Śledzili tym Leppera, teraz będą śledzić nas?

Śledzili tym Leppera, teraz będą śledzić nas?10.08.2010 13:05
Śledzili tym Leppera, teraz będą śledzić nas?
Źródło zdjęć: © Microdrones GmbH

Działalność firmy Google związana z fotografowaniem ulic miast całego świata od dawna budzi kontrowersje. Usługa Google Maps, wraz z dodatkiem Street View zebrała sporą grupę przeciwników. Użytkownicy odnajdywali tam na przykład zdjęcia osób opalających się nago, czy widoczne wnętrza mieszkań

Niedawno pojawiły się informacje o oprogramowaniu, które wymazuje ludzi ze zdjęć w Google Street View i mogłoby się wydawać, że to praktycznie rozwiąże problem naruszania prywatności. Tymczasem ostatnie zakupy internetowego giganta ponownie wywołują kontrowersje. Według niemieckiego producenta specjalistycznych robotów do monitoringu - Microdrones GmbH, firma Google testuje cztero-śmigłowy mini helikopter, który można wyposażyć w kamerę, czy aparat cyfrowy. Takie same roboty są wykorzystywane m.in. przez policję i siły specjalne w Wielkiej Brytanii lub w Polsce.

288757623250237587
Źródło zdjęć: © (fot. Microdrones GmbH)

Mikrodrony to miniaturowe, bezzałogowe helikoptery posiadające cztery wirniki. Potrafią unosić się w powietrzu nawet przez 6. minut, mogą mieć wbudowany GPS i lecieć zaprogramowanym torem, bądź są sterowane przez radiowy nadajnik znajdujący się w bliskiej odległości.

Pojawiły się już spekulacje, że Google prawdopodobnie chce użyć nowego narzędzia do wykonywania zdjęć dla usługi Google Maps. Jednak problemem może być uzyskanie licencji dla przelotów nad mocno zatłoczonym niebem USA. Miejmy nadzieję że tym razem autorzy projektu nie będą przypadkiem zbierać prywatnych informacji, na przykład adresów MAC pracujących urządzeń Wi-Fi, co miało miejsce w przypadku samochodów robiących zdjęcia dla usługi Google Street View.

Warto przypomnieć, że takich samych mikrodron, jak te kupione przez Google, używało CBA do nagrywania podejrzanych w sprawie afery gruntowej w ministerstwie rolnictwa.

Tymczasem, dopiero niedawno Google oficjalnie poinformowało, że helikopter został zakupiony prywatnie przez jednego z dyrektorów interesującego się robotyką. Rodzi to jednak pytanie, dlaczego zrobiono to na tyle oficjalnie, że opinia publiczna dowiedziała się o zakupie i po co dyrektorowi Google wyspecjalizowany sprzęt do robienia zdjęć z powietrza?

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (47)