Atak na lotnisko pod Moskwą. Stacjonuje tam "Latający Kreml"

Ił-80 jest nazwany "samolotem dnia zagłady"
Ił-80 jest nazwany "samolotem dnia zagłady"
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons
oprac. KMO

20.09.2023 14:20

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Według informacji przekazanych przez ukraiński wywiad wojskowy HUR, na lotnisku wojskowym Czkałowski, położonym pod Moskwą, doszło do poważnego incydentu. Jak podaje HUR, "nieznani dywersanci" spowodowali znaczne uszkodzenia dwóch samolotów oraz śmigłowca.

Ukraińskie służby specjalne podkreślają, że trwa śledztwo w tej sprawie. Jednocześnie zauważają, że rosyjskie władze wojskowe podejmują próby ukrycia informacji o wybuchach, które miały miejsce na lotnisku. HUR zaznacza, że maszyny zostały "poważnie uszkodzone" w wyniku eksplozji, do której doszło 18 września. Wybuch ten, jak podaje ukraiński wywiad, został wywołany przez "nieznanych sprawców".

Atak na lotnisko pod Moskwą

"Incydent wywołał wielką histerię w ważnych korytarzach wojskowych, na lotnisku bazują bowiem samoloty rządowe, tzw. samoloty +dnia sądu ostatecznego+ i samoloty specjalne (zwiadowcze)" - informuje HUR w swoim komunikacie (https://t.me/DIUkraine/2861).

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez stronę ukraińską, nieznane osoby podłożyły materiał wybuchowy, co doprowadziło do eksplozji trzech maszyn - An-148 i Ił-20 (należące do 354. pułku lotniczego specjalnego przeznaczenia) oraz śmigłowiec Mi-28N.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Uszkodzenia nie pozwalają liczyć na szybki remont. Śmigłowiec ma w wyniku eksplozji uszkodzoną część ogonową" - podaje HUR. Wywiad wojskowy Ukrainy informuje również, że oprócz trzech wymienionych samolotów, uszkodzenia odniósł jeszcze jeden An-148, choć w mniejszym stopniu.

HUR twierdzi, że rosyjskie struktury siłowe prowadzą dochodzenie w tej sprawie i poszukują "dywersantów". Jednocześnie podejmują próby zapobiegania przedostaniu się tych informacji do mediów.

"Latający Kreml", czyli samolot dnia sądu ostatecznego

Z pojawiających się informacji wynika, że na lotnisku wojskowym Czkałowski stacjonują m.in. samoloty sądu ostatecznego. Tego typu nazwa zarezerwowana jest dla maszyn Iljuszyn Ił-80. Nazywane niekiedy "Latającym Kremlem" powstały na bazie samolotu pasażerskiego Ił-86. Pierwszy lot zmodyfikowanej wersji maszyny odbył się w marcu 1987 roku. Najprawdopodobniej w tym samym roku ruszyła produkcja samolotów. Zostały one po raz pierwszy zaobserwowane przez zachodnich fotografów w 1992 roku. Ich głównym przeznaczeniem jest pełnienie roli latającego centrum dowodzenia dla rosyjskich urzędników, w tym prezydenta, na wypadek wojny nuklearnej.

Samolot ma długość 59,54 m, wysokość 15,5 m, a rozpiętość jego skrzydeł wynosi 48,06 ma. Został wyposażony w cztery silniki NK-86. Jego prędkość przelotowa to 850 km/h, a zasięg około 3600 km. Iljuszyn Ił-80 jest dostosowany do tankowania z powietrza. Nie posiada żadnych okien, oprócz tych, które znajdują się w kabinie pilotów. W ten sposób zwiększono jego wytrzymałość na wybuchy jądrowe i impuls elektromagnetyczny (powstający po wybuchu), który stanowi zagrożenie m.in. dla elektroniki w sprzęcie wojskowym. W Ił-80 zredukowano też liczbę drzwi wejściowych.

Na kadłubie "Latającego Kremla" zamontowano sprzęt łączności satelitarnej oraz anteny, umożliwiające transmisję i odbiór radiowy sygnałów o bardzo niskiej częstotliwości (VLF). Tego typu sygnały mogą być używane np. do kontaktu z okrętami podwodnymi. Według serwisu Global Security najprawdopodobniej w użyciu pozostają trzy z czterech Iłów-80, które weszły do słożby.

Źródło artykułu:PAP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także