Rewolucja dla Wojska Polskiego. Jest dziełem krajowego przemysłu
30 stycznia podpisano kontrakt na dostawę baterii systemu SAN przeznaczonego do zwalczania dronów. Przedstawiamy jakiego rodzaju innowację otrzyma jeszcze w 2026 roku Wojsko Polskie.
Umowa o wartości 15 mld zł została podpisana na terenie zakładów PIT-Radwar S.A. w Kobyłce. W uroczystości wzięli udział wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, sekretarz stanu w MON Paweł Bejda oraz pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej do spraw Budowy Systemu Zintegrowanej Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwrakietowej generał brygady Michał Marciniak.
Potrzebne elementy baterii SAN dostarczy konsorcjum składające się firm w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ); firmy Kongsberg Defence & Aerospace i Advanced Protection Systems SA. (APS). Pierwsze z 18 baterii systemu SAN mają wejść do służby jeszcze w 2026 r., reszta rok później.
Pojedynczy moduł bateryjny będzie złożony z trzech plutonów ogniowych i plutonu wsparcia. Każdy będzie posiadał zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia i identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania. Cały system oprze się na 704 pojazdach z czego 400 będzie na bazie Jelcza, pozostałe zaś na bazie Legwana.
"To historyczna chwila — nie nadużywam nigdy tego sformułowania — to absolutny przełom, jeśli chodzi o efektywną, skuteczną obronę polskiej, europejskiej, NATO-wskiej granicy wschodniej" — powiedział premier Donald Tusk podczas ceremonii podpisania kontraktu.
Podpisanie skomentował także minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz — "Dzisiejsza umowa sprawia, że nasz przemysł będzie miał szansę pokazać, że nie tylko pojedynczy sprzęt wojskowy jest bardzo dobrej jakości, ale cały system antydronowy, innowacyjny, pierwszy tego typu w Europie. Będziemy oddziaływać w niezwykły sposób na zagrożenia, które idą ze wschodu przez system antydronowy SAN."
Efektory systemu SAN — PGZ i pomoc Norwegów
PIT-Radawar dostarczy do systemu SAN armaty kal. 35 mm. Jest to rozwiązanie o szybkostrzelności do 550 strz./min wykorzystujące m.in. amunicję programowalną SAP-35 o zasięgu skutecznym 3,5 km.
Każdy pocisk jest wypełniony ładunkiem kilkuset wolframowych wałków i programowany do eksplozji na określonym dystansie. W trakcie detonacji wytwarza ścianę odłamków tnących wszystko na swojej drodze. Do zestrzelenia drona lub pocisku manewrującego przy użyciu tego systemu wystarczy kilka strzałów (koszt rzędu kilkunastu tys. zł). Jest to system koncepcyjnie zbliżony do niemieckiego Skynexa, bardzo dobrze sprawdzającego się w Ukrainie.
Za niższy zasięg zwalczania zagrożeń powietrznych (do 2,5 km) w systemie SAN posłużą umieszczone w wieżach Kongsberg PROTECTOR RT20 armaty kal. 30 mm. Jest to broń kompatybilna z amunicją już stosowaną w wojsku Polskim. W razie potrzeby możne strzelać tym samym rodzajem amunicji, co transportery KTO Rosomak czy bojowe wozy piechoty Borsuk.
Z kolei najniższe piętro zwalczania zagrożeń powietrznych stanowi "Potwór z Tarnowa", czyli zoptymalizowany do zwalczania dronów FPV i nie tylko, czterolufowy napędowy karabin maszynowy WLKM 12,7 o szybkostrzelności 3,6 tys. strz./min wsparty systemem kierowania ogniem opartym o radar i głowicę optoelektroniczną.
Taki moduł ogniowy, przy wykorzystaniu powszechnej amunicji kal. 12,7x99 mm NATO, umożliwia zwalczanie dronów na dystansie do 1200 m . Podczas podpisywania umowy był on zamontowany na Legwanie, bazującym na KIA LTV (Kia Light Tactical Vehicle).
Rakiety i radary — "oczy i uszy" systemu z Polski
Do rażenia obiektów na większym dystansie (lub formacji dronów) posłużą rakiety APKWS, będące uzupełnienie dla armat kal. 30 mm w wieżach od Kongsberg Defence & Aerospace. Pozwolą one zestrzelić cele odległe nawet o ponad 6 km w najnowszych odmianach i przy niskich kosztach. Cena jednej rakiety tego typu zamyka się w przedziale od 15 do 50 tys. dolarów za sztukę, co można uznać za niewielki koszt w porównaniu do klasycznych pocisków rakietowych, kosztujących często ponad milion dolarów za sztukę.
Kluczem jest tutaj wykorzystanie starych, niekierowanych rakiet Hydra kal. 70 mm, do których dodawana jest sekcja z głowicą naprowadzającą i powierzchniami sterowymi, tworząc tani pocisk kierowany naprowadzany na odbitą wiązkę lasera.
Drugim długim ramieniem baterii SAN będą drony przechwytujące zdolne do rażenia wrogich dronów na jeszcze większym dystansie. W Ukrainie tego typu rozwiązania są zdolne razić cele na dystansie ponad 20 km. Dostawcą będzie gdyńska firma APS, podobnie jak w przypadku mobilnych radarów FIELDctrl MIMO zdolnych do wykrywania i identyfikacji obiektów z 3-8 km (w zależności od wielkości anteny), lecących lub będących w zawisie na wysokości 1 m.
Dodatkowo APS dostarczy też system dowodzenia oraz głowice optolektroniczne oparte o kamery dzienne i termowizyjne, podobnie jak ma to miejsce w wersji systemu SKYctrl. Z kolei resztę systemu będą stanowić rozwiązania od PIT-Radar, takie jak radar dalekiego zasięgu WARTA do 470 km czy SOŁA o zasięgu wykrywania do 16 km dla celów o RCS 0,05 m2.