Ubytek w warstwie ozonowej. Nie jest dziełem człowieka

Erupcja Hunga Tonga Hunga-Ha'apai
Erupcja Hunga Tonga Hunga-Ha'apai
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Mateusz Tomiczek

21.10.2023 11:17, aktual.: 17.01.2024 15:53

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Według specjalistów erupcja wulkanu na środkowym Pacyfiku w zeszłym roku doprowadziła do znacznego uszkodzenia warstwy ozonowej naszej planety. Odkryli to eksperci badający tę erupcję, która okazuje się jedną z najpotężniejszych w znanej historii.

Do erupcji Hunga Tonga Hunga-Ha'apai doszło 15 stycznia 2022 roku. W jej wyniku w powietrze wzbił się słup pyłu o rozmiarach 55 kilometrów, a do atmosfery trafiło około 150 milionów ton pary wodnej. Zaburzenia ciśnienia atmosferycznego spowodowane eksplozją odnotowano nawet w Warszawie i na Kasprowym Wierchu. Uczeni z Uniwersytetów Indiana i Sheffield obliczyli wówczas, że energia tej erupcji równa była energii wybuchu 61 megaton trotylu (dla porównania detonacja słynnej Car-bomby według źródeł amerykańskich mogła wyzwolić energię do 58 megaton trotylu).

Wpływ erupcji na cały świat

To właśnie wystrzelenie do atmosfery ogromnych mas zamienionej w gaz słonej wody warstwa ozonowa naszej planety uległa naruszeniu. Woda oceaniczna wchodząc w reakcje z lotnymi substancjami chemicznymi, jakie znajdują się w atmosferze ostatecznie powoduje rozkład cząsteczek O3. Już zaledwie 5 dni po eksplozji badacze wysłali do atmosfery wokół Hunga Tonga balony meteorologiczne wyposażone w czujniki. Poziom ozonu w atmosferze był tam nawet o 30 proc. niższy od standardowego.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Duża utrata ozonu była wręcz spodziewana ponad miejscem erupcji, jednak zaskakujących danych dostarczyły inne balony meteorologiczne unoszące się nad Pacyfikiem i Oceanem Indyjskim. Wygląda na to, że wskutek tej potężnej erupcji Ziemska warstwa ozonowa jako całość zubożała o około 5 proc.

Czy warto się niepokoić?

Dopiero co udało się nam doprowadzić do redukcji dziury ozonowej wytworzonej przez nasze własne działania, a już klimat płata nam figla. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że naukowcy uspokajają, ponieważ 5 proc. ubytku warstwy ozonowej nie jest niepokojąca. Niedobór ten powinien się bardzo szybko naprawić w sposób zupełnie naturalny.

Uczeni zaznaczają, że nieznaczne spadki zawartości ozonu w atmosferze są odnotowywane dosyć często podczas rejestrowanych erupcji wulkanów. Mechanizm tego, w jaki sposób wulkaniczny aerozol niszczy O3, jest w dalszym ciągu przedmiotem badań specjalistów od chemii cząsteczek.

Mateusz Tomiczek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (2)