Bomba zegarowa u wejścia do Zatoki Gdańskiej
Okręt płonął. Z wielkich wyrw w pokładzie buchały kłęby gęstego, czarnego dymu. Kapitan Franz Kaphol nie mógł wiedzieć, że niebawem podzieli los tonącej jednostki, ale nie miał złudzeń: jeden z wielkich tankowców Kriegsmarine był skazany na zagładę. Nikt wówczas nie przypuszczał, że - nawet zatopiony - tankowiec Franken okaże się śmiertelnie groźny.