Internet po irańsku - bez SSL

Internet po irańsku - bez SSL
Źródło zdjęć: © Thinkstockphotos

13.02.2012 12:01, aktual.: 13.02.2012 14:11

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Irańscy dostawcy internetu odcinają swoich klientów od wszelkich usług, które stosują szyfrowanie danych SSL

Irańskie firmy dostępu do internetu odcięły użytkowników z tego kraju od bezpiecznych usług internetowych. Nie mają oni dostępu do kont pocztowych i sklepów internetowych znajdujących się poza Iranem. Jest to pierwszy etap organizacji "irańskiego Internetu”. - poinformowały media.

Jak poinformował "The Washington Post, od 9 lutego br trwa proces odcinania irańskich użytkowników internetu od dostępu do bezpiecznych usług internetowych. Niedostępne są serwisy, witryny i portale stosujące protokół SSL/TLS (ang. Secure Socket Layer/ Transport Layer Security). Zapewnia on integralność i poufność transmisji danych oraz uwierzytelnienie serwera usług.

Jego działanie można rozpoznać po zmianie adresu internetowego - przy użyciu SSL zamiast "http" zaczyna się on od "https". Jest używany do logowania na konta poczty elektronicznej, niektórych serwisów społecznościowych oraz w sklepach internetowych - zwłaszcza w czasie procesu zakupu poprzez kartę płatniczą.

Irańscy internauci nie mają obecnie dostępu do usługi pocztowej Google - Gmail, Yahoo Mail Microsoft Hotmail, serwisu mikroblogowego Twitter oraz portalu Facebook, portali aukcyjnych m.in. eBay supermarketów internetowych jak Amazon. Według użytkowników irańskich, cytowanych w gazecie, wyłączeniu uległa też wyszukiwarka Google.

Jak poinformował magazyn Computerworld, irańskie usługi poczty elektronicznej, portale i sklepy internetowe używające protokołu SSL są nadal dostępne, niedostępne są jedynie usługi pocztowe, portale i sklepy internetowe znajdujące się poza granicami tego państwa. Niedostępne są też zagraniczne banki internetowe.

Internauci używający zapewniającego anonimowość systemu TOR Project przesłali informacje, z których wynika iż ingerencja rządowych informatyków irańskich w ruch internetowy jest bardzo głęboka, obejmując m.in. pogłębioną analizę ruchu SSL, poprzez blokowanie niektórych adresów IP oraz filtrowania ze względu na różne słowa kluczowe, niekoniecznie związane z aktywnością polityczną internautów w tym kraju. Na blogu TOR znalazł się zapis, iż niemal cały ruch internetowy poprzez protokół SSL/TLS jest blokowany przez najważniejszych irańskich dostawców internetu.

Jak piszą "Guardian" i "Computerworld", blokowanie dostępu do zagranicznych bezpiecznych usług internetowych, związane jest z prowadzonymi od stycznia 201. w Iranie próbami stworzenia filtrującej treści internetowe zapory sieciowej. Według przedstawicieli tamtejszego rządu stworzony w ten sposób będzie "narodowy internet”, w którym wszelkie zewnętrzne, pochodzące spoza Iranu, treści będą zablokowane bądź głęboko filtrowane.

Na początku stycznia br, "Guardian" powołując się na gazetę irańską "Roozegar" stwierdzał iż narodowy internet zostanie uruchomiony "za kilka miesięcy”. Poza Iranem, dostęp do poszczególnych stron, witryn i portali jest także często blokowany w Chinach i bywa cenzurowany w Tajlandii, zaś w Płn. Korei jest często dostępny tylko dla wybranych użytkowników.

Źródło artykułu:PAP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)