Będzie można usunąć się z Google, zdecydował Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Będzie można usunąć się z Google, zdecydował Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej13.05.2014 13:19
Będzie można usunąć się z Google, zdecydował Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Źródło zdjęć: © chip.pl

Google musi usuwać z wyników wyszukiwania linki dotyczące danych
osobowych osób prywatnych, jeśli zechce tego sam zainteresowany, a informacje go dotyczące są "nieistotne lub nieaktualne" - orzekł we wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE.

[Uaktualniono: 14.05, 10:01] W Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej zapadła ważna z punktu widzenia ochrony prywatności w internecie decyzja. Użytkownicy sieci będą mogli zażądać od Google usunięcia własnego nazwiska z wyników wyszukiwania.

Dotychczas internetowy gigant bronił się przed wymazywaniem niektórych wyników wyszukiwania, określając takie praktyki jako cenzurę. Twierdził, że nie kontroluje danych, ale jedynie udostępnia szukającym informacje, które i tak są dostępne w internecie.

Wtorkowe orzeczenie Trybunału oznacza poparcie dla tzw. prawa do bycia zapomnianym (right to be forgotten), czyli prawa konkretnych osób do wymazania z obiegu publicznego dotyczących ich informacji. Trybunał w Luksemburgu zaznaczył, że osoba ma prawo poprosić o usunięcie danego wyniku wyszukiwania, jeśli kieruje on do informacji na jej temat, które są "niepełne, nieistotne lub nieaktualne".

"Operator wyszukiwarki internetowej jest odpowiedzialny za przetwarzanie danych osobowych, które pojawiają się na stronach internetowych publikowanych przez osoby trzecie" - podkreślił sąd w komunikacie prasowym. Powołał się przy tym na unijną dyrektywę o ochronie podstawowych praw i wolności osób fizycznych.

Orzeczenie zapadło w sprawie skargi, jaką w 2010 r. obywatel Hiszpanii złożył przeciwko Google w hiszpańskiej agencji ochrony danych AEPD. Narzekał on, że w wynikach wyszukiwania po wpisaniu jego imienia i nazwiska Google odsyłał do artykułów prasowych sprzed 16 lat, które dotyczyły licytacji jego nieruchomości za długi. Hiszpan argumentował, że dług spłacił i nie chce, by jego nazwisko było wciąż łączone z tamtą sprawą.

Hiszpańska agencja uznała, że poszkodowanym w taki sposób powinno przysługiwać prawo do bycia zapomnianym przez wyszukiwarkę. Jednocześnie stwierdzono, że żądanie usunięcia samego artykułu z jego oryginalnego źródła – które również spowodowałoby zniknięcie linka z wyników wyszukiwania – nie jest uzasadnione (został on bowiem opublikowany zgodnie z prawem i nie zawierał fałszywych informacji).

Cała odpowiedzialność spadła więc na firmę Google, która w odpowiedzi zakwestionowała tę decyzję przed Hiszpańskim Sądem Najwyższym. On z kolei zwrócił się po opinię właśnie do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Poparł on żądania AEPD, stwierdzając, że są one zgodne z unijną dyrektywą o ochronie danych osobowych.

"Jeżeli w wynikach wyszukiwania, przeprowadzonego na podstawie imienia i nazwiska pojawia się odnośnik do strony internetowej, na której znajdują się informacje dotyczące danej osoby, może ona zwrócić się bezpośrednio do operatora oraz, jeżeli operator nie spełni takiego żądania, przedstawić sprawę odpowiednim władzom w celu usunięcia takiego odnośnika z listy wyników pod pewnymi warunkami" – można przeczytać w oświadczeniu prasowym Trybunału.

Trybunał zastrzega przy tym, że powinna zostać zachowana _ uczciwa równowaga _ pomiędzy fundamentalnym prawem do prywatności a wolnością w dostępie do informacji. Żądania usunięcia wyników wyszukiwania mają być więc rozpatrywane jednostkowo, a decyzje w ich sprawie uzależniane od rodzaju dostępnych w internecie informacji, ich wpływu na życie prywatne danej osoby oraz publicznego interesu w dostępie do tych danych. Jego ocena z kolei zależeć może od roli, jaką pełni ona w życiu publicznym. Jednocześnie jednak Trybunał zaznacza jednocześnie, że w ogólności w takich przypadkach prawo jednostki do ochrony własnych danych stoi nad prawami ogółu.

Przy tym wszystkim należy pamiętać, że orzeczenie Trybunału powstało w odpowiedzi na pytania Hiszpańskiego Sądu Najwyższego. Nawet jeżeli teraz na jego podstawie odrzuci on apelację Google i ostatecznie wymusi na firmie wykasowanie danych osobowych, o które wystąpiło AEPD, to na łatwe usuwanie się na własne życzenie w obrębie całej Unii Europejskiej będziemy jeszcze musieli trochę poczekać. Istnieją już jednak solidne podstawy prawne do tego, by wierzyć, że ostatecznie będzie to możliwe.

W 201. roku Komisja Europejska zaproponowała reformę unijnych przepisów z 1995 r. dotyczących ochrony danych. Nowe regulacje mają zwiększyć kontrolę użytkowników nad ich danymi w internecie i przewidują m.in. prawo do bycia zapomnianym.

Źródło artykułu:PAP
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)