Mars. Były dyrektor NASA o podboju Czerwonej Planety, pracy w agencji i Elonie Musku

Strona głównaMars. Były dyrektor NASA o podboju Czerwonej Planety, pracy w agencji i Elonie Musku
18.02.2021 09:42
John Hall - były pracownik NASA.
John Hall - były pracownik NASA.

John Hall, który przez blisko ćwierć wieku pracował w NASA, mówi o znaczeniu misji Mars 2020. Przedstawia również różnice pomiędzy Elonem Muskiem, a ekspertami zaangażowanymi w badanie kosmosu. Jak zaznacza - większość z nich nigdy nie zarobi więcej niż 8 000 zł miesięcznie, ale to oni umożliwiają nam odnoszenie wszystkich kosmicznych sukcesów.

John Hall przez blisko 24 lata pracował dla NASA, a obecnie współpracuje z Polską Agencją Kosmiczną, gdzie doradza kierownictwu PAK. Uczestniczy też w pracach nad Krajowym Programem Kosmicznym i pomaga ustalać założenia narodowego prawa kosmicznego. Polskę wybrał ze względów zawodowych, ale też prywatnych. W rozmowie z WP Tech zgodził się opowiedzieć o swojej pracy, misji Mars 2020, a także o tym, co uważa o Elonie Musku i planach kolonizacji Marsa

Karolina Modzelewska, WP Tech: Jak wyglądała Twoja praca w NASA? Czym się zajmowałeś?

John Hall, były pracownik NASA: W National Aeronautics and Space Administration (NASA) ostatnio pełniłem funkcję dyrektora ds. kontroli eksportu i współpracy międzyagencyjnej, aż do czasu przejścia na emeryturę w 2017 r. Na tym stanowisku nadzorowałem i koordynowałem wszystkie interakcje polityczne na poziomie Agencji z departamentami wykonawczymi USA, w tym z Białym Domem, agencjami bezpieczeństwa narodowego, agencjami wywiadowczymi, zajmowałem się też NASA Export Control Program oraz udziałem NASA w działaniach i programach ONZ.

Co trzeba zrobić, aby pracować w NASA?

Interesować się wiedzą. Interesować się dzieleniem wiedzą z innymi. Wykształcenie i doświadczenie w matematyce, naukach ścisłych i inżynierii z pewnością przyniesie korzyści, chociaż znałem wspaniałych liderów NASA, którzy studiowali nauki humanistyczne, ale podążali za wiedzą i dzieleniem się wiedzą z innymi oraz którzy uczyli się nauk ścisłych, matematyki i inżynierii w miejscu pracy. Rzeczywiście, jeden z nich został liderem w programie lotów kosmicznych NASA, mając na początku jedynie dyplom z literatury francuskiej.

Co skłoniło Cię do wyboru takiej ścieżki zawodowej? Czy była to trudna praca, a może wspominasz ją jako dobre doświadczenie?

Moja kariera w NASA była właściwie zapoczątkowana przez wrogie relacje z Agencją. Zostałem zatrudniony, ponieważ byłem problemem dla NASA. Byłem jej opozycjonistą, działającym przeciwko niej w innej agencji rządowej USA o sprzecznych priorytetach. NASA w jakiś sposób doceniła pewne moje cechy i zaproponowała mi dołączenia do nich. Jestem dozgonnie wdzięczny, że NASA zabrała mnie na swój pokład. To była najlepsza praca, jaką kiedykolwiek miałem!

Dlaczego misja Mars 2020 Perseverance uważana jest za tak ważną i przełomową?

Misja NASA Mars 2020 Perseverance to ponad dekada ciężkiej pracy. Obejmuje najbardziej wyrafinowany łazik, jaki NASA kiedykolwiek wysłała na Marsa, uzbrojony w 23 kamery do przechwytywania kolorowych obrazów i wideo w wysokiej rozdzielczości, a także po raz pierwszy - mikrofony. Będzie zbierać próbki skał i osadów w celu ewentualnego powrotu na Ziemię w okresie 2026-2030. Perseverance dostarczy również eksperyment technologiczny na powierzchnię Marsa - helikopter o nazwie Ingenuity, pierwszy samolot latający w kontrolowany sposób na innej planecie.

Co się stanie, gdy łazik Perseverance wykryje ślady życia na Marsie? Jakie będą kolejne działania?

Perseverance to pierwszy etap podróży w obie strony na Marsa. Weryfikacja starożytnego życia na Marsie wiąże się z ogromnym ciężarem dowodu. Jest to pierwszy łazik, który przywiózł na Marsa system buforowania próbek w celu ich pakowania i zabrania na Ziemię w przyszłych misjach. Zamiast kruszyć skałę, tak jak robi to wiertło Curiosity, wiertło Perseverance będzie wycinać nienaruszone rdzenie i umieszczać je w tubkach do zwrotu.

NASA i Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) planują misję odzyskania próbek z Marsa w celu ich zbadania za pomocą instrumentów zbyt dużych i skomplikowanych, aby można je było wysłać na Marsa, dostarczając więcej informacji niż nawet najbardziej wyrafinowane łaziki. Ta misja Mars Sample Return jest planowana na lata 2026-2030.

Czy kolonizacja Marsa to realny pomysł? Jak to mogłoby wyglądać?

Moim zdaniem jako nie-eksperta tak. Będzie to wymagało znacznych postępów w zakresie napędu, komunikacji, zapewnienia mieszkań i zakwaterowania, ochrony środowiska przed skutkami kosmicznymi i lokalnymi oraz zdolności do ratowania i zapewnienia ludziom powrotu, ale wierzę, że możemy to zrobić.

Jakie jest największe wyzwanie badania Marsa?

Istnieje wiele wyzwań. Komunikacja to ogromne wyzwanie. Komunikacja z systemami na Marsie zajmuje od 5 do 20 minut, w zależności od apogeum i perygeum. Inne wyzwania obejmują samo wejście na orbitę Marsa i lądowanie statku kosmicznego. Mars jest trudny. Do tej pory było ponad 60 misji. Mniej niż połowa z nich odniosła sukces. Ponad 20 (prawie 25) - i jedna trzecia wszystkich - to misje NASA. ESA, Rosja, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Chiny i Indie mają po kilka sukcesów. 

Kiedy możemy spodziewać się pierwszych załogowych misji na Marsa?

Propozycje wysłania ludzi na Marsa pojawiają się od ponad stu lat. Nie tak dawno, bo w 1952 roku, Werner Von Braun zaproponował misję załogową na Marsa w 1965 roku. Od tamtej pory zaproponowano ich dziesiątki. Mam wrażenie, że w latach trzydziestych XXI wieku możemy rzeczywiście zobaczyć ludzi na Marsie

Czy eksploracja kosmosu i walka o znajdujące się tam zasoby mogą wywoływać konflikty?

Oczywiście, ale właśnie dlatego mamy traktaty kosmiczne, które regulują postępowanie narodów i ich obywateli w kosmosie. Celem jest uniknięcie konfliktu, zwłaszcza w takim środowisku, które jest już obarczone ryzykiem i udowodnionym potencjałem katastrof, bez dodatkowych złych wyborów, z których ludzie są dobrze znani, gdy są pozostawieni samym sobie.

Czy uważasz, że Elon Musk jest wizjonerem, który pomaga w eksploracji kosmosu, również w tym badaniu Marsa?

Jasne, że jest. Są jednak tysiące innych wizjonerów, którzy nie są miliarderami, a pracowali i będą pracować, aby w przyszłości wnieść jeszcze większy wkład w eksplorację kosmosu. To naukowcy, inżynierowie, matematycy i inni, którzy poświęcili swoje życie i karierę poszerzaniu ludzkiej wiedzy i możliwości. Większość z nich nigdy nie zarobi więcej niż 8 000 zł miesięcznie, ale to oni umożliwiają nam odnoszenie wszystkich kosmicznych sukcesów.

Czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli również uczcić tych ludzi? Nawiasem mówiąc, żaden z astronautów i kosmonautów, którzy zginęli w pogoni za eksploracją kosmosu, nigdy nie był milionerem. Byli to oddani urzędnicy państwowi i specjaliści. To prawdziwi pionierzy naszej przyszłości.

Zobacz też: Pierwsze takie zdjęcia księżyca Jowisza. Europa na niezwykle szczegółowym zbliżeniu

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)