Problem NATO. Współczesna broń jest za droga i zbyt skomplikowana

Wojna w Ukrainie pokazuje, że imponujące parametry techniczne nie zawsze mają przełożenie na użyteczność uzbrojenia. Gdy nowoczesny, ale skomplikowany sprzęt odmawia posłuszeństwa, w walce dobrze sprawdza się starsza broń projektowana i produkowana jeszcze w czasie zimnej wojny.

Ukraiński czołg Leopard 1A5.Ukraiński czołg Leopard 1A5 - pomimo słabego pancerza uchodzi za niezawodny
Źródło zdjęć: © YouTube | Армія TV – Військове телебачення України
Łukasz Michalik

Oto #TOP2025. Przypominamy najlepsze materiały mijającego roku.

Wśród sprzętu wojskowego, jaki został przekazany Ukrainie, znalazły się kołowe pojazdy opancerzone Stryker i Bushmaster. Te pierwsze to zaprojektowane i zbudowane w Stanach Zjednoczonych, ośmiokołowe transportery opancerzone. Ich podwozie może być wykorzystane do budowy szeregu pojazdów specjalistycznych, jak wozy dowodzenia czy wsparcia ogniowego.

Bushmastery to prostsze, czerokołowe pojazdy zbudowane w Australii. Jak zauważa w swojej analizie The National Interest, Ukraińcy, którzy od lat używają obu typów sprzętu w walce i dobrze znają jego wady i zalety, zdecydowanie preferują pojazdy z Australii – na pozór gorsze i oferujący mniej od amerykańskich Strykerów. Co sprawiło, że teoretycznie gorsza broń okazuje się w walce znacznie bardziej przydatna?

Opiniami na ten temat dzielą się sami Ukraińcy. Choć Stryker i Bushmaster to pojazdy różne, zaprojektowane według innych założeń i z myślą o odmiennych zadaniach, frontowa praktyka sprawiła, że są wykorzystywane w podobny sposób.

Doświadczanie wydarzeń muzycznych w XXI w. | Historie Jutra

Problem polega na tym, że kosztujący 4,5 mln dolarów Stryker ma wiele elementów – jak choćby elektroniczny system dowodzenia – których naprawa w warunkach polowych okazuje się niemożliwa, a pojazd wymaga starannego serwisowania. W rezultacie znacznie lepszą – bo dostępną, mniej angażującą, a w razie awarii łatwiejszą do naprawienia – bronią okazuje się Bushmaster, który na dodatek kosztuje jedynie 1,5 mln dol.

Transporter Stryker
Transporter Stryker © Domena publiczna

Prościej często znaczy lepiej

Do podobnych wniosków doszli wiosną 2025 roku Niemcy w analizie sposobu użycia niemieckiego sprzętu dostarczonego Ukrainie. Wnioski przedstawił zastępca attache wojskowego ambasady Niemiec w Kijowie podczas wystąpienia dla niemieckich podoficerów.

Transportery opancerzone Bushmaster
Transportery opancerzone Bushmaster © Department of Defence

Wynika z nich, że armatohaubica PzH-2000 – według danych technicznych broń bliska doskonałości, umieszczona na odpornym, gąsienicowym podwoziu, o dużej szybkostrzelności i wysokiej ergonomii – w warunkach frontowych okazuje się zawodna, trudna w utrzymaniu i w konsekwencji mało przydatna.

Niemiecka broń została w tym przypadku zestawiona z francuską haubicą CAESAR: lekką, umieszczoną na podwoziu kołowym, pozbawioną automatu ładowania i obsługiwaną ręcznie przez załogę, która w tym celu musi wysiąść z pojazdu.

PzH-2000 podczas strzelania do Rosjan w obwodzie biełgorodzkim.
PzH-2000 podczas strzelania do Rosjan w obwodzie biełgorodzkim. © X (dawniej Twitter) | Björn Stritzel

Ta znacznie prostsza i tańsza broń okazuje się znacznie lepiej sprawdzać w warunkach przedłużającej się wojny: ma mniej agregatów podatnych na uszkodzenia, a jej naprawa jest prostsza, tańsza i możliwa bez odsyłania sprzętu na głębokie tyły lub za granicę. Co więcej, prostsza haubica jest mniej wrażliwa na jakość czy różnice pomiędzy partiami amunicji, która – pomimo wspólnego kalibru – może różnić się ze względu na np. kraj produkcji (cecha ta stanowi ważną zaletę m.in. polskiej armatohaubicy Krab).

Przekłada się to na znacznie wyższą gotowość CAESAR-ów, wśród których współczynnik ten jest dwukrotnie wyższy niż w przypadku PzH-2000. Rozwiązania podobne do francuskich zastosowali Ukraińcy w produkowanej siłami własnego przemysłu haubicy Bogdana.

