Polacy nie radzą sobie z e-hulajnogami. Łamią przepisy na potęgę

Strona głównaPolacy nie radzą sobie z e-hulajnogami. Łamią przepisy na potęgę
10.05.2019 12:53
Polacy nie radzą sobie z e-hulajnogami. Łamią przepisy na potęgę
Źródło zdjęć: © Adam Burakowski/REPORTER

Hulajnogi elektryczne podbiły kraj. Ale wystarczyło kilka cieplejszych dni, żeby sodówka uderzyła Polakom do głowy. Rozpoczął się niepisany wyścig na to, kto złamie więcej punktów regulaminu.

Szał trwa w najlepsze, a użytkownicy tych elektrycznych pojazdów za nic mają sobie regulamin. Pewnie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, ile podpunktów są w stanie złamać w ciągu jednego przejazdu.

Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej regulaminom wypożyczalni elektrycznych hulajnóg. Wiedzieliście, że niektóre z nich wymagają noszenia kasków podczas jazdy? Bo o tym, że nie można jeździć we dwie osoby, chyba nie musimy wspominać? To duże naruszenie bezpieczeństwa zarówno dla korzystających z hulajnogi, jak i dla otoczenia.

Zobacz też: Lime kontra Hive. Wybieramy najlepsze hulajnogi miejskie

Hulajnogi elektryczne. Regulamin Lime i Hive

Lime zabrania jazdy bez kasku, z drugą osobą "na pokładzie", a nawet z... plecakiem. W całkiem klarownie napisanym regulaminie jasno stoi, że:

  • podczas przejazdu mamy obowiązek noszenia kasku z oznakowaniem CE (Punkt 2.3)
  • nie możemy przewozić plecaka, torby czy teczki (Punkt 1.8.2)
  • nie możemy przewozić innej osoby (Punkt 1.8.5)

Regulamin wynajmu hulajnóg marki Hive również zawiera podobne szczegóły. Warto zwrócić uwagę, że firma - podobnie jak Lime - wymaga kasku niezależnie od tego, czy wymaga tego także polskie prawo. Również jasno podkreśla, że "użytkownik wyraźnie zobowiązuje się i potwierdza, że nie będzie: (...) przewozić na Pojeździe innej osoby, dziecka ani zwierzęcia".

Interesujący jest też podpunkt dotyczący wieku. Lime stawia sprawę jasno: "Musisz mieć ukończone 18 lat". Tak samo Hive oraz CityBee. To kolejny przepis, który jest nagminnie łamany.

Hive: Kask trzeba mieć, ale kary za brak nie będzie

Firma nie jest tak restrykcyjna jak Lime, bo pozwala jeździć na przykład z plecakiem. Jednak kask też jest obowiązkowy. Ale regulamin swoje, a rzeczywistość swoje.

- Nie przewidujemy żadnych kar za jazdę bez kasku lub w dwie osoby. Jeśli chodzi o jazdę z plecakiem, to jest ona jak najbardziej dozwolona. Zwracamy wyłącznie uwagę na rozważną jazdę użytkowników i dostosowanie ciężaru bagażu do wagi oraz możliwości hulajnogi - tłumaczy Łukasz Gontarek z Hive.

I dodaje, że najważniejsza dla Hive jest edukacja i promocja bezpiecznej jazdy. W jaki sposób? Gontarek tłumaczy, że uruchomione zostały "nasze kanały social media oraz biuro prasowe, gdzie odpowiadamy na wszystkie pojawiające się pytania, także te dotyczące bezpiecznej jazdy". W praktyce nie ma jednak jakiejkolwiek weryfikacji, czy faktycznie użytkownicy nie jeżdżą bez kasku lub we dwie osoby na jednej hulajnodze.

Weryfikacja niemożliwa

Hive nie jest w stanie zweryfikować, jak z hulajnóg korzystają użytkownicy. Ci, którzy jeżdżą we dwójkę, muszą się jednak liczyć z konsekwencjami w razie wypadku. Ubezpieczona jest bowiem tylko ta osoba, która posiada aplikację i wynajęła konkretną, biorącą udział w zdarzeniu hulajnogę. Tu jednak też mała uwaga.

- Ewentualne odszkodowanie może być zależne od okoliczności wypadku - mówi Łukasz Gontarek. A więc można się domyślić, że przy wypadku podczas jazdy we dwie osoby - a więc niezgodnie z regulaminem - o odszkodowaniu można tylko pomarzyć.

Podobnie jest u największego obecnie gracza na rynku, Lime. - Nie mamy możliwości weryfikacji tego, w jaki sposób nasi użytkownicy korzystają z elektrycznych hulajnóg - mówi Michał Grzegorczyk z Hill+Knowlton, odpowiedzialny za PR Lime w Polsce.

W Warszawie funkcjonują jeszcze dwie firmy wynajmujące hulajnogi elektryczne. W regulaminie Birda - który, swoją drogą, wygląda jak przetłumaczony w Google Translate - nie ma ani słowa o kaskach czy bezpieczeństwie podczas jazdy. Z kolei CityBee zaleca: "Załóż kask dla własnego bezpieczeństwa", ale nie wyjaśnia, czy jest to obowiązkowe.

Wygląda więc na to, że użytkownicy aplikacji z wynajmem hulajnóg elektrycznych niby powinni przestrzegać regulaminu, ale równie dobrze mogą podchodzić do niego z pełną beztroską. Dokładnie tak, jak do parkowania hulajnóg w całym mieście. Tu co prawda brakuje sprecyzowanych informacji, ale rzucany gdzie popadnie stwarza problem, który potem czyści miasto. Setki tych urządzeń zostają "aresztowane" przez Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie. Poniżej "plony" urzędników tylko z ostatniego tygodnia.

289806238057069562
Źródło zdjęć: © Zarząd Dróg Miejskich Warszawa
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)