Słowacja wzmacnia obronę przeciwlotniczą. Za darmo

Wizualizacja systemu MANTIS w ugrupowaniu bojowym
Wizualizacja systemu MANTIS w ugrupowaniu bojowym
Źródło zdjęć: © Rheinmetall

07.08.2023 14:49

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Słowacja jest jednym z państw NATO graniczących z Ukrainą, a jednocześnie jest jednym z większych ofiarodawców pomocy dla państwa broniącego się przed rosyjską napaścią. Z tych powodów jest szczególnie narażona na celowe ataki, ale też przypadkowe naruszenia przestrzeni powietrznej. Aby im zapobiegać, w ramach sojuszniczej solidarności, Niemcy przekazały Słowacji za darmo i na zawsze nowoczesne systemy przeciwlotnicze.

Słowacka pomoc Ukrainie

Słowacy zaczęli dostarczać Ukrainie uzbrojenie i zapasy od samego początku wojny. Podobnie jak w przypadku Polski ich pomoc była o tyle ważna, że Słowacja dysponowała znacznymi ilościami sprzętu produkcji radzieckiej i rosyjskiej, dzięki czemu mógł on być od razu wprowadzony do ukraińskiej służby bez konieczności długotrwałego przeszkalania żołnierzy.

W ramach darowizny lub odpłatnie Słowacja dostarczyła Ukrainie między innymi samobieżne armotohaubice Zuzana 2, bezzałogowe pojazdy rozminowywania Božena, bojowe wozy piechoty BMP-1 czy śmigłowce Mi-2 i Mi-17. Jednak najważniejszym prezentem były zestawy przeciwlotnicze S-300PMU oraz myśliwce MiG-29. Do tego doszły kolejne wyrzutnie systemu 2K12Kub oraz 52 pociski 3M9ME i 148 pocisków 3M9M3E.

Obronę słowackiej przestrzeni powietrznej uzupełniają niemieckie systemy Patriot
Obronę słowackiej przestrzeni powietrznej uzupełniają niemieckie systemy Patriot© Licencjodawca | Maciej Hypś

To sprawiło, że Słowacja ogołociła się z najcenniejszych środków przeciwlotniczych zostawiając sobie 3 baterie systemów 2K12Kub i kilkadziesiąt zestawów bardzo krótkiego zasięgu 9K38 Igła. Na pomoc pospieszyli sojusznicy. USA, Holandia i Niemcy rozmieściły w tym państwie cztery baterie systemu Patriot, a za obronę słowackiej przestrzeni powietrznej odpowiadają również polskie F-16. Obecnie jednak Amerykanie i Holendrzy wycofali swoje Patrioty (zastrzegając możliwość powrotu w razie zaostrzenia sytuacji) zostawiając na miejscu jedynie wyrzutnie niemieckie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niemieckie uzbrojenie dla Słowacji

W ramach sojuszniczego mechanizmu przekazywania uzbrojenia państwom, które swoje zasoby przekazały Ukrainie, Niemcy zobowiązały się do przekazania Słowacji piętnastu czołgów podstawowych Leopard 2A4. Ich dostawy trwają i mają się zakończyć do końca roku.

Armata GDF-020 systemu MANTIS
Armata GDF-020 systemu MANTIS© GFDL

Drugim systemem uzbrojenia przekazanym przez Niemcy jest system obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu MANTIS (Modular, Automatic and Network Capable Targeting and Interception System). Porozumienie w tej sprawie podpisano w czerwcu, a teraz rozpoczęły się dostawy. Agencja Prasowa Republiki Słowackiej TASR poinformowała, że w tym tygodniu do bazy 11. Brygady Sił Powietrznych w Nitrze dotarły pierwsze elementy systemu. Rzeczniczka prasowa ministerstw obrony Maria Precner uszczegółowiła, że chodzi o pierwszy radar i wyposażenie pomocnicze. W kolejnych tygodniach będą zrealizowane dostawy pozostałych elementów dwóch systemów. Dostawy powinny się zakończyć w październiku. Są one przekazywane całkowicie bezpłatnie i na zawsze. Wartość przekazanego uzbrojenia to około 120 mln euro.

Armata systemu MANTIS. Pod spodem tarcza z widocznymi trafieniami lotek amunicji AHAED
Armata systemu MANTIS. Pod spodem tarcza z widocznymi trafieniami lotek amunicji AHAED© Licencjodawca | Maciej Hypś

Ponadto Niemcy przekażą Słowacji pięć radarów dozoru powietrznego LÜR (LuftraumüberwachungsRadar). Służą one do kompleksowej obserwacji przestrzeni powietrznej i są zdolne do wykrywania celów na małych i średnich wysokościach w odległości do 110 km. Pozwalają zbudować pełen obraz sytuacji taktycznej i mogą dostarczać dane o potencjalnych celach do systemów obrony przeciwlotniczej.

Możliwości systemu MANTIS

MANTIS to ulepszona wersja systemu Skyshield opracowanego oryginalnie przez przedsiębiorstwo Oerlikon będące dzisiaj częścią niemieckiego koncernu zbrojeniowego Rheinmetall. Został opracowany do ochrony koszar i baz wojskowych na potrzeby niemieckiego kontyngentu w Afganistanie jednak nigdy nie został tam wysłany. W pierwszej kolejności jest to system C-RAM służący do niszczenia nadlatujących rakiet, pocisków artyleryjskich i granatów moździerzowych. Może jednak zwalczać również klasyczne cele latające, jak samoloty czy śmigłowce.

Wizualizacja systemu MANTIS w ugrupowaniu bojowym
Wizualizacja systemu MANTIS w ugrupowaniu bojowym© Rheinmetall

Każda bateria systemu MANTIS składa się ze stanowiska dowodzenia, dwóch radarów i sześciu dział GDF-020 kaliber 35 mm. Baterię można rozbudować maksymalnie do ośmiu dział. Armaty obracają się w zakresie 360 stopni i podnoszą się w pionie do 85 stopni. Działa mają szybkostrzelność do 1000 nabojów na minutę i strzelają zaawansowaną amunicją AHAED. Charakteryzuje się ona tym, że cel atakowany jest chmurą 152 wolframowych lotek uwalnianych z pocisku w zaprogramowanym punkcie toru balistycznego. Dzięki zwiększeniu powierzchni atakującej wzrasta prawdopodobieństwo spotkania celu z lotką lub ich grupą czyli prawdopodobieństwo zniszczenia celu.

Radar jest w stanie uchwycić cel w ciągu dwóch sekund od jego wykrycia, co uwzględniając jego zasięg i prędkość potencjalnych celów, daje około 20-30 sekund na reakcję. Po uchwyceniu celu radar automatycznie przydziela zadanie zniszczenia celu jednemu z dział, które strzela seriami po 36 nabojów. Całkowity czas od wykrycia celu do otwarcia ognia wynosi 4 sekundy. System może zwalczać kilka celów równocześnie. Radar o zasięgu około 20 km i zdolności do wykrywania celów o skutecznej powierzchni odbicia 0,01 m² jest uzupełniony sensorami elektrooptycznymi: kamerą światła widzialnego i kamerą podczerwieni.

Stanowisko dowodzenia jest zabudowane w rozsuwanym kontenerze. Obsługą systemu zajmuje się czterech żołnierzy, z których trzech zajmuje się monitorowaniem przestrzeni powietrznej, a czwarty nimi dowodzi. Stanowisko może być połączone w sieć z różnymi sieciami danych i komunikacji w celu poprawy świadomości sytuacyjnej i możliwości wykrywania, śledzenia i pomiaru zbliżających się powietrznych środków bojowych w jak najkrótszym czasie. Po aktywacji przez żołnierza na stanowisku dowodzenia system działa całkowicie automatycznie, ale w razie potrzeby żołnierz zawsze może anulować decyzję komputera o atakowaniu konkretnego celu.

Autor: Marcin Wołoszyk

Źródło artykułu:konflikty.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie