Prehistoryczna guma do żucia. Co naukowcy w niej znaleźli

Kawałki przeżutej smoły i ich odlewy
Kawałki przeżutej smoły i ich odlewy
Źródło zdjęć: © Verner Alexandersen
Mateusz Tomiczek

21.01.2024 15:16, aktual.: 21.01.2024 17:26

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Analizując znaleziska z zachodniego wybrzeża Skandynawii, naukowcy odkryli wielce interesujące kawałki żywicy i smoły, które były używane przez ówczesną młodzież w charakterze gumy do żucia. Badając pozostałości DNA, jakie zawierała przeżuwana substancja, wykryli wiele interesujących faktów.

Ślady dawnej osady łowców-zbieraczy sprzed 9700 lat odkryto na północ od szwedzkiego miasta Göteborg w latach 90. XX wieku. Obecnie stanowisko znane jest jako Huseby Klev i dostarczyło już archeologom około 1849 różnego rodzaju artefaktów z krzemienia i 115 kawałków żywicy. Ślady zębów znaczące te ostatnie wskazują na to, że była ona przez ówczesnych ludzi wykorzystywana do żucia, prawdopodobnie w celach rekreacyjnych lub leczniczych. Ślady zębów i pozostałości DNA dają wiele informacji naukowcom. Mogli oni na przykład stwierdzić, że osoba żująca konkretny kawałek cierpiała w związku z ostrą infekcją dziąsła.

Młodzież to by tylko tę żywicę żuła

Żuciem żywicy (głównie brzozowej) zajmowały się zwykle dzieci i nastolatki, które w ten sposób przygotowywały ją do wykorzystania jako kleju w produkcji narzędzi. Przeżutą substancją można było na przykład umocować kamienne ostrze toporka lub noża w drewnianym trzonku. W podobny sposób wykorzystywano żywicę drzew iglastych, naturalne bituminy albo inne gumiaste substancje roślinne w różnych częściach świata.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W związku z żuciem żywicy, która później twardniała, w znalezionych próbkach znajduje się wiele śladów pozostawionego przez prehistorycznych ludzi DNA. Niektóre preparaty poddane analizie wykazały, że nawet połowa odkrytego w nich DNA ma pochodzenie od człowieka. Pozostała część odkrytego DNA należy do grzybów i bakterii, które żyły w tamtym czasie zarówno w żywicy, jak i w ustach osoby żującej taką "gumę". Analiza genomu pozwoliła też stwierdzić, że przygotowywaniem narzędzi klejonych żywicą zajmowały się w równym stopniu nastolatki obu płci.

Żywica odkrywa przed nami prehistoryczne dolegliwości

Poza typowymi dla jam ustnych mikroorganizmami i bakteriami, jakich spodziewalibyśmy się u człowieka sprzed 9700 lat, naukowcy odkryli też wiele czynników, które ujawniły, z jakimi dolegliwościami zmagali się przodkowie Skandynawów. Były tam ślady bakterii powodujących próchnicę zębów, a także patogeny powodujące chorobę Hib (powodującą ciężkie zakażenia u małych dzieci i mogącą prowadzić do zapalenia opon mózgowych), a także zapalenie wsierdzia. Nie są to jednak dowody na to, że dawni mieszkańcy Skandynawii byli na te choroby bardziej narażeni, gdyż podobny poziom tych czynników występuje też u zdrowych osób. Niemniej dolegliwości te obecne były w ówczesnym społeczeństwie.

Wiele śladów bakterii, jakie odkryto w niektórych próbkach, dało jednak dowód na to, że niektórzy członkowie społeczności cierpieli na choroby dziąseł. Stosując metodę uczenia maszynowego, uczeni stwierdzili, że dziewczyna żująca jeden z kawałków żywicy z 75-procentową pewnością cierpiała na ostry przypadek zapalenia przyzębia.

Mateusz Tomiczek, dziennikarz Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)