Branża muzyczna chce mieć wpływ na debatę o neutralności sieci

Branża muzyczna chce mieć wpływ na debatę o neutralności sieci23.08.2010 15:30
Branża muzyczna chce mieć wpływ na debatę o neutralności sieci
Źródło zdjęć: © jupiterimages

W amerykańskiej debacie o neutralności Internetu zabrali głos przedstawiciele branży muzycznej. Różne organizacje - w tym między innymi federacja przemysłu muzycznego Recording Industry Association of America (RIAA) oraz organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi ASCAP - domagają się w liście do prezesa Google'a Erica Schmidta, aby uwzględniać także interesy twórców i wydawców. Przemysł muzyczny proponuje koncernowi z Mountain View współpracę i przy okazji przypomina kilka dawnych postulatów

W amerykańskiej debacie o neutralności Internetu zabrali głos przedstawiciele branży muzycznej. Różne organizacje - w tym między innymi federacja przemysłu muzycznego Recording Industry Association of America (RIAA) oraz organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi ASCAP - domagają się w liście do prezesa Google'a Erica Schmidta, aby uwzględniać także interesy twórców i wydawców. Przemysł muzyczny proponuje koncernowi z Mountain View współpracę i przy okazji przypomina kilka dawnych postulatów.

Niedawno Google wspólnie z Verizonem przedstawił propozycje co do tego, jak powinna wyglądać neutralność sieciowa. Zgodnie z sugestiami obu firm miałyby ona obowiązywać w klasycznym, kablowym Internecie, za pośrednictwem którego "prawowite treści" byłyby przekazywane bez utrudnień i na równorzędnych zasadach. Google i Verizon chcą jednak stosować wyjątki od tej zasady w sieciach komórkowych.

288769692443949203
Źródło zdjęć: © (fot. Jupiterimages)

Wszystko wskazuje na to, że branża muzyczna zwietrzyła w debacie o neutralności nowe okazje do walki o silniejszą ochronę własnych produktów. Firmy zrzeszone w RIAA i ASCAP chcą rozszerzyć dyskusję na sprawy traktowania nielegalnych treści w Internecie. Obowiązujące przepisy i regulacje nie wystarczają do ochrony własności intelektualnej - czytamy w jednostronicowym liście.

"Dla branży muzycznej, którą reprezentujemy, sprawą niezwykłej wagi jest to, aby każda inicjatywa w dziedzinie regulacji Internetu zachęcała i uprawniała operatorów i innych pośredników do podejmowania działań odstraszających od nielegalnej działalności, takiej jak naruszenia praw autorskich czy rozpowszechnianie pornografii dziecięcej". Właśnie takie słowa przedstawiciele wytwórni płytowych kierują do Erica Schmidta, pakując do jednego worka osoby współdzielące pliki i wykorzystujące dzieci.

Branża muzyczna kładzie szczególny nacisk na rozróżnianie między dozwolonymi a niezgodnymi z prawem zachowaniami w Sieci, życzy sobie Internetu, "w którym panuje porządek a nie chaos" i chce rozciągnąć odpowiedzialność za działania użytkowników na operatorów. Firmy utrzymują, że zdolność providerów do dalszych inwestycji zależy od regulacji, które będą nacechowane poszanowaniem dla własności intelektualnej.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)