Najpierw w Ukrainie, teraz w Izraelu. Metalowe klatki górują nad czołgami

Izraelski czołg Merkava - zdjęcie ilustracyjne
Izraelski czołg Merkava - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Karolina Modzelewska

17.10.2023 12:07, aktual.: 17.01.2024 18:02

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W pobliżu granicy ze Strefą Gazy zauważono izraelskie czołgi Merkawa z metalowymi klatkami zamontowanymi na wieżach. Rozwiązanie najprawdopodobniej ma chronić maszyny przed atakami dronów kamikadze, których używają bojownicy Hamasu. Metalowe klatki już wcześniej można było dostrzec m.in. na rosyjskich czołgach w Ukrainie. Armia Putina w taki sposób chroniła się przed ukraińskimi bezzałogowcami. Czasem jednak klatki przynosiły więcej szkody niż pożytku i zamieniały czołg w śmiertelną pułapkę.

Improwizowane elementy wyposażenia montowane na sprzęcie wojskowym nie są niczym nowym. Przykładowo, można je było licznie zaobserwować podczas wciąż trwającego konfliktu w Ukrainie. Zaangażowane w niego strony modernizowały wykorzystywany sprzęt, korzystając z dostępnych materiałów i swoich doświadczeń, aby zwiększyć szanse na przeżycie podczas potencjalnego ataku wroga.

Czołgi Merkawa z metalowymi klatkami

Jedną z takich modernizacji były metalowe klatki. Rosjanie zastosowali je m.in. na czołgach T-62, T-80, T-90 czy na tzw. ciężkim miotaczu ognia, czyli systemie rakietowym TOS-1A "Sołncepiok". W podobny sposób postępowali Ukraińcy, a najnowsze zdjęcia z Izraela wskazują, że rozwiązanie ma zastosowanie również w przypadku czołgów Merkawa. Jak donosi Defence Blog, maszyny przygotowywane do starcia z bojownikami Hamasu też wzbogacono metalowymi klatkami.

Według serwisu rozwiązanie ma chronić czołgi Merkawa przed dronami FPV (ang. first person view). Jak wielokrotnie informowaliśmy, tego typu bezzałogowce są popularnym rozwiązaniem ze względu na swoją cenę, dostępność, a także możliwość zamienienia ich śmiercionośną broń poprzez proste modyfikacje. Zazwyczaj wiąże się to z dodaniem podwieszanego uzbrojenia. Przykładowo Ukraińcy modyfikują drony FPV, montując w nich m.in. granaty przeciwpancerne RKG-3, granaty przeciwpancerne PG-7LV, czy bomby PTAB-2.5M.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wspomniane klatki mają chronić załogi czołgów właśnie przed skutkami detonacji ładunku bojowego drona. Wywołuje on bowiem największe szkody podczas bezpośredniego kontaktu z celem. Dlatego też umieszczenie "zapory" w postaci klatki sprawia, że ładunek eksploduje wcześniej niż podczas uderzenia w czołg. W ten sposób minimalizuje się uszkodzenia i zmniejsza ryzyko zranienia lub śmierci osób przebywających w czołgu.

Doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują jednak, że rozwiązanie nie jest idealne. Często zdarzało się, że zamiast chronić czołg i jego załogę, metalowe klatki zamieniały pojazdy w śmiertelne pułapki. Utrudniały wydostanie się z maszyny, a w niektórych przypadkach powodowały problemy z radiostacjami, ponieważ przez nie występowały zwarcia w obwodzie anteny. Warto też zaznaczyć, że klatki są bezużyteczne w przypadku przeciwpancernych pocisków kierowanych i innej potężnej amunicji. Niemniej jednak w pewnym stopniu zwiększają ochronę przed dronami kamikadze.

Karolina Modzelewska, dziennikarka Wirtualnej Polski

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Zobacz także