Tak będzie wyglądała nowa chińska rakieta? Już ją gdzieś widziałem
O tym, że chiński przemysł kosmiczny rozwija się w zdumiewającym tempie, mówi się nie od dzisiaj. Mniejsze i większe firmy z Państwa Środka marzą o sukcesie na miarę SpaceX. Patrząc na najnowsze ich projekty, można odnieść wrażenie, że nie tyle chcą sukcesu SpaceX, a po prostu chcą być SpaceX.
Firma Elona Muska zrewolucjonizowała rynek kosmiczny za pomocą swojej rakiety Falcon 9, która znacząco obniżyła koszty wynoszenia ładunków. Po ponad dekadzie pracy i ponad 550 lotach Falcona, SpaceX powoli zbliża się do wprowadzenia do służby znacznie większej rakiety, która po raz drugi może zrewolucjonizować rynek kosmiczny. Owszem, jak na razie Starship wciąż znajduje się w fazie rozwojowej, ale z każdym startem zbliża się do pierwszego w pełni udanego lotu orbitalnego i lądowania obu członów rakiety na powierzchni Ziemi.
O tym, jak duże nadzieje świat pokrywa w Starshipie, może świadczyć fakt, że chińskie firmy, które przez lata próbowały skopiować Falcona 9, teraz skupiają się na kopiowaniu Starshipa. Nie, nie mówimy tutaj o kopiowaniu samej koncepcji ciężkiej rakiety, której oba człony wracają na powierzchnię Ziemi po zakończeniu misji. Mówimy tutaj o rakietach, które przynajmniej na wizualizacjach prezentowanych przez kolejne chińskie firmy, są praktycznie nieodróżnialne od Starshipa.
Serwis China.com w najnowszym artykule opisał spółkę Beijing Leading Rocket Technology i jej projekt Xingzhou-1, który można przetłumaczyć na... "Starship-1". Na renderach widać zbliżone proporcje, kratownicowe stateczniki i praktycznie wszystkie charakterystyczne cechy Starshipa opracowanego i testowanego przez SpaceX.
Warto jednak pamiętać, że mówimy tu wciąż o wizualizacjach rakiety, która na dzisiaj nie istnieje. Owszem, chińska firma zapewnia, że rakieta może zostać przetestowana już w 2027 r., jednak trzeba pamiętać, że nawet SpaceX, firma, która opracowała i stworzyła tę rakietę, do dzisiaj nie jest w stanie wprowadzić jej do służby.
Szanse zatem na to, aby zupełnie nowa firma doprowadziła do startu gotowej rakiety w ciągu dwóch najbliższych lat są raczej małe. Generalnie, można odnieść wrażenie, że chińskie startupy mają swoistą obsesję na punkcie SpaceX. Jak przypomina portal ArsTechnica, zaledwie kilka miesięcy temu, inna chińska firma - Cosmoleap - pokazała wizualizacje, na których projektowana przez nią rakieta Leap po zakończeniu misji chwytana jest przez wieżę z ramionami, dokładnie taką, jaką do chwytania pierwszego członu rakiety Starship zaprojektował i zbudował SpaceX.
Powstaje zatem pytanie, czy którykolwiek z tych projektów zostanie zrealizowany w rzeczywistości? Warto tutaj spojrzeć na firmy, które chciały skopiować Falcona 9. Zaledwie kilka dni temu, chiński LandScape przeprowadził test rakiety Zhuque-3 bazującej w dużej mierze na Falconie 9. Owszem, test zakończył się spektakularną eksplozją podczas powrotu pierwszego członu rakiety na Ziemię, ale to raczej normalny skutek pierwszego lotu testowego. Niewykluczone jednak, że w najbliższym czasie firmie uda się odtworzyć sukces rakiety Elona Muska.
Nie sądzę, abyśmy mogli się spodziewać działającego i skutecznego chińskiego Starshipa w najbliższych latach, ale jednocześnie widać, że determinacja do podboju orbity i Księżyca, a być może nawet do przejęcia roli lidera w przestrzeni kosmicznej, w Państwie Środka jest ogromna. Jeżeli środków i specjalistów nie zabraknie, możemy w najbliższych dekadach być świadkami istotnej zmiany na czele wyścigu kosmicznego.