Kosmici o nas wiedzą? Mogliśmy zostać zauważeni

Kosmici o nas wiedzą? Mogliśmy zostać zauważeni

Nieznany obiekt latający - zdjęcie ilustracyjne
Nieznany obiekt latający - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © YouTube
Norbert Garbarek
29.10.2023 12:26, aktualizacja: 30.10.2023 11:07

Poszukiwania życia pozaziemskiego trwają od lat. Wciąż jednak brak wystarczających dowodów, by ze 100-procentową pewnością potwierdzić istnienie kosmitów. Jak się jednak okazuje, naukowcy zauważają, że jeśli obca cywilizacja istnieje, może już wiedzieć o życiu na Ziemi.

Jeszcze w 1950 r. Enrico Fermi twierdził, że każda cywilizacja jest zdolna do szybkiego skolonizowania całej galaktyki, jeśli dysponuje niewielką ilością technologii rakietową. Fizyk podkreślał, że Układ Słoneczny jest stosunkowo młody w porównaniu do reszty wszechświata mającego niespełna 14 mld lat, w związku z czym "Ziemię powinni już odwiedzić kosmici" – czytamy na portalu Space.

Portal Futurism zauważa jednak, że naukowcy mogą w niewłaściwy sposób patrzeć na badania nad obcymi cywilizacjami. Skupiamy się na poszukiwaniu kosmitów, zamiast ustalić, czy życie na Ziemi zostało już przez nich odkryte. "Niektórzy astronomowie sugerują obecnie, że kosmici mogli nas już zauważyć, mimo że pozostajemy nieświadomi ich istnienia" – czytamy na Futurism.

Ludzkość wielokrotnie wysyłała sygnały potwierdzające swoją obecność we wszechświecie

Astronom z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley w USA Howard Isaacson wyjaśnia, że Ziemia wysyła sygnały potwierdzające swoją obecność już od ponad 100 lat. Najsilniejsze transmisje przypadają na okres od 1900 r. do drugiej wojny światowej. – Musiały mieć większą moc, ponieważ radia, których ludzie słuchali, nie miały tak czułych odbiorników – wyjaśnia Isaacson.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dziś sytuacja uległa poprawie. ZIemia nadal emituje mnóstwo sygnałów radiowych, jednak są one mniej wykrywalne. – Stacje radiowe nie chcą nadawać w kosmos. Chcą nadawać w kierunku Ziemi – mówi Astronom z Uniwersytety Wisconsin w USA Thomas Beatty. Nie oznacza to jednak, że obecnie kula ziemska i ludzkość jest niezauważalna dla potencjalnych obserwatorów w kosmosie.

Deep Space Network.
Deep Space Network.© NASA

W całym Układzie Słonecznym porusza się wiele statków kosmicznych. Jeden z nich, Voyager 1 (NASA) znajduje się ponad 20 mld km od Ziemi, w związku z czym do komunikacji z obiektem potrzebna jest potężna sieć anten na globie. Zgodnie z obliczeniami Isaacsona, niektóre z tych transmisji po ominięciu docelowego odbiornika w kosmosie kontynuują swoją podróż. Wówczas możliwe jest, że sygnał zostanie odebrany dalej we wszechświecie.

W 2021 r. Jacqueline Faherty, amerykańska astrofizyczka, odkryła, że w promieniu 300 lat świetlnych od Ziemi znajduje się niemal 2 tys. gwiazd, które mogą zaobserwować tzw. tranzyt na Ziemi. To zjawisko przechodzenia naszej planety przed Słońcem, na skutek czego możliwe jest rozpoznanie gazów zawartych w atmosferze ziemskiej. Jeśli więc obca cywilizacja odbierze sygnał z kuli ziemskiej, wie o istnieniu Ziemi, może obserwować naszą planetę z odległości i badać ją pod kątem m.in. składu.

Jest prawdopodobne, że istnieją obcy astronomowie, którzy zbudowali teleskop kosmiczny o średnicy 100 m, który może nas teraz obserwować.

Thomas Beatty

Beatty zauważa, że obce cywilizacje dysponujące zaawansowanymi teleskopami mogą dostrzec istnienie ludzi na Ziemi. Niewykluczone również, by nawet przy użyciu mniejszego teleskopu, który przedstawia Ziemię jako niewielką kropkę, obcy obserwatorzy mogli stwierdzić, że Ziemia jest zamieszkana.

Norbert Garbarek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (26)