Czy Ziemia ma "plan B" na wypadek kosmicznej kolizji?

Obraz
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com

/ 7Zderzenia Ziemi z asteroidami już się zdarzały

Obraz
© Shutterstock.com

Historia naszej planety pokazuje, że zderzenia z asteroidami, meteorytami czy fragmentami komet nie są niczym wyjątkowym i odosobnionym. Wiele osób pamięta przelot meteoru nad Czelabińskiem w roku 2013, w wyniku którego uszkodzonych zostało ponad 7500 budynków, a obrażenia odniosło ponad 1500 osób. Według naukowców Ziemi zagraża około 13 000 obiektów, które znajdują się na potencjalnie kolizyjnym kursie z naszą planetą. Czy jesteśmy przygotowani na jakąkolwiek formę obrony?

/ 7Pamiętacie Czelabińsk?

/ 7Katastrofa tunguska

Obraz
© Fotolia

Jeszcze większe zniszczenia powstały w wyniku katastrofy tunguskiej. W roku 1908 doszło do ogromnej eksplozji nad rzeką Podkamienna Tunguzka płynącej w środkowej Syberii. W jej wyniku powalonych zostało około 80 milionów drzew w promieniu 40 km od epicentrum. Siła wybuchu była tak duża, że widziano ją z odległości nawet 650 km, dźwięk rozniósł się na odległość 1000 km, a niezwykle silny wstrząs zarejestrowały wszystkie sejsmografy na świecie. Naukowcy spierają się, czy katastrofa była wynikiem działania meteorytu, asteroidy albo fragmentu komety, jednak są zgodni, że był to obiekt, który przyleciał z kosmosu. Wówczas trafił on w niezaludnione miejsce, co jednak, gdyby dziś trafił on w centrum wielkiego miasta? Na ziemi znajdowane są jednak ślady znacznie większych kolizji. Kratery uderzeniowe liczą nawet 100 metrów średnicy, a ten mieszczący się w Argentynie mierzy aż 4,5 km. Zderzenie z tak dużym ciałem niebieskim unicestwiłoby życie na ziemi w ciągu krótkiej chwili. To jednak tylko kwestia czasu, kiedy dojdzie do zderzenia, bo że dojdzie tego naukowcy są pewni.

/ 7Scenariusze jak z filmów

Obraz
© Shutterstock.com

Obecnie ludzkość rozpoznała około 15300 obiektów kosmicznych mogących potencjalnie zagrażać naszej planecie, z czego 13000 obiektów mogłoby potencjalnie unicestwić życie na ziemi. Ich obserwowanie nie jest łatwym zadaniem, ponieważ każdy z nich ma swoją trajektorię, prędkość czy orbitę, po której się porusza, zatem śledzenie ich wszystkich na raz jest sporym wyzwaniem. Stałej kontroli poddano zaledwie 28 proc. z nich, dlatego Kongres USA przyznał NASA fundusze, aby do roku 2020 śledzonych było przynajmniej 9000 z nich. Co gorsza, póki co nie opracowaliśmy metod, które pozwoliłyby skutecznie zmienić trajektorię lotu zagrażającego Ziemi obiektu. Hollywoodzkie produkcje filmowe chętnie wykorzystywały w tym celu broń jądrową, jednak nie mamy pewności, czy to wystarczy i jak tego właściwie dokonać. Niektórzy naukowcy mówią wprost, że próba zniszczenia obiektu bronią jądrową nie jest najlepszym rozwiązaniem. Znacznie lepszym pomysłem jest próba zmiany jego orbity.

/ 7Co możemy zrobić?

Obraz
© WP.PL

Dopiero w grudniu ubiegłego roku Biały Dom opublikował dokument, który jest swoistego rodzaju mapą drogową, mającą pomoc w ochronie naszej planety przed kosmicznym zagrożeniem. Dokument zakłada opracowanie technik odchylania i zmiany trajektorii lotu zagrażających nam obiektów, zwiększenia zdolności śledzenia takich obiektów czy opracowania procedur na wypadek uderzenia obiektu w ziemię.

