Pojawiły się blisko Ukrainy. Rozmieściła je Białoruś

Pojawiły się blisko Ukrainy. Rozmieściła je Białoruś
01.08.2022 13:14
Białoruś wysłała na granicę z Ukrainą systemy walki elektronicznej
Białoruś wysłała na granicę z Ukrainą systemy walki elektronicznej
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Mil.ru

Chociaż Białoruś nie przystąpiła oficjalnie do wojny przeciwko Ukrainie, wspiera działania Rosjan, udostępniając im swój terytorium. Jak informują siły zbrojne obrońców, Mińsk wysłał niedawno do rejonów graniczących w Ukrainą dodatkowe zestawy do walki radioelektronicznej.

W komunikacie nie wskazano nazwy sprzętu, ale może chodzić o produkowane na Białorusi zestawy walki radioelektronicznej R-934UM2 "Groza" (pol. "Nawałnica"). Przyjrzyjmy się im bliżej.

Białoruski system zakłócania łączności

Groza to konstrukcja nowej generacji opracowana przez firmę KB Radar z siedzibą w Mińsku. Zestaw powstał w oparciu o stację R-934U "Udar". Jak pisał Konstanty Młynarczyk, zadaniem tych zestawów jest wyszukiwanie, namierzanie i zakłócanie środków łączności potencjalnego przeciwnika. Groza jest też używana przeciwko dronom.

Białoruskie stacje są w stanie zakłócać sygnały wszystkich istniejących sieci nawigacyjnych. Zestawy są wyposażone m.in. we własne zasilanie, agregaty prądotwórcze, dziewięciokanałowy nadajnik radiowy oraz systemy wykrywania i namierzania emisji. Stacja jest obsługiwana przez trzy osoby w czasie pokoju lub cztery podczas działań bojowych.

Groza jest osadzona w kontenerze na nadwoziu pojazdu ciężarowego Ural-43203 i może zagłuszać sygnały w promieniu do 30 km. Kompleks może zakłócać równocześnie nawet 28 linii radiowych, a jego zakres działania wynosi od 30 do 3 tys. MHz.

Zdaniem producenta zestawy w wariancie Groza-S mają jeszcze większe możliwości. Jak czytamy na oficjalnej stronie KB Radar, konstrukcje te mogą zakłócać sygnały w promieniu do 40 km, a zakres częstotliwości sięga od 100 do 6 tys. MHz. Mają tez inną platfromę - zamiast pojazdu ciężarowego korzystają z vanów. Zaletą zestawu jest krótki czas jego montażu i demontażu.

Adam Gaafar, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie