Test Samsung S5360 Galaxy Y - najtańszego Androida w Polsce

Test Samsung S5360 Galaxy Y - najtańszego Androida w Polsce
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

27.04.2012 14:15

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Samsung Galaxy Y to bardzo dobry smartfon - pod warunkiem, że dopiero zaczynamy naszą przygodę z Androidem. Czy warto wydać na niego 400 zł?

Zestaw

W małym pudełku, w którym sprzedawany jest Samsung Galaxy Y, znajdziemy baterię, kartę pamięci microSD o pojemności 2 GB, przewód USB, ładowarkę sieciową oraz dokumentację. Zabrakło nawet najprostszego zestawu słuchawkowego, co może dla niektórych osób być sporą wadą. Tym samym Samsung jasno daje do zrozumienia, że S536. to najniższa półka w jego smartfonowym portfolio. Na szczęście Galaxy Y ma standardowe gniazdo JACK 3,5 mm, dzięki któremu możemy podłączyć własne słuchawki.

Budowa

Samsung Galaxy Y to bardzo niewielki, wręcz miniaturowych rozmiarów smartfon, który wielkością bardzo przypomina HTC Wildfire S. Dzięki temu dobrze leży w dłoni, a połączenie z małą wagą (niespełna 9. gramów) sprawia, że prawie nie czuć go w kieszeni. Do tego jest w miarę cienki, bo ma nieco ponad 11 mm grubości.

Patrząc na przód telefonu, od razu można dojść do wniosku, że ekran jest niewspółmiernie mały w porównaniu do i tak niewielkiego smartfona. Tym, co rzuca się w oczy, jest bardzo duże logo Samsunga nad wyświetlaczem, zabierające sporo wolnej przestrzeni. Wydaje się, że gdyby napis ten był ciut mniejszy, spokojnie zmieściłby się tam ekran o przekątnej wynoszącej 3,2 cala, natomiast użytkownicy muszą zadowolić się "marnymi" 3 calami. Tak czy siak - taka jest chyba polityka Samsunga, bowiem ten wprowadza na rynek wiele bardzo podobnych do siebie modeli, różniących się w zasadzie tylko wielkością ekranu (np. Samsung Galaxy Gio, Galaxy Mini, czy też najnowszy Galaxy Pocket).

Obraz
© Logo producenta zajmuje sporo miejsca (fot. Telepolis)

Pierwsze smartfony z systemem Android miały wyświetlacze o rozdzielczości 32. x 480 pikseli, co później stało się normą nawet w segmencie low-end. Niestety, ostatnio producenci szukając oszczędności na każdym kroku, doszli do wniosku, że dla mniej zaawansowanych użytkowników wystarczy archaiczne już trochę 320 x 240 pikseli i właśnie z takim ekranem mamy do czynienia w Samsungu Galaxy Y. W połączeniu z przekątną wynoszącą 3 cale, daje to bardzo słabe zagęszczenie punktów, wynoszące 133 piksele na cal. Co to oznacza w praktyce? Czcionki i obrazy są nieostre, piksele widać gołym okiem, a spora ilość gier i aplikacji jest nieprzystosowana do takiej rozdzielczości ekranu. Pozostałe parametry, takie jak kontrast, nasycenie kolorów, czy reprodukcja barw stoją także na mocno przeciętnym poziomie. Do tego zabrakło czujnika jasności otoczenia, przez co wyświetlacz razi nocą w oczy i szybciej pożera baterię. Aż chciałoby się rzec: Samsungu, nie idź tą drogą! Całe szczęście, że dotyk działa całkiem sprawnie, dodatkowo
obsługując dwupunktowy multidotyk.

Pod ekranem umieszczono 2 przyciski dotykowe oraz jeden tradycyjny, "klikany". Te dotykowe, podobnie jak sam wyświetlacz, są wykonane w technologii pojemnościowej, przez co nie da się ich obsługiwać poprzez np. paznokcie. Z racji wszechobecnego cięcia kosztów, zabrakło dla nich nawet podświetlenia.