Opracowany przez Amerykanów plan działania zakłada przede wszystkim utworzenie sił szybkiego reagowania, których celem byłoby odbycie misji badawczej na zagrażający obiekt i dokładni zbadanie jego struktury geologicznej. Na tej podstawie ma być podjęty dalszy plan działania.

/ 7Zmiana trajektorii lotu asteroidy

Obraz
© flickr.com | NASA Blueshift

Drugim działaniem, które proponują USA w swoim dokumencie, jest próba przeprowadzenia ataku przy użyciu energii kinetycznej, a który to miałby doprowadzić do zmiany trajektorii lotu obiektu. Nie wspomina się tutaj wprost o ładunkach nuklearnych, jednak współcześnie tylko one dysponują odpowiednią mocą. Wiadomo jednak, że takie działanie niezbyt się zda w przypadku dużych obiektów. Tutaj plan zakłada próbę spowolnienia lub przyśpieszenia obiektu tak, aby finalnie rozminął się z naszą planetą. Ostatnim pomysłem jest prób rozbicia go na mniejsze części i tym samym ograniczenie potencjalnych skutków zderzenia z ziemią, choć z drugiej strony fundujemy sobie wówczas cały deszcz meteorytów i zniszczenia w wielu miejscach.

/ 7Jednoznacznego wyjścia nie mamy

Obraz
© Wikimedia Commons CC0 | NASA

To jednak tylko dokumenty i poza zapasami broni jądrowej nie dysponujemy gotowymi procedurami, czy też sondami kosmicznymi zdolnymi w każdej chwili podjąć misję badawczą. Oczywiście od momentu zauważenia zagrażającego Ziemi obiektu, do czasu kolizji upłynie pewnie kilka lat, jednak biorąc pod uwagę ogromne koszty, brak sprzętu i procedur, to wcale nie wydaje się to dużo.

Wybrane dla Ciebie
To prawdziwy skarb z odpadów. Ma być warty ok. 100 mld dol.
To prawdziwy skarb z odpadów. Ma być warty ok. 100 mld dol.
Wreszcie puścili parę z ust. Amerykanie o F-35 nad Iranem
Wreszcie puścili parę z ust. Amerykanie o F-35 nad Iranem
Nie są w NATO. Pomogą Ukrainie finansować amerykańską broń
Nie są w NATO. Pomogą Ukrainie finansować amerykańską broń
Rosyjska broń w Wenezueli. Najmocniejsza karta w talii prezydenta Maduro
Rosyjska broń w Wenezueli. Najmocniejsza karta w talii prezydenta Maduro
Ujawnili tajne dokumenty. Rosja wspiera tajemniczego klienta
Ujawnili tajne dokumenty. Rosja wspiera tajemniczego klienta
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Lecą na dwa fronty. Kupują od Amerykanów, produkują dla Europy
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
Długo stały w magazynach. W końcu Ukraińcy je pokazali
Tajemniczy grzyb z Czarnobyla. "Żywi się" promieniowaniem
Tajemniczy grzyb z Czarnobyla. "Żywi się" promieniowaniem
Eksplodowała chwilę po starcie. Rosjanie strzelili sami w siebie
Eksplodowała chwilę po starcie. Rosjanie strzelili sami w siebie
Spojrzał w niebo. Uchwycił niedostrzegalne zjawisko
Spojrzał w niebo. Uchwycił niedostrzegalne zjawisko
Największy taki zakup. Polska zawarła kontrakt z Amerykanami
Największy taki zakup. Polska zawarła kontrakt z Amerykanami
Chcieli wystraszyć Zachód. Rosyjska rakieta spadła na ziemię
Chcieli wystraszyć Zachód. Rosyjska rakieta spadła na ziemię