Haubica Caesar - zdjęcie ilustracyjne
Haubica Caesar © Getty Images | VIPAVLENKOFF

Niezawodny sprzęt z czasów zimnej wojny

Skrajnie odmienne oceny wystawiono starej broni opracowanej i produkowanej jeszcze w czasach zimnej wojny. Ciekawym zestawieniem jest w tym przypadku konfrontacja czołgu Leopard 2A6 z Leopardem 1A5.

Przewaga tego pierwszego wydaje się bezdyskusyjna. Jednak gdy Leopardy 2 są krytykowane z powodu małej odporności na zaniedbania eksploatacyjne, których nie sposób uniknąć podczas przedłużającej się wojny, to właśnie Leopardy 1 zyskały w tym obszarze pochlebną opinię. Choć ze względu na słaby pancerz są używane głównie w roli mobilnej artylerii, sprawdzają się w tej roli i uchodzą za niezawodne.

Bardzo dobre oceny zbierają również stare bojowe wozy piechoty Marder - wycofywany z Bundeswehry relikt zimnej wojny, w teorii pod każdym względem ustępujący nowocześniejszym pojazdom, jednak ceniony przez Ukraińców właśnie za prostotę i łatwość naprawy. Gdy nowocześniejsze wozy muszą być odsyłane na tyły, naprawiany w warunkach polowych Marder 1 jest dostępny tam, gdzie go potrzebują.

Ukraiński Marder 1A3 po polowych modyfikacjach.
Ukraiński Marder 1A3 po polowych modyfikacjach. © Telegram | Siły Zbrojne Ukrainy

Podobną opinią cieszą się stare, artyleryjskie zestawy przeciwlotnicze Gepard. Również w ich przypadku chwalona jest nieskomplikowana konstrukcja, łatwość naprawy, a także dostępność amunicji, dzięki czemu proste zestawy artyleryjskie mogą ciągle brać udział w walce, gdy znacznie bardziej zaawansowane systemy rakietowe (przeznaczone zarazem do niszczenia innych, bardziej wymagających celów) bywają bezużyteczne z powodu braku odpowiednich pocisków.

Cena rzutuje na skalę produkcji

Wnioski z Ukrainy to cenna lekcja dla NATO. Jak zauważa The National Interest, współczesna broń jest nie tylko skomplikowana – co w dłuższej perspektywie może prowadzić do jej niedostępności – ale także coraz droższa. Rzutuje to na niewielką liczbę produkowanych egzemplarzy.

W czasach zimnej wojny czołgi, samoloty czy artylerię produkowano w seriach liczących wiele tysięcy egzemplarzy. Obecna skala produkcji jest o kilka rzędów wielkości mniejsza.

Choć zaawansowana broń w teorii oferuje znacznie więcej, frontowe warunki, w których niemożliwy jest staranny serwis, premiują sprzęt jak najprostszy, który – nawet kosztem parametrów technicznych – nie zawodzi, wykazuje się większą odpornością na ograniczenia serwisowe i w razie potrzeby jest dostępny.

Wybrane dla Ciebie
Łazik odkrywa rubiny i szafiry na Marsie? Jest tylko jedno "ale"
Łazik odkrywa rubiny i szafiry na Marsie? Jest tylko jedno "ale"
Pierwszy w historii transport antymaterii. Przełom naukowy w CERN
Pierwszy w historii transport antymaterii. Przełom naukowy w CERN
Pechowe zakończenie lotu. Boeing zjechał z pasa tuż po lądowaniu
Pechowe zakończenie lotu. Boeing zjechał z pasa tuż po lądowaniu
Atak na porty Rosji. Czy Bałtyk staje się nowym frontem?
Atak na porty Rosji. Czy Bałtyk staje się nowym frontem?
Zniknie 13 mln ton gazu. Globalny rynek odczuje mocny wstrząs
Zniknie 13 mln ton gazu. Globalny rynek odczuje mocny wstrząs
Odcięli ich od F-35. Druga armia NATO kupiła myśliwce gdzie indziej
Odcięli ich od F-35. Druga armia NATO kupiła myśliwce gdzie indziej
Te ptaki rządzą ruchem w Warszawie. Nurogęsi znów powędrują do Wisły
Te ptaki rządzą ruchem w Warszawie. Nurogęsi znów powędrują do Wisły
Statek, który przywiózł nadzieję. Powrót "Sobieskiego" do Polski
Statek, który przywiózł nadzieję. Powrót "Sobieskiego" do Polski
Świat patrzy na Koreę. Nowy myśliwiec KF-21 kontra F-35 w walce o niebo
Świat patrzy na Koreę. Nowy myśliwiec KF-21 kontra F-35 w walce o niebo
Polskie zakupy broni. Dwa kraje odpowiadają za 90 proc. importu
Polskie zakupy broni. Dwa kraje odpowiadają za 90 proc. importu
Wkrótce start pierwszej polskiej elektrowni na Bałtyku. Wydano 500 zgód
Wkrótