Polska zabezpieczyła przyszłość Rosomaka. Możemy go produkować do 2034 r.
Los transportera Rosomak został wyjaśniony. Nowa umowa przewiduje przedłużenie produkcji pojazdu w Polsce do 2034 roku, a także zabezpiecza jego eksploatację i możliwość eksportu. Znaczenie Rosomaka podkreślił przy tym szef resortu obrony. Dlaczego produkowany na licencji transporter jest tak ważny dla polskiej armii?
- Rozbieżne interesy Polski i Finlandii
- KTO Rosomak - dane techniczne
- Ile Rosomaków ma Polska?
- Ile Rosomaków potrzebuje polska armia?
Rosomak to licencyjna, mocno zmodyfikowana wersja fińskiego transportera Patria AMV (Armoured Modular Vehicle). 17 grudnia 2025 r. polski producent transporterów, spółka akcyjna Rosomak, podpisał nową umowę z fińskim licencjodawcą, firmą Patria. Produkcja pojazdu w Polsce, według poprzedniej umowy wygasająca w 2028 r., została przedłużona do roku 2034.
Nowa umowa gwarantuje Polsce także możliwość serwisowania Rosomaków do 2064 r., pozwala na ich samodzielne modyfikowanie, modernizowanie czy tworzenie nowych wersji. Porozumienie reguluje również kwestię dostępu do części. W razie, gdyby Patria nie mogła ich dostarczyć, polski producent będzie mógł kupować je bezpośrednio u poddostawców fińskiej firmy albo wytwarzać samodzielnie dzięki gwarantowanemu przez Patrię transferowi technologii.
Polska ma czego szukać w kosmosie
Umowa ogranicza jednocześnie formalności związane z eksportem Rosomaków przez Polskę, a także umożliwia sprzedaż w ramach europejskiego programu SAFE.
Wynegocjowanie porozumienie jest zatem nie tylko korzystne dla Rosomaka S.A., ale zamyka okres niepewności i spekulacji co do przyszłości pojazdu w polskim wojsku. Potwierdził to również szef resortu obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz.
KTO Rosomak pozostaje pierwszym wyborem dla Sił Zbrojnych RP. Tak było i będzie.
Rozbieżne interesy Polski i Finlandii
Choć KTO (Kołowy Transporter Opancerzony) Rosomak jest bardzo dobrze oceniany, nie jest pojazdem nowym czy przyszłościowym. Jego fiński producent, firma Patria, opracował już następcę - transporter AMV XP i to właśnie tę konstrukcję chce sprzedawać (Japonia zamówiła już 82 egzemplarze, planuje łącznie 810), rozwijać i wspierać jej eksploatację. Dalsze wsparcie dla AMV/Rosomaka nie jest dla Patrii priorytetem - zwłaszcza, że Polska, będąca największym użytkownikiem tego sprzętu na świecie, użytkuje pojazdy znacząco zmodyfikowane względem fińskiego pierwowzoru.
Odwrotnie wygląda optyka MON-u. Rosomak, choć nie jest już supernowoczesny, nadal jest i przez długi czas będzie wystarczający. Zwłaszcza, że wojsko zdołało go dobrze poznać, rozwinąć dla niego logistykę, serwis czy system szkolenia, a polski producent opracował na jego podwoziu całą gamę pojazdów specjalistycznych. Z opóźnieniem, ale wokół Rosomaka powstaje to, co najważniejsze - cały ekosystem, pozwalający w pełni wykorzystywać możliwości tego sprzętu.
Dlatego od czasu rynkowej premiery wozu AMV XP interesy Polski i Finlandii były w przypadku Rosomaka rozbieżne. Nowa umowa - zabezpieczająca zarówno produkcję, jak i eksploatację tego sprzętu na dziesięciolecia - z polskiej perspektywy może być zatem oceniana jako sukces.
KTO Rosomak - dane techniczne
Pojazd w układzie 8×8 jest obsługiwany przez trzyosobową załogę i może przewozić do ośmiu żołnierzy desantu. Jego kadłub ma 7,77 m długości, a w podstawowym wariancie transportera opancerzonego Rosomak waży 22 tony.
Na bazie podstawowego transportera zaprojektowano liczne pojazdy specjalistyczne, w tym samobieżny moździerz Rak, a wyposażony w wieżę z uzbrojeniem - jak ZSSW-30 czy wcześniej Hitfist-30P - Rosomak jest klasyfikowany jako bojowy wóz piechoty. Obok produkowanego od ponad 20 lat wariantu bazowego Polska opracowała także - i zamawia - wersję przedłużoną Rosomak-L z kadłubem dłuższym o 40 cm.
Ile Rosomaków ma Polska?
Z czego wynikały wcześniejsze obawy dotyczące przyszłości Rosomaka? Choć jest to filar polskich wojsk zmechanizowanych, ponad 20 lat od rozpoczęcia produkcji Polska wciąż nie dysponuje liczbą KTO, która gwarantowałaby zaspokojenie obecnych i planowanych potrzeb.
W grudniu 2024 r., przy okazji zamówienia 80 Rosomaków-L, minister obrony zapewniał, że Wojsko Polskie ma 1000 pojazdów tego typu i jest to liczba odpowiadająca potrzebom, jednak nie jest to prawdą.
W 2003 r. Polska zamówiła (finalnie, bo zamówienie było modyfikowane) 570 Rosomaków: 359 z wieżą Hitfist-30P (czyli kołowych bojowych wozów piechoty) i 211 w wariancie bazowym (transporter opancerzony). W 2013 r kolejne zamówienie, opiewające na 307 egzemplarzy, dotyczyło wozów specjalistycznych. W kolejnych latach zamówiono również - łącznie - 40 Rosomaków w wersjach ewakuacji medycznej i rozpoznawania skażeń.
Nowe - aktualne - umowy przewidują wyprodukowanie 80 Rosomaków-L (wersja wydłużona o 40 cm) i 58 bazowych, które będą uzbrojone w nowe, jedne z najlepszych na świecie, wieże ZSSW-30. Są one wprowadzane jako standard zarówno dla gąsienicowych Borsuków, jak i kołowych bojowych wozów piechoty, zastępując w przypadku Rosomaków licencyjne wieże Hitfist-30P.
Daje to - łącznie z zamówionymi, ale jeszcze niewyprodukowanymi pojazdami - 1055 Rosomaków, z czego ok. 15-20 zostało zniszczonych w Afganistanie, a około 100 przekazano Ukrainie.
Ile Rosomaków potrzebuje polska armia?
Tymczasem, na co zwraca uwagę m.in. cywilny analityk Jarosław Wolski, według aktualnego Strategicznego Przeglądu Obronnego Polska potrzebuje do skutecznej obrony sześciu dywizji, w których - obok innego sprzętu - przewidziano miejsce dla ok. 2 tys. Rosomaków w różnych wariantach.
Właśnie dlatego jeszcze w 2023 r. została zawarta umowa ramowa na 1000 nowych KTO, które mają być produkowane wraz z kolejnymi, podpisywanymi z biegiem czasu umowami wykonawczymi.
Umowę ramową podpisywano w sytuacji, gdy nie było pewności czy Finowie zgodzą się na przedłużenie produkcji. Teraz - po 17 grudnia 2025 r. - wiadomo, że udało się osiągnąć porozumienie w tej kwestii. Polska zyskała czas, aby wyprodukować Rosomaki w liczbie, która zabezpieczy zarówno aktualne, jak i przewidywane potrzeby armii, i ewentualnie opracować własny, przyszłościowy transporter opancerzony.