Fotografia niejedno ma imię – jak wykorzystać dobry aparat kompaktowy?

Źródło zdjęć: © WP | Filip Blank

17.11.2023 09:59, aktual.: 02.02.2024 11:06

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nazywam się Filip Blank i jestem fotografem motoryzacyjnym. Moja przygoda ze zdjęciami zaczęła się dość niewinnie – dokumentowałem różne rzeczy, które mnie otaczały, pożyczonym od taty analogowym aparatem Canon AV-1. Z czasem dostrzegłem, że robienie zdjęć sprawia mi ogromną przyjemność, ale co ważniejsze, że przy odpowiedniej dawce szczęścia i ciężkiej pracy fotografia może stać się moją profesją.

W 2006 roku, pracując za granicą, odłożyłem na swój pierwszy aparat cyfrowy – Canon EOS 5D. Od tamtej pory dążyłem do tego, by żyć z robienia zdjęć. Udało mi się to w 2014, kiedy rzuciłem wszystko i zacząłem zawodowo zajmować się fotografią motoryzacyjną. Na co dzień robię zdjęcia i opowiadam tym samym historie o samochodach i ludziach, którzy kochają motoryzację i fascynują się nią tak samo, jak ja. Sprzęt marki Canon towarzyszy mi od samego początku. Używałem każdej kolejnej wersji aparatu Canon EOS 5D – aż do Mark IV. Dwa lata temu zamieniłem go na model Canon EOS R5, który jest dla mnie idealnym aparatem pod każdym względem.

To dlatego, że w pracy stawiam przede wszystkim na jakość. Waga i wielkość sprzętu są drugorzędne. Moja ulubiona kombinacja to Canon EOS R5 i obiektyw RF 50mm F1.2 L USM. Waży prawie kilogram, ale dzięki jego doskonałej ergonomii zupełnie tej wagi w pracy nie odczuwam. Niechętnie zabieram go jednak na rodzinne wyjazdy czy wakacje. Nie tylko przez jego gabaryty, ale przede wszystkim przez to, że Canon EOS R5 to narzędzie profesjonalne, a od pracy trzeba czasem przecież odpocząć…

Aparat czy telefon?

Telefony, smartfony – choć zawsze pod ręką, a producenci co roku prześcigają się w pokazywaniu coraz lepszych wbudowanych "aparatów" – zostały stworzone do dzwonienia i nigdy nie będą w stanie zastąpić pełnoprawnego sprzętu fotograficznego. Dziś wiem, że w życiu robiłem wiele zdjęć, których potem w żaden sposób nie wykorzystałem, a które tkwiły w tzw. "czyśćcu" galerii i zajmowały wewnętrzną pamięć telefonu. Koniec końców musiałem je usunąć lub przenieść do chmury, gdzie przepadały na zawsze.

© WP | Filip Blank

Moją alternatywą dla smartfona i kompromisem pomiędzy sprzętem do zadań profesjonalnych a odpowiednią jakością zdjęć jest kompaktowy aparat cyfrowy Canon PowerShot G7 X Mark III. Jego niewielkie rozmiary sprawiają, że chętnie zabieram go ze sobą, by dokumentować nasze rodzinne życie. Jestem w stanie utrzymać porządek, kiedy importuję zdjęcia na dysk komputera, a matryca CMOS o wielkości 1 cala i rozdzielczości 20,1 MP w połączeniu z jasnym obiektywem z ponad 4 krotnym zoomem sprawiają, że mogę uchwycić niezapomniane momenty w każdych warunkach i w doskonałej jakości.

Dzięki bardzo jasnemu obiektywowi możemy uzyskać małą głębię ostrości i w naturalny sposób skupić uwagę naszych odbiorców, separując tło od obiektu lub osoby na pierwszym planie. Dobry aparat kompaktowy radzi sobie również o wiele lepiej niż telefon, gdy światła jest mniej, dlatego nasze zdjęcia, wykonane nawet w słabych warunkach, będą nadal wyraziste i pełne szczegółów. Kompakt PowerShot G7 X Mark III mieści się w kieszeni i waży zaledwie 304g (z kartą i baterią), ale pomimo swoich niewielkich rozmiarów jest wręcz naszpikowany przydatnymi funkcjami.

Czy aparat kompaktowy ma sens?

Zaletą każdego aparatu Canon jest przejrzyste i proste do opanowania menu. Dzięki niemu z łatwością dotrzemy do każdej funkcji. Zmienimy tu m.in. rozmiar i format obrazów, możliwe jest też wykonywanie zdjęć RAW, które przy użyciu odpowiedniego oprogramowania dają nam ogromne możliwości przy obróbce i doborze kolorów. Ponadto możliwa jest zmiana rozmiaru i obróbka obrazów RAW już w samym aparacie! Kiedy fotografuję moją rodzinę, a w szczególności dzieci, które mają niewyczerpany zapas energii, przydaje mi się szybki i dokładny autofocus i możliwość robienia nawet 20 zdjęć na sekundę!

fot. Filip Blank

[1/4] Źródło zdjęć: © WP | Filip Blank

Ten kompaktowy aparat idealnie leży w dłoni, głównie dzięki dobremu "gripowi" i ergonomicznej konstrukcji. Odchylany ekran pozwala z kolei wygodnie robić zdjęcia w każdej pozycji. Przy kręceniu filmów i vlogów możliwość odwrócenia ekranu w swoją stronę sprawia, że kadrowanie jest o wiele łatwiejsze. Wasze filmy będą zawsze dobrze wyglądać. Skoro jesteśmy już przy filmach, to kompaktowy PowerShot G7 X Mark III, dzięki wbudowanej stabilizacji, wejściu na mikrofon zewnętrzny (3,5 mm) i możliwości kręcenia filmów w jakości 4K, jest naprawdę idealnym narzędziem do tworzenia ruchomych obrazów.

Możemy nim zastąpić również kamerkę w komputerze, np. podczas prowadzenia transmisji na żywo lub podczas wideokonferencji. Możliwość kręcenia z prędkością 120 kl./s (w jakości FHD) pozwala uzyskać popularny efekt "slow motion" i zobaczyć akcję i ruch w zupełnie nowy sposób. Kompaktowy Canon PowerShot G7 X Mark III sprawił, że chętniej chwytam za aparat i dokumentuję naszą codzienność, bo wiem, że w przyszłości będą to bardzo cenne wspomnienia, warte uwiecznienia.

Fot. Filip Blank

[1/3] Źródło zdjęć: © WP | Filip Blank

Wiem, że o nich nie zapomnę i że nie zaginą wśród tysiąca zwykłych "pstryków" w rolce aparatu w telefonie. Ale czy aparat kompaktowy zrobi lepsze zdjęcia niż smartfon? Zdecydowanie! Pomimo swoich kompaktowych rozmiarów, kompaktowy PowerShot G7 X Mark III dostarcza niesamowitą jakość i frajdę z używania i przenosi mnie w czasy, kiedy dopiero odkrywałem fotografię i miałem ochotę dokumentować wszystko wokół mnie. Przecież o to właśnie w tym wszystkim chodzi najbardziej – by fotografia sprawiała radość i pozwalała zachować bezcenne chwile na zawsze. Do tego ten aparat nadaje się idealnie.

Źródło artykułu:WP Tech
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie