Grzyby wydają się prowadzić ze sobą "rozmowy", zwłaszcza po deszczu

Uniwersytetu Tohoku w Japonii przeprowadzili testy terenowe na grzybach
Uniwersytetu Tohoku w Japonii przeprowadzili testy terenowe na grzybach
Źródło zdjęć: © Tohoku University | Yu Fukasawa

01.06.2023 12:53, aktual.: 04.07.2023 13:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Grzyby mogą "rozmawiać" ze sobą? Do takich wniosków doszli japońscy naukowcy w niedawnym badaniu. Według nich, deszcz może skłaniać niektóre z nich do komunikowania się za pomocą sygnałów elektrycznych.

Niektóre grzyby odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu drzew w lesie. Jednym z takich przykładów są grzyby ektomikoryzowe - powszechnie spotykane przy sosnach, dębach i brzozach. Tworzą one otoczkę wokół korzeni drzew i rozwijają się w rozległe podziemne sieci, które pobierają niezbędne składniki odżywcze z gleby, aby wyżywić siebie i inne rośliny w tym symbiotycznym związku. Jest to przykład mikoryzy ektotroficznej zwanej też zewnętrzną.

Wydaje się, że ta sieć służy również do komunikacji między grzybami. W ramach nowego badania naukowcy z Uniwersytetu Tohoku w Japonii przeprowadzili testy terenowe na grzybach i odkryli, że ich aktywność elektryczna rośnie po deszczu, co sugeruje, że grzyby te robią się "gadatliwe" w odpowiedzi na opady.

Opis i rezultaty badań ukazały się na łamach pisma "Fungal Ecology" (DOI: 10.1016/j.funeco.2023.101229).

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Owocna współpraca

Zapewne wyda się to wielu osobom zaskakujące, ale rosnące w lesie grzyby mogą być w stanie ze sobą "rozmawiać". Dokładniejszego zbadania tego zagadnienia podjęli się naukowcy z Japonii. W tamtejszych lasach mieszanych (chociaż oczywiście nie tylko tam, w Polsce również) rosną grzyby noszące nazwę lakówka dwubarwna (Laccaria bicolor). Jest to grzyb dość pożyteczny dla drzew, z którymi żyje w symbiozie. Chociażby dla dębów i sosen. "Pomaga" im zaopatrywać się w wodę i składniki odżywcze, w zamian otrzymując węglowodany.

Uważa się nawet, że grzyby te mogą przyczyniać się do "nawożenia" drzew. A czynią to w dość bezwzględny sposób. Posługują się przy tym niewielkimi owadami o nazwie skoczkogonki, które najpierw zwabiają, a następnie zabijają przy pomocy toksyn. Oczywiście zyskują na tym tak drzewa, jak i same grzyby konsumując azot pozyskany z owada.

Aby jednak symbioza lakówek dwubarwnych i drzew była możliwa niezbędne jest istnienie odpowiednich połączeń pomiędzy nimi. I taka sytuacja rzeczywiście ma miejsce. Grzyby te budują wokół korzeni drzew swoiste osłony, siatki, którym je oplatają. Nie wnikają bezpośrednio do drzewa, a ich strzępki tworzą rozległe, podziemne sieci.

Spadł deszcz? To świetnie! Możemy porozmawiać

O co jednak chodzi z tym porozumiewaniem się? Otóż już wcześniejsze badania wykazały, że grzyby dysponują pewnym potencjałem generowania ładunku elektrycznego, który uaktywnia się w reakcji na zmiany zachodzące w otaczającym je środowisku. I już w tym kontekście spekulowano, że właśnie w ten sposób grzyby mogą komunikować się ze sobą.

Przykładowo w trakcie badań z 2022 roku stwierdzono, że powstaje w ten sposób aktywność elektryczna w stylu tej, którą przejawiają nerwy. Udało się nawet wyodrębnić około 50 wypowiadanych w ten sposób przez grzyby "słów" (więcej na ten temat w tekście: Grzyby mogą się komunikować? Ich sygnały elektryczne przypominają ludzką mowę).

Tym razem jednak naukowcy postanowili zbadać komunikowanie się między grzybami w warunkach kontrolowanych, aczkolwiek wciąż naturalnych. Znalazłszy grupę lakówek dwubarwnych rosnących w pobliżu dębu piłkowanego postanowili podłączyć do nich elektrody, aby monitorować ich aktywność elektryczną. Poświęcono na to po jednym dniu pod koniec września i początku października. I o ile ten pierwszy dzień był słoneczny i nie działo się w nim nic wartego uwagi pod kątem "rozmów" grzybów, o tyle w początkiem października nad Japonią przeszedł tajfun, który przyniósł obfite opady deszczu.

I wtedy się zaczęło. Aktywność elektryczna grzybów wyraźnie się "obudziła". - Na początku grzyby wykazywały mniejszy potencjał elektryczny i sprowadzaliśmy to do braku opadów. Jednak po deszczu potencjał elektryczny zaczął się wahać, czasami przekraczając 100 mV – powiedział Yu Fukasawa, główny autor badań.

Dało się jednocześnie zauważyć, że poziom tej aktywności był zależny nie tylko od wilgotności, ale i temperatury. Ponadto najsilniejsze sygnały odnotowano pomiędzy osobnikami rosnącymi najbliżej siebie.

Źródło: Science Alert, Tohoku University

Źródło artykułu:DziennikNaukowy.pl
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (1)