Ogromna eksplozja pod Moskwą. Dla Rosjan to bardzo duża strata

Wybuch pod Moskwą
Wybuch pod Moskwą
Źródło zdjęć: © Astra, BAZA, Telegram
Przemysław Juraszek

09.08.2023 17:14, aktual.: 09.08.2023 18:28

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W położonym około 70 km od Moskwy mieście Siergijew Posad doszło do potężnej eksplozji na terenie Zagorskich Zakładów Optyczno-Mechanicznych. Wyjaśniamy, co mogło spowodować wybuch i jak wpłynie on na armię Władimira Putina.

Jest to bardzo niecodzienny wypadek, ponieważ Zagorskie Zakłady Optyczno-Mechaniczne (ZOMZ) nie produkują materiałów wybuchowych, a mimo to nastąpiła potężna eksplozja.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Była ona też stanowczo za duża jak na jakiegokolwiek drona, ponieważ słup dymu przypominający grzyb po eksplozji bomby atomowej oraz dokonane zniszczenia wskazują na eksplozję nawet kilku ton trotylu.

Na ulicach można było też zobaczyć pociski artyleryjskie kal. 122 mm i 152 mm. Te, sądząc po informacjach pochodzących z rosyjskich mediów państwowych Ria Nowosti i TASS, mogły pochodzić z pobliskiego magazynu, gdzie miały być przechowywane środki pirotechniczne. Magazyn miał należeć do firmy znajdującej się w stanie upadłości.

Całkiem możliwe, że jeden z pocisków np. w wyniku upadku zdetonował się, powodując reakcję łańcuchową. W przypadku starych pocisków może dochodzić do zmiany struktury ładunków prochowych lub trotylu, która sprawia, że mogą one się zdetonować od wstrząsu.

Inną możliwością jest produkcja amunicji na terenie zakładów optycznych, co wydaje się pomysłem co najmniej kontrowersyjnym, ale z drugiej strony wojna pokazała, że po Rosjanach można się także tego spodziewać.

Co produkuje ZOMZ?

Strata możliwości produkcyjnych w ZOMZ oraz najpewniej i części kadry pracowniczej negatywnie odbije się na i tak niedostatecznym wyposażeniu rosyjskich żołnierzy. Zakłady ZOMZ produkują poza np. sprzętem laboratoryjnym dla sektora cywilnego także celowniki optyczne do broni strzeleckiej, lornetki, gogle noktowizyjne, dalmierze laserowe, a także optykę i optoelektronikę do sprzętu pancernego i lotniczego.

Jest to jeden z kilku takich zakładów w Rosji, co w najbliższym czasie negatywnie wpłynie na dostępność komponentów do czołgów, śmigłowców czy dronów. Przykładowo, bez noktowizji walka w nocy jest w zasadzie niemożliwa, a przypadku dalmierzy laserowych pomiar odległości do celu w przypadku np. czołgów jest bardzo utrudniony. Te dane są niezbędne dla działonowego do wyliczenia poprawek lub wprowadzenia danych do komputera balistycznego, aby oddać celny strzał.

Przemysław Juraszek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie