Technologia w szkolnych ławach. Jak w przyszłości wyglądać będzie edukacja?

Technologia w szkolnych ławach. Jak w przyszłości wyglądać będzie edukacja?
25.05.2021 14:27
Technologia w szkolnych ławach. Jak w przyszłości wyglądać będzie edukacja?
Źródło zdjęć: © materiały partnera
Materiał powstał przy współpracy z Microsoft

– Ważne jest, aby po powrocie do szkół postawić na zdrowy balans. Umiejętnie wypośrodkować zalety technologii z tym, co w szkole jest najważniejsze, czyli bezpośrednią relacją – mówią Dorota Gorzejewska i Joanna Szymańska z ZSO nr 8 w Gdyni – Microsoft Showcase School.

Już 9 czerwca odbędzie się wyjątkowe wydarzenie skierowane do nauczycieli i dyrektorów szkół podstawowych oraz ponadpodstawowych, a także wszystkich pasjonatów technologii Microsoft w edukacji – Microsoft EduDay 2021. Cel? Przedstawienie wizji szkoły przyszłości oraz najlepszych praktyk i inspiracji do tego, aby wykorzystywać technologię w nauczaniu również po powrocie do budynków szkolnych. W tym roku głównym tematem będzie przyszłość edukacji. Eksperci porozmawiają o tym, co pozytywnego wniosła nauka zdalna i hybrydowa oraz co z nami zostanie na przyszłość.

O szkolnej rewolucji rozmawiamy z Dorotą Gorzejewską i Joanną Szymańską, wicedyrektorkami w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 w Gdyni – Microsoft Showcase School, prelegentkami wydarzenia Microsoft EduDay 2021.

Dorota Gorzejewska i Joanna Szymańska
Źródło zdjęć: © materiały partnera
Dorota Gorzejewska i Joanna Szymańska
Dorota Gorzejewska i Joanna Szymańska, Źródło zdjęć: © materiały partnera

Maciej Sierpień: Czy można powiedzieć, że pandemia przyniosła szkole coś pozytywnego? Czego nauczył nas ostatni rok zdalnej edukacji?

Dorota Gorzejewska: Na pewno wrzuciła nas wszystkich na głęboką wodę. Nauczyciele, dyrekcja, uczniowie i rodzice z dnia na dzień musieli przejść na nauczanie zdalne. Dziś – po ponad roku – możemy powiedzieć, że podołaliśmy. W naszej szkole nauczyciele bardzo szybko wdrożyli się w obsługę sprzętu, usługiOffice 365 Education. Dla nas było to o tyle łatwiejsze, że już wcześniej mieliśmy ujednolicony ekosystem. W innych placówkach początkowo trwały poszukiwania najlepszego rozwiązania do pracy. Wielu naszych nauczycieli, którzy byli zaznajomieni z technologią, dzieliło się wiedzą z pozostałymi kolegami i koleżankami. Mało tego, spore grono naszych pedagogów zdobyło w tym czasie certyfikaty z obsługi programów Microsoft i uczyło korzystania z nich innych nauczycieli z całej Polski.

Pandemia nauczyła nas również większego zaufania do siebie nawzajem. Wcześniej nie tylko w szkołach, ale i firmach, pracodawcy obawiali się, że podwładny pracujący w domu na pewno nie będzie dobrze wykonywał swoich obowiązków. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. W domu pracujemy bardziej efektywnie i wydajnie. Niestety często więcej niż w biurze.

Dzieci po wielu miesiącach wróciły wreszcie do szkół. Jak teraz będzie wyglądała praca szkoły i jak się zmieni w stosunku do tego, co było przed pandemią?

Joanna Szymańska: Część spotkań pozostawimy w formie online, wykorzystując do tego Microsoft Teams. Ustaliliśmy już, że wszystkie rady pedagogiczne będę odbywały się zdalnie, co jest dla nas ogromnym udogodnieniem. W naszej szkole pracuje ponad stu nauczycieli, którzy kończą pracę o różnych porach. Jeśli ci ze świetlicy są do godz. 17.00, to rada najwcześniej mogła rozpocząć się kwadrans później. W tym momencie każdy spokojnie wraca do domu, robi sobie kawę, siada wygodnie w fotelu i uczestniczy w spotkaniu.

Nadal będziemy też korzystać z Microsoft Forms, dzięki któremu możemy nie tylko zdalnie głosować w trakcie rady pedagogicznej, ale też szybko komunikować się z rodzicami. W formie zdalnej pozostaną też konsultacje z rodzicami. To jest absolutna wygoda, bo rodzic nawet z samochodu może połączyć się i porozmawiać z nauczycielem. Dla samych pedagogów to również duży plus, bo niekiedy musieli czekać dwie godziny w szkole na próżno, bo akurat żaden z rodziców nie przyszedł.

356355820508488612
Źródło zdjęć: © materiały partnera
Źródło zdjęć: © materiały partnera

A co z zebraniami?

J.S.: Tutaj chcemy zastosować formę hybrydową. Zależy nam, by to pierwsze zebranie odbywało się w szkole, aby nauczyciele i rodzice mogli się spotkać na żywo i poznać, ale już kolejne - w trakcie semestru - zdalnie. Wydaje nam się, że to również wielkie udogodnieniami dla obu stron.

Jak zatem będzie teraz wyglądała w przyszłości nauka?

J.S.: Część zajęć edukacyjnych chcemy pozostawić w formie zdalnej. Mam na myśli zajęcia rozwijające pasje, indywidulane czy gry i zabawy z elementami grywalizacji. Pozostawimy również Microsoft Teams w komunikacji z uczniami, bo zaobserwowaliśmy, że jest to dużo bardziej skuteczne niż na przykład wysyłanie do nich maili. Dalej wykorzystamy też zalety OneNote Class Notebook, aby uczniowie mieli swój wirtualny zeszyt, w którym w sposób uporządkowany, aż do matury, znajdą wszystkie materiały. Skończy się przekopywanie różnych źródeł, internetu, bo wszystko będzie w jednym miejscu.

D.G.: Ważne jest, aby po powrocie do szkół postawić na zdrowy balans. Umiejętnie wypośrodkować zalety technologii z tym, co w szkole jest najważniejsze, czyli bezpośrednią relacją. Zwłaszcza w początkowym okresie będziemy mocno stawiali na odbudowę więzi pomiędzy uczniami, a także między nimi a nauczycielami. W pierwszych dniach zresztą postawiliśmy na całkowitą integrację i zrezygnowaliśmy z tradycyjnych lekcji. Teraz w klasach wracamy do tego, co było przed pandemią, choć wszyscy zdajemy sobie sprawę, że szkoła już nigdy nie będzie taka sama.

Kluczowe będzie zapewne, aby nie zaprzepaścić tego, co przez tych kilkanaście miesięcy udało się wypracować.

J.S.: Dokładnie. Dziś nauczyciel czy uczeń nie może powiedzieć, że czegoś nie potrafi zrobić na komputerze, bo to by oznaczało, że przez ten rok nic nie robił... W ostatnich miesiącach świat w każdej dziedzinie dokonał ogromnego postępu, który pewnie jeszcze mocniej przyśpieszy. Nie wolno nam stać w miejscu. Nie możemy przestać się rozwijać i odciąć od dobrodziejstw technologii. Oczywiście z zachowaniem równowagi i zdrowia psychicznego.

Początki nauki zdalnej w wielu szkołach nie były łatwe. Jednak w Państwa szkole przejście na naukę zdalną okazało się być nieco łatwiejsze. Wspomniały Panie, że ogromną rolę odegrała tu standaryzacja technologii. Dlaczego jest to tak ważne we współczesnej edukacji?

D.G.: Standaryzacja technologii to po pierwsze bezpieczeństwo komunikacji. Używając produktów z ekosystemu Microsoft wiadomo, że nikt spoza naszej organizacji nie będzie miał dostępu do szkolnych zasobów i nie będzie mógł kontaktować się z uczniami. Wielką zaletą jest też przechowywanie dokumentów. Zdecydowaną większość z nich trzymamy w chmurze i tylko tę część, którą wymusza rozporządzenie, trzymamy w tradycyjnej, papierowej formie. A to jest niezwykle ważne zwłaszcza pod koniec semestru, kiedy spływa od nauczycieli mnóstwo różnego typu sprawozdań. Teraz trafiają one do wirtualnego pokoju nauczycielskiego, a nie zalegają na naszych biurkach.

Standaryzacja daje też uczniom łatwy dostęp do materiałów. Notatki, zadania od nauczycieli, testy, sprawdziany, wgląd do ocen, to wszystko jest dziś dostępne na jednej platformie. Z perspektywy czasu wydaje się to dla nas tak oczywiste, że zastanawiamy się, jak mogliśmy wcześniej z tego nie korzystać.

Nauczyciele posiedli tyle nowych umiejętności w tak krótkim czasie, że pewnie przedstawiciele innych zawodów z zazdrością mogą patrzeć na ich zaznajomienie z nowymi technologiami?

J.S.: Na pewno nie jest tak, że umiemy już wszystko i możemy spocząć na laurach. Myślę, że ten rok dał nam przede wszystkim ogromne umiejętności w dzieleniu się wiedzą. Poczynając od tego, co mówiłyśmy na początku, że bardziej zaawansowani technologicznie nauczyciele uczyli pozostałych. A potem wszyscy przekazaliśmy tę wiedzę uczniom. Na dużo lepszym poziomie odbywa się również sama komunikacja. Wcześniej wydawało nam się, że wysłanie informacji w mailu załatwia sprawę. Okazało się, że nie każdy odbiera pocztę tak samo często, dlatego istotne było wypracowanie klarownych i komfortowych standardów komunikacji.

D.G.: Ogromnego skoku technologicznego dokonali jednak przede wszystkim uczniowie. Bo o ile wydaje nam się, że dziś dzieci niemal rodzą się z tabletem czy smartfonem w dłoni, to znajomość obsługi, choćby usługi Office 365 Education, wcale nie była taka duża. Teraz umiejętność pracy nad tekstem w Microsoft Word czy robienia prezentacji w PowerPoint jest na bardzo wysokim poziomie. To jest coś, czego już nikt im nie zabierze.

356355820509406116
Źródło zdjęć: © materiały partnera
Źródło zdjęć: © materiały partnera

Cyfryzacja życia niesie jednak za sobą również wiele zagrożeń. W jaki sposób zadbać o cyberbezpieczeństwo uczniów?

D.G.: To ogromna rola nas, dorosłych, aby ich stale uświadamiać i ostrzegać przed niebezpieczeństwami, które mogą czyhać w sieci. Nie mówię nawet, żeby wskazywać im, na które strony mogą, a na które nie powinni wchodzić, ale by ich po prostu uwrażliwiać. Poczucie cyberbezpieczeństwa to ogromna praca wychowawcza, m.in. poprzez organizowanie warsztatów i spotkań z ekspertami.

J.S.: Osobną kwestią jest bezpieczeństwo samych technologii. Korzystając z usług wchodzących w skład ekosystemu Microsoft mamy pewność, że są one bezpieczne i spełniają wszystkie wymagania i kryteria dotyczące cyberbezpieczeństwa.

A jak w dobie tak wszechobecnej technologii zadbać o zdrowie oraz dobre samopoczucie uczniów i samych nauczycieli?

J.S.: Musimy dziś jak najwięcej aktywności organizować na świeżym powietrzu. Zachęcamy, aby na każdej długiej przerwie uczniowie wychodzili na zewnątrz. Nasz szkoła cały czas jest otwarta. Pilnujemy, aby w przerwach dzieci nie siedziały na korytarzu z telefonami w dłoniach. Uczniowie codziennie spędzają część zajęć na dworze lub w terenie, wprowadzamy też sporo zajęć w terenie, m.in. z edukacji leśnej. W tym aspekcie również ważna jest praca wychowawcza. Nasze panie psycholog i pedagog planują warsztaty i wysyłają odpowiednie materiały do nauczycieli.

D.G.: Sami nauczyciele również muszą na nowo nauczyć się rozdzielać pracę i czas wolny. Dla wielu z nas ta granica zaczęła się zacierać. Byliśmy jednocześnie i w pracy, i w domu. Po powrocie do szkół liczmy, że rozgraniczenie życia prywatnego i zawodowego znów będzie łatwiejsze. Poza tym, warto wybierać do pracy takie narzędzia, które nie tylko będą usprawniać pracę, ale i poniekąd sprawiać, że nie będzie ona dla nas tak obciążająca. Mam na myśli różnego rodzaju funkcje, chociażby w Microsoft Teams, które zmniejszają rozproszenie uwagi podczas spotkań online, ułatwiają wychwytywanie wskazówek niewerbalnych i sprawiają, że rozmowa jest bardziej naturalna.

Materiał powstał przy współpracy z Microsoft
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie