukraińska modernizacja Mosina. Widoczne dwa egzemplarze, z czego ten z dłuższą lufą ma chwyt pistoletowy mocno inspirowanym tym z HK PSG-1.
Źródło zdjęć: © Крук
[1/3]
Ukraińska modernizacja Mosina.

Karabin zyskał też grzbietowy odcinek szyny montażowej Pitacinny umożliwiający zamontowanie nowoczesnego celownika optycznego, wygodny w użyciu chwyt pistoletowy oraz możliwość zastosowania koby w standardzie AR-15 ze względu na prowadnicę rurową. Widoczna na zdjęciach kolba pozwala na regulację w pionie oraz poziomie i jest to przysłowiowe niebo a ziemia względem wersji klasycznej.

Ogromnym plusem jest też możliwość używania zwykłych wymiennych magazynków (Archangel/ProMag) o większej pojemności i znika konieczność ustawiania lunety z boku karabinu, jako to bywało niegdyś w wersjach wyborowych.

Efektem jest wciąż całkiem przydatny karabin wyborowy za dość niską cenę, ponieważ za 450 USD niemożliwym jest zakup karabinu snajperskiego z prawdziwego zdarzenia (nawet na wchodzie).

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie