Czy to już koniec Twittera?

Czy to już koniec Twittera?
26.05.2015 09:44
Czy to już koniec Twittera?
Źródło zdjęć: © keiyac via flickr.com / CC

Mimo znacznego wzrostu liczby miesięcznych użytkowników Twitter odnotował słabsze niż spodziewane wyniki finansowe, jeszcze bardziej wyraźne w porównaniu ze stale rosnącymi przychodami Facebooka. Eksperci ds. mediów społecznościowych wskazują na
konieczne zmiany profilu sieci.

W pierwszym kwartale 201. Facebook odnotował przychody rzędu 3,5 mld dolarów - o ponad miliard wyższe niż w okresie analogicznym w roku ubiegłym. Ponad dwukrotnie wzrosły przy tym nakłady firmy na prace badawczo-rozwojowe - z 455 mln dolarów w pierwszym kwartale 2014 do ponad 1 mld dolarów w analogicznym okresie w roku bieżącym. Również Twitter zwiększył w ostatnim kwartale nakłady na prace badawczo-rozwojowe, jednak w daleko mniejszym stopniu - z 149 mln dolarów w pierwszym kwartale 2014 do 189 mln dolarów w okresie analogicznym w roku 2015. Wzrosła również liczba miesięcznych użytkowników, nie przełożyło się to jednak na spodziewane przychody spółki, które w pierwszym kwartale 2015 r. wzrosły do 436 mln dolarów (z ponad 250 mln dolarów w analogicznym okresie w 2014) - tj. 20 mln dolarów mniej, niż prognozowano wcześniej.

Słabsze od spodziewanych wyniki finansowe i będący ich następstwem gwałtowny spadek notowań Twittera sprowokowały pytania o stabilność spółki i przyszłość mediów społecznościowych.

"Facebook zostanie wymieniony na lepszy model, jeśli pojawi się portal z odpowiednimi rozwiązaniami technologicznymi i zachęci społeczność wartością dostępnych interakcji: muszą być znajomi i coś, co nas skupi. Ale nigdy nie było +ery Twittera+" - twierdzi w rozmowie z PAP autorka książki "Zarządzanie kryzysem w social media" Monika Czaplicka z agencji Wobuzz.

"Facebook czeka to samo, co każdą inną stronę internetową: stopniowy odpływ użytkowników na rzecz innych stron, a co za tym idzie - mniej reklamodawców, możliwości itd. Patrząc z perspektywy czasu i innych stron, powinny pojawić się 3 czynniki: pewna zmiana technologiczna, zmiana społeczna i konkurent" - wylicza.

"Pierwszy element to kwestia oferowania użytkownikom nowej wartości - to nie musi być duża zmiana, ale Facebook oferujący otwarte API i możliwość logowania przez swoje konto pokonał konkurentów, np. Naszą klasę. Drugi czynnik to zmiana w samych ludziach. MySpace przegrał z Facebookiem, bo na tym pierwszym ludzie byli anonimowi i łączyli się wokół muzyki. Facebook zaoferował więcej. Trzeci czynnik jest oczywisty - ludzie muszą mieć gdzie uciec. Nie mają ochoty na rozproszenie, bo portale społecznościowe mają sens, jeśli są tam nasi znajomi, z którymi jesteśmy w kontakcie, dlatego Google+ ma możliwość: jest baza użytkowników warta spożytkowania" - podkreśla.

"Twitter zarabia na reklamach. Ich system nie jest tak rozbudowany jak na Facebooku, który przekonał wszystkich, że bez inwestycji nie ma szans na marketing (a skoro mamy tam konta, content i klientów, więc inwestujemy)", tłumaczy Czaplicka. "Nie każdy może odnosić sukcesy, a Twitter ma dużą konkurencję. Facebook jest multiplatformą od wielu rzeczy, Twitter głównie komunikatorem, a takich jest dużo..." - dodaje.

Szerszą perspektywę prezentuje założyciel bloga "Człowiek i Technologie" Łukasz Mirocha, ekspert z zakresu oddziaływania technologii na społeczeństwo i kulturę związany z Uniwersytetem Warszawskim i współpracownik serwisu PAP Technologie. "Najpopularniejsze serwisy społecznościowe, a więc te, które zgromadziły największą liczbę regularnych użytkowników, dążą obecnie do zbudowania ekosystemów, podobnych do tych, jakie znamy z rynku urządzeń mobilnych" - opowiada. "Nadrzędnym celem Facebooka czy Twittera jest dziś doprowadzenie do sytuacji, w której użytkownik jak najdłużej pozostaje w aplikacjach i usługach kontrolowanych przez te portale" - twierdzi.

Zdaniem Mirochy tendencję tę da się zauważyć zwłaszcza w segmencie mobilnym, przeżywającym obecnie największy wzrost. "Facebook jest tam "rozbity" na kilka aplikacji: mobilną wersję portalu, komunikator, aplikację do administrowania stronami i kolejną dedykowaną uczestnikom grup dyskusyjnych" - wylicza Mirocha. "Nie należy także zapominać o tym, że niezwykle popularny WhatsApp należy de facto do Facebooka. Twitter lansuje ostatnio aplikację Periscope, która pozwala nadawać na żywo obraz z kamery urządzenia mobilnego. Do niedawna jedynym sposobem założenia konta w Periscope było posiadanie profilu na Twitterze. Wszystkie te zabiegi jasno wskazują na budowę powiązanych ze sobą usług, które zwiększą szansę pozostawania użytkowników w ekosystemie kontrolowanym przez jednego dostawcę" - wyjaśnia.

Mateusz Kominiarczuk

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)