Na prawym boku znajdziemy przycisk blokady/wyłączania telefonu, a po lewej stronie klawisze głośności oraz zaczep na smycz. Na górze mamy gniazdo JACK 3,5 mm oraz port microUSB, a na dole tylko dziurkę mikrofonu. Tylny panel urządzenia zajmuje obiektyw aparatu fotograficznego, głośnik zewnętrzny oraz małe logo producenta.

Jakość materiałów, z których wykonany jest Samsung Galaxy Y jest dobra i nie budzi zastrzeżeń. Również ich spasowanie stoi na wysokim poziomie - nic nie skrzypi, nigdzie nie ma luzów. Tylna klapka ma chropowatą powierzchnię, co zwiększa pewność trzymania telefonu w dłoni i nie mamy wrażenia, że zaraz nam on z niej wypadnie. Design nowego Galaxy, choć niezwykle prosty i niekoniecznie wyszukany, przyciąga uwagę, a wspomniany wyżej tylny panel dodaje mu atrakcyjności.

Android & TouchWiz

Samsung Galaxy Y działa pod kontrolą Androida 2.3.6 Gingerbread, a testowy model miał najnowsze dostępne oprogramowanie w wersji S5360XXKJ4. Użytkownicy tego "malucha" nie mają co liczyć na aktualizację do najnowszego Androida 4.0 Ice Cream Sandwich z powodu za dużych wymagań sprzętowych nowej wersji "zielonego robota". Nie wydaje się ona jednak niezbędna nowemu Galaxy, bo ten działa naprawdę szybko - zaryzykowałbym stwierdzenie, że porównywalnie do modeli dwukrotnie droższych. Wszystko za sprawą dość wysoko taktowanego procesora (832 MHz), który w połączeniu z niską rozdzielczością ekranu (co wiąże się z małą ilością elementów, które musi przetworzyć układ graficzny) okazuje się pokazywać pazur i wyprzedzać wydajnością na przykład wspomnianego już HTC Wildfire S. Do tego otrzymujemy 384 MB zainstalowanej pamięci RAM, z czego dla użytkownika dostępne jest ok. 290 MB. Nie mamy co jednak liczyć na rozgrywkę w bardziej zaawansowane gry, bowiem są one przeznaczone na o wiele wydajniejsze urządzenia. Niemniej
jednak, większość prostych gier (na czele z oklepanym już Angry Birds) działa bez problemu.

Obraz
© (fot. Telepolis)

Interfejs użytkownika w smartfonach z Androidem od Samsunga jest odpowiednio przez niego zmodyfikowany, a nakładka zmieniająca wygląd i funkcjonalność systemu nosi nazwę TouchWiz. Oczywiście nie jesteśmy przywiązani do tego, co daje nam producent i możemy wybierać spośród setek dostępnych launcherów, które można pobrać z Android Mark... wróć, Google Play.

Na pulpitach, których maksymalna ilość to 7, możemy umieszczać różnorakie skróty, foldery i widżety. Co prawda na niewielkiej powierzchni roboczej ekranu Galaxy Y niewiele się ich zmieści, ale zawsze to jakiś plus. Dodatkowo w S5360 mamy obsługę _ live wallpapers _, czyli animowanych tapet, które jednak dość skutecznie ograniczają czas pracy na baterii. Niewątpliwym plusem interfejsu TouchWiz jest wysuwana z góry belka, zawierająca powiadomienia oraz skróty do najczęściej używanych przez nas opcji - na przykład do włączenia/wyłączenia dźwięku, sieci Wi-Fi, czy Bluetooth. W standardzie otrzymujemy także prosty menedżer plików oraz _ task killer _, czyli program pozwalający na oczyszczanie pamięci RAM ze zbędnych aplikacji, któremu towarzyszy stosowny widżet. Nie zapomniano także o rozbudowanym kalendarzu z możliwością aktywnej synchronizacji, czy prostym notatniku. Fabrycznie zainstalowany jest pakiet biurowy Quickoffice, który pozwala na bezpłatny podgląd dokumentów, jednak za edycję musimy już zapłacić.

Menu w nowym Galaxy składa się z 4 stałych elementów na dole (telefon, kontakty, wiadomości oraz wyjście do ekranu początkowego) oraz siatki 1. ikon. Całość bardzo (czasem aż nadto) przypomina interfejs znany z systemu iOS, obecny w telefonach Apple'a

Google Play umożliwia użytkownikowi dostęp do ponad pół miliona aplikacji. Ta liczba robi wrażenie i - co warto zauważyć - stale rośnie, bo deweloperzy aplikacji mobilnych spostrzegli, jak bardzo perspektywiczny jest to rynek. Większość gier i programów zapisuje się na pamięci telefonu, jednak istnieje możliwość ręcznego przeniesienia ich na kartę pamięci z poziomu ustawień telefonu. Co się tyczy właśnie karty pamięci: można wymieniać ją bez wyjmowania baterii, jednak należy w tym celu zdjąć tylną klapkę.

Kontakty, wiadomości & komunikacja

W skład interfejsu TouchWiz wchodzi także zmodyfikowana książka telefoniczna, posiadająca nieograniczoną pojemność. Automatycznie synchronizuje się z naszym kontem Google, dzięki czemu mamy do niej dostęp w każdym miejscu na Ziemi, oczywiście połączonym z internetem. Wyszukiwanie kontaktów odbywa się na 2 sposoby: pierwszy, poprzez wpisywanie nazwy osoby, którą chcemy wyszukać i drugi, przez przeciąganie kolumny liter ułożonych alfabetycznie, znajdującej się po prawej stronie. Ciekawym rozwiązaniem jest szybkie pisanie wiadomości lub połączenie poprzez przeciągnięcie palcem po nazwie kontaktu w odpowiednim kierunku. Podczas wybierania żądanego numeru, dostępna jest opcja Smart Dial, pozwalająca na szybki podgląd kontaktów, zawierających w swoich numerach wprowadzone przez nas cyfry.

Jakość połączeń jest dobra - rozmówca słyszy nas dobrze i wyraźnie (i _ vice versa _), a dźwięk jest wystarczająco głośny. Czujnik zbliżenia, znajdujący się obok głośnika od rozmów, po zbliżeniu telefonu do twarzy w trakcie połączenia wyłącza ekran, dzięki czemu zapobiega przypadkowym wciśnięciom. Warto zauważyć, że w czasie testów nie zauważyłem dużego spadku mocy sygnału spowodowanego tzw. uściskiem śmierci. To dobrze, bo niektóre modele mają z tym poważny problem, co spowodowane jest umieszczaniem anteny w niefortunnych miejscach obudowy.

Aplikacja służąca do obsługi wiadomości jest bardzo typowa dla wszystkich urządzeń Samsunga działających pod kontrolą systemu Android. Nasze rozmowy prezentowane są w formie czatu w dwukolorowych chmurkach. Standardowa klawiatura ze słownikiem jest całkiem wygodna, niemniej jednak przegrywa w wygodzie wpisywania tekstu z także zainstalowanym fabrycznie Swype. Czym jest ten Swype? Najprościej mówiąc - to przesuwanie palcem po literach, z których składa się wpisywane przez nas słowo. Brzmi skomplikowanie? Na szczęście wcale takie nie jest. Wystarczy chwila nauki i już możemy czatować w dużo szybszym niż normalnie tempie.

Oprócz SMS-ów, Galaxy Y obsługuje także MMS-y oraz e-maile. Do obsługi tych ostatnich zainstalowane są dwie aplikacje - jedna uniwersalna, druga dedykowana dla Gmaila, z całkiem przystępnym interfejsem. Z oczywistych względów, ta dostosowana do poczty Google posiada więcej opcji: możemy na przykład archiwizować wiadomości, grupować je, przenosić do folderów oraz oznaczać gwiazdkami.

Samsung Galaxy Y posiada wsparcie dla sieci 2. oraz 3G z szybkim internetem w technologii HSDPA, którego maksymalna szybkość pobierania to 7,2 Mb/s. Do tego otrzymujemy Wi-Fi w standardzie n oraz Bluetooth 3.0, czyli standard wśród dzisiejszych smartfonów.

