Zagadka "Świateł Catatumbo". Tutaj burza trwa przez prawie pół roku

Strona głównaZagadka "Świateł Catatumbo". Tutaj burza trwa przez prawie pół roku
27.12.2019 15:14
Zagadka "Świateł Catatumbo". Tutaj burza trwa przez prawie pół roku
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons CC BY

W Wenezueli znajduje się jedno z najdziwniejszych miejsc na Ziemi, gdzie dochodzi do niewyjaśnionego zjawiska. Przez 10 godzin dziennie, w ciągu 140 do 160 dni w roku trwa tutaj burza. To naturalna "Latarnia Maracaibo" na skraju rzeki Catatumbo i jeziora Maracaibo. Mogliście o niej usłyszeć w jednym z odcinków drugiego sezonu "Zagubionych w Kosmosie"

W czasie pory deszczowej w tym rejonie można naliczyć nawet 280 wyładowań na godzinę, czyli nawet do 2800 w ciągu dnia. Niewyobrażalne liczby, a w tym regionie żyje około 1/4 populacji Wenezueli. Tym samym, to miejsce jest uznawane za największy pojedynczy generator ozonu, co rujnuje całą jego magię. Ale na czym polega jego fenomen?

Skąd wzięły się "Światła Catatumbo"? Naukowcy zachodzą w głowę

Jest kilka bardziej sensownych teorii wyjaśniających ten fenomen. Jednakże żadna z nich nie została potwierdzona. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem zagadki jest efekt działania silnego wiatru znad jeziora Maracaibo. Masy powietrza napotykają na swojej drodze góry - Andy. Tamtejsze zimne powietrze wypycha je w górę, gdzie para wodna zaczyna się skraplać.

Wówczas powstają wysoko wypiętrzone chmury, które następnie zasypują Ziemię wyładowaniami elektrycznymi. Cały proces zasila ciepło i wilgoć znad równiny i jeziora, które paruje. I prawdopodobnie w ten sposób powstaje praktycznie niekończąca się burza.

Inna teoria głosi, że burze powstają przez uwalniający się metan. W okolicy znajduje się wiele złóż ropy naftowej, również pod powierzchnią Maracaibo jak i równiny. Jego obecność może zwiększać gęstość powietrza a w efekcie jego przewodnictwo energii elektrycznej, co mogłoby prowokować burze. Jednak metanu jest w tym regionie zbyt mało.

"Światła Catatumbo" służyły od setek lat za naturalną latarnię

"Jest jak ciągła błyskawica, a jej pozycja jest taka, że niemalże idealnie wskazuje południk bram jeziora, kieruje nawigatorów niczym latarnia" - opisywał zjawisko włoski geograf Agustin Codazzi. O "Światlach Catatumbood lat krążyły legendy, i stały się na tyle popularne, że przedstawiono je na fladze i herbie wenezuelskiego stanu Zulia.

Zjawisko to jest znane od stuleci jako "Latarnia Morska w Maracaibo", ponieważ jest widoczne z odległości wielu kilometrów wokół jeziora. I jest ono jednym z najstarszych na Ziemi. Jednocześnie posiada największe zasoby paliw kopalnych na świecie, przewyższając nawet te w Arabii Saudyjskiej.

Źródło: Crazynauka / NASA

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (10)