Recenzje "Avengers: Koniec gry". Film zbiera świetne oceny

Recenzje "Avengers: Koniec gry". Film zbiera świetne oceny
24.04.2019 10:57
Recenzje "Avengers: Koniec gry". Film zbiera świetne oceny
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe

Światowa premiera "Avengers: Koniec gry" wypada dzisiaj, 25 kwietnia film będzie można zobaczyć w polskich kinach. Czy warto się wybrać? Krytycy mówią o najlepszym obrazie w historii Kinowego Uniwersum Marvela (MCU).

"Avengers: Koniec Gry" może być największą premierą w historii kina. Według serwisu deadline.com, film na otwarcie zarobi nawet 850 mln dolarów. Nic dziwnego, bo przecież przez 12 lat wszystkie obrazy z tej serii zdążyły wygenerować prawie 19 mld dol. przychodu. Tłumy w kinach nie zawsze oznaczają jednak sukces artystyczny. Jak jest w przypadku "Avengers: Koniec gry"?

Avengers: Koniec gry - recenzje i oceny

Sugerując się średnią ocen na portalu Metacritic - bardzo dobrze. W tej chwili wynosi ona 78/100. Nie brakuje naprawdę imponujących not. Recenzenci "Washington Post" czy "Empire" przyznali najwyższą możliwą. ING wręczyło 9,5/10, uznając "Koniec gry" za najbardziej ambitny i poruszający film w historii Kinowego Uniwersum Marvela (MCU). Na mniej więcej 8/10" "Endgame" zostało ocenione m.in. przez "The Telegraph" czy "The Verge".

O tym, że to najlepszy film w historii Marvela, świadczy też średnia na rottentomatoes.com. 96 proc. oceniających uznało, że "Avengers: Koniec gry" to bardzo udana produkcja. Ale w sieci nie brakuje też mniej pozytywnych opinii. Autorem jednej z nich jest Michał Fedorowicz z film.wp.pl:

Zobacz też: Google Maps AR - rozszerzona rzeczywistość. Oto jak działa

"Avengers: Koniec gry" nie jest filmem złym. Jest za to produkcją potwornie rozwleczoną, w przeciwieństwie do głównego antagonisty (Thanosa) nie do końca zbalansowaną i, przede wszystkim, cierpiącą na syndrom "Powrotu króla". Zarówno tu, jak i w książce J.R.R. Tolkiena czy jej ekranizacji, twórcy nie do końca wiedzą, gdzie postawić kropkę. Tym samym serwując widzom przynajmniej pięć różnych zakończeń. I choć pod koniec trzeciej godziny filmu na sali słychać będzie i szloch, i śmiech, większość kinomanów odczuwać będzie raczej znużenie wymieszane ze zmęczeniem

Michał Fedorowicz

Wygląda więc na to, że bez wizyty w kinie się nie obejdzie.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (7)