Obraz
© (fot. Telepolis)

Galeria i odtwarzacz wideo

Galeria w Samsungu Galaxy Y wygląda tak, jak w większości urządzeń z Androidem na pokładzie. Jest prosta i czytelna, na dodatek zawiera kilka miłych dla oka dodatków, takich jak efekty imitujące 3. i przenikane obrazów. Szkoda, że zabrakło opcji udostępniania plików poprzez AllShare (DLNA).

Niewątpliwym plusem aplikacji jest to, że zdjęcia i wideo porozrzucane po różnych folderach w pamięci telefonu i na karcie pamięci pojawiają się tu w jednym miejscu, podzielone na miejsca, z których pochodzą. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo często nie możemy połapać się, gdzie co umieściliśmy. Dostępna jest także tzw. oś czasu, segregująca zawartość ze względu na datę jej wykonania.

Podczas przeglądania zdjęć przybliżać możemy zarówno za pomocą dwóch palców (multitouch), jak i przycisków głośności. Ciekawie prezentuje się przewijanie obrazów - wystarczy szybkie pociągnięcie palcem i naszym oczom ukazuje się podgląd sąsiadujących zdjęć.

W przypadku odtwarzacza wideo, nie należy oczekiwać fajerwerków. Usprawiedliwia to jednak niska cena i pozycjonowanie nowego Galaxy w najniższej półce smartfonów z Androidem. Zabrakło obsługi plików w standardzie Divx/XviD, a maksymalna rozdzielczość odtwarzanego pliku to 80. na 480 pikseli. Jedynymi formatami, z jakimi radzi sobie S5360 są .3GP i .MP4, w związku z czym filmy .avi i inne należy przed przerzuceniem na telefon przekonwertować stworzonym do tego programem.

Aparat fotograficzny i kamera

Kolejnym aspektem, którym Samsung chciał odróżnić Galaxy Y od kilku bardzo podobnych modeli ze swojej oferty, jest gorszy moduł fotograficzny. Dużo gorszy. Maksymalna rozdzielczość zdjęć wykonywanych S536. to 1600 na 1200 pikseli, czyli 2 megapiksele. Niestety zabrakło do tego autofokusa i lampy doświetlającej. Dość powiedzieć, że podobne parametry w zakresie fotografii miały telefony 3-4 lata temu.

Jakość zdjęć nie zachwyca, a jedynym sensownym ich zastosowaniem wydaje się być wysłanie w postaci MMS-a. Fotografie mają bardzo słabe odwzorowanie szczegółów, są przeważnie rozmazane, a o czytelnym zdjęciu notatki możemy zapomnieć. Całość nie pasuje do całkiem dobrej aplikacji Samsunga służącej do fotografowania i kręcenia wideo, w której znajdziemy sporo dodatkowych ustawień.

Podobnym rozczarowaniem okazała się być kamera wideo - pliki przez nią zarejestrowane mają archaiczną rozdzielczość 32. na 240 pikseli, w dodatku nagrywane są przy 15 klatkach na sekundę. Zdecydowanie Galaxy Y nie jest dobrym wyborem dla osób lubujących się w amatorskiej fotografii czy kręceniu filmów.

Odtwarzacz muzyki i radio

Aplikacja zarządzająca muzyką jest standardowa dla interfejsu TouchWiz i wygląda podobnie na każdej "Galaktyce" Samsunga. Utwory posegregowane są w niej ze względu na artystów, albumy, kompozytorów, a także możemy po prostu wyświetlić wszystkie piosenki naraz i ułożyć je w playlisty. Znajdziemy tu equalizer z kilkoma ustawieniami oraz tryb 5.1. dostępny tylko na słuchawkach.

Trzeba przyznać, że Galaxy Y na słuchawkach gra zdecydowanie lepiej, niż wskazywałaby na to jego niska cena. Dźwięk stoi na naprawdę dobrym, wysokim poziomie, choć mógłby być trochę głośniejszy. To samo tyczy się wbudowanego głośnika, który jest dość cichy. Niemniej jednak, Galaxy Y z pewnością nada się jako przenośny odtwarzacz muzyki, szczególnie, gdy pod uwagę weźmiemy jego miniaturowe wymiary.

Nie zapomniano także o radiu FM z RDS, którego obsługa jest bardzo prosta, ze względu na przyjazny interfejs. Rolę anteny jak zwykle pełnią podłączone słuchawki, bez których odbiór jest niemożliwy.

Obraz
© (fot. Telepolis)

Internet i GPS

Przeglądarka internetowa to coś, co Androidy lubią najbardziej. Przynajmniej z założenia. Ta zastosowana w Galaxy Y jest całkiem szybka, jednak ze względu na niewielki rozmiar wyświetlacza, dłuższe korzystanie z zasobów sieci staje się męczące. Ze względu na miniaturowy ekran i archaiczną rozdzielczość niezwykle przydatna staje się opcja zawijania tekstu, bez której byłoby naprawdę ciężko czytać jakiekolwiek artykuły. Powiększanie stron może odbywać się na kilka sposobów: poprzez rozciąganie palcami, przyciski wyświetlane na ekranie lub podwójne stuknięcie. Nie zapomniano o funkcjach, takich jak szukanie tekstu na stronie i kopiowanie. Maksymalna liczba otwartych kart to 4.

Obsługa przeglądarki jest bardzo prosta i intuicyjna, a wszystkie najpotrzebniejsze funkcje są na wierzchu. Nie znajdziemy tu niestety prawdziwego trybu pełnoekranowego, ponieważ czy tego chcemy, czy nie, zawsze widoczny jest pasek powiadomień u góry ekranu. Ze względu na ograniczenia sprzętowe, zabrakło obsługi Flash Playera, który jednak i tak znajduje się już w odwrocie, przynajmniej na platformach mobilnych.

Galaxy Y posiada także odbiornik GPS o standardowej czułości. Dokładne określenie naszej pozycji zajmuje mu około 2 minuty, jednakże czas ten możemy skrócić poprzez włączenie funkcji A-GPS, pobierającej niewielką ilość danych z Internetu. Na telefonie zainstalowana jest aplikacja Google Maps, pozwalająca na podgląd map, określenie naszej pozycji i wyświetlanie tekstowych wskazówek dojazdu do danej lokalizacji, a wszystko to poprzez połączenie z siecią. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by pobrać "nawigację z prawdziwego zdarzenia" ze sklepu Google.

Bateria

Bolączką dzisiejszych smartfonów jest czas pracy na pojedynczym ładowaniu baterii. Ta zastosowana w nowym Galaxy ma raczej skromną pojemność 120. mAh, choć nie spisuje się jakoś bardzo źle. Bez problemu powinna wytrzymać 1,5 dnia dość intensywnego używania - z włączonym 3G, WiFi, przeglądaniem stron internetowych, słuchaniem muzyki oraz rozmowami. Oczywiście należy pamiętać, że najbardziej prądożerne są gry oraz właśnie korzystanie z Internetu - wtedy ciągły czas pracy skraca się do jakichś 6 godzin.

Podsumowanie

Samsung Galaxy Y to bardzo dobry smartfon - pod warunkiem, że dopiero zaczynamy naszą przygodę z Androidem. Za niespełna 40. złotych za nowy egzemplarz w sklepie otrzymujemy telefon z większością funkcji, które mają droższe modele. Może nie wszystko jest tak dopracowane i dopieszczone jak w "dużych" smartfonach, jednak początkujący użytkownik nie zauważy tych braków. Young to propozycja dla tych, którzy nie chcą wydawać fortuny na nowoczesny telefon, ze wszystkimi modnymi dziś funkcjami i właśnie w takiej roli bardzo dobrze się sprawdza. Tylko tyle i aż tyle.

Zalety:

  • dobra jakość wykonania,
  • kompaktowe wymiary,
  • szybki procesor,
  • system Android w wersji 2.3.6 Gingerbread,
  • niezła jakość dźwięku na słuchawkach,
  • preinstalowana klawiatura Swype.

Wady:

- bardzo słaby wyświetlacz,
- niskiej jakości aparat i kamera,
- brak słuchawek w zestawie.

Ocena: 6/10

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (38)