Amerykanie rozbudowują wirtualny płot graniczny

Amerykanie rozbudowują wirtualny płot graniczny12.05.2009 13:35
Amerykanie rozbudowują wirtualny płot graniczny

Amerykańskie władze pod przewodnictwem nowego prezydenta Baracka Obamy planują kontynuację budowy wirtualnego płotu na granicy z Meksykiem

Amerykańskie władze pod przewodnictwem nowego prezydenta Baracka Obamy planują kontynuację budowy wirtualnego płotu na granicy z Meksykiem. Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (Department of Homeland Security, DHS) podtrzymuje projekt, który został zainicjowany jeszcze przez gabinet George'a W. Busha, ale jego realizację wstrzymano po niepowodzeniach. W ramach przedsięwzięcia, którego koszty idą w miliardy, do 2014 roku prawie cała południowa granica Stanów Zjednoczonych ma zostać wyposażona w infrastrukturę monitorującą nielegalny ruch na granicy.

System nazwany SBInet będzie rozwijany przez DHS na bazie Secure Border Initiative (SBI), łącząc mobilne wieże łączności z techniką rejestracji obrazu, czujnikami, radarami i instalacjami komunikacyjnymi. Ten wirtualny płot ma np. automatycznie rozpoznawać przypadki przekroczenia granicy przez przemytników lub nielegalnych imigrantów i zgłaszać takie zdarzenia odpowiednim służbom. Budżet projektu zaplanowanego na pięć lat zamyka się w sumie 6,7 miliarda dolarów.

288760892123068563
Źródło zdjęć: © Jedna z należących do Projektu 28 ruchomych wież obserwacyjnych w okolicach Tucson w stanie Arizona (fot. heise-online.pl)

Według relacji amerykańskich mediów w poniedziałek rozpoczęły się pierwsze prace budowlane związane z SBInetem. W pobliżu Tucson (stan Arizona) rozpoczęto stawianie instalacji płotu w postaci kamer i wież łączności na odcinku 3. kilometrów. W lecie ma do nich dołączyć kolejne 36 wież na liczącym około 50 kilometrów odcinku granicy w pobliżu miasta Ajo. Jeśli instalacje spełnią pokładane w nich oczekiwania, do 2012 roku infrastruktura może być rozbudowana na całym odcinku granicy stanu Arizona z Meksykiem.

Nowy rząd USA chce wyciągać wnioski z wcześniejszych niepowodzeń, które doprowadziły do zawieszenia rozpoczętego przez gabinet Busha pilotażowego projektu Project 28. Miał on zabezpieczyć odcinek 28 mil (45 kilometrów) na południe od Tucson. Niestety, pojawiły się trudności z oprogramowaniem, które nie było w stanie przetworzyć wielkiej ilości danych gromadzonych przez czujniki systemu. W zastosowanych wtedy kamerach za sprawą zbyt wolnych połączeń sterowanie odbywało się niemal w ślimaczym tempie, same kamery nie były też dostosowane do potrzeb programu. Czujniki radarowe w razie deszczu wywoływały fałszywy alarm. Doświadczenia, propozycje i życzenia pograniczników prawie w ogóle nie zostały wtedy wzięte pod uwagę.

Jednak według deklaracji DHS to ma się zmienić na lepsze. Główny partner rządu, firma Boeing, który według ministerstwa dostał już 600 milionów dolarów na konstrukcję płotu, zastosował lepsze oprogramowanie, inne kamery i systemy radarowe, a do tego usprawnił też kontrolę nad kamerami – twierdzi rzecznik DHS zapytany przez "The Washington Post". Poza tym nowe systemy były także testowane we współpracy ze służbami ochrony granicy.

wydanie internetowe www.heise-online.pl

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)