Prawdopodobnie najdroższa aktualizacja do Windows 10. Ponad 10 tys. dolarów

Strona głównaPrawdopodobnie najdroższa aktualizacja do Windows 10. Ponad 10 tys. dolarów
06.06.2016 12:07
Prawdopodobnie najdroższa aktualizacja do Windows 10. Ponad 10 tys. dolarów
Źródło zdjęć: © Twitter / Microsoft

Windows 10 zasłynął już prawdopodobnie jako najbardziej nachalna aktualizacja systemu wszech czasów. Tym, którzy jeszcze nie zdecydowali się na przejście na najnowszą wersję systemu, co chwila wyskakuje okienko przypominające o aktualizacji. Aby do tego jednak doszło, najpierw komputer musi pobrać pliki instalacyjne. Te ważą ponad 6 GB. Aktualizacja jednego z laptopów okazała się bardzo kosztowna dla pewnej organizacji. Agresywna polityka Microsoftu zafundowała jej bowiem aktualizację za... ponad 10 tysięcy dolarów.

Jak podaje Benchmark.pl, organizacja Chinko Project, któa zajmuje się ochroną dzikich zwierząt przed kłusownictwem w RPA przekonała się o tym, jak nieprzyjemna może być aktualizacja systemu Windows. Zespół wyposażony w kilkanaście komputerów, nadajników GPS, kamerami itp. podczas jednej ze swoich akcji korzystał z dostępu do internetu poprzez telefon satelitarny. W środku dżungli trudno bowiem chociaż o minimalny zasięg sieci. Jeden z laptopów w pewnym momencie rozpoczął w tle pobieranie plików aktualizacyjnych. Ich waga przekracza 6 GB (614. MB). Jak zauważa Benchmark, koszt jednego megabajta (MB) to w usłudze Iridium 1,77 dolara. To daje - szacunkowo - aktualizację wartą ponad 10 tysięcy dolarów.

Organizacja nie należy do najbogatszych, środki głównie są przeznaczane na utrzymanie samolotu patrolującego. Zambuka42. który w seriwsie Reddit doniósł o zaistniałej sytuacji twierdzi ponadto, że "jeżeli komputer będzie niedostępny w środku akcji, krew dosłownie może być na rękach Microsoftu". Użytkownik przyznje tez, że system nie był odpowiednio skonfigurowany, ale nie można oczekiwać od osób zajmujących się ochroną zwierząt bardziej zaawansowanej wiedzy w zakresie informatyki. Druga sprawa jest taka, że do sytuacji by nie dosżło, gdyby nie agresywna polityka Microsoftu, zak zauważa Benchmark.

Jest to o tyle problematyczne, że z oprogramowania Microsoftu korzystają nie tylko użytkownicy prywatni, ale także instytucje czy media. Niedawno przypomnienie o aktualizacji pojawiło się na ekranie podczas amerykańskiej prognozy pogody. Nagle zamiast mapy kraju, pojawił się spory komunikat zachęcający do przejścia na Windows 10. Podobnych sytuacji było wiele, nie tylko z Windows 10 - jakiś czas temu pisaliśmy o automatycznej aktualizacji podczas meczu. Reset komputera uniemożliwił kontynuowanie rozgrywek.

słk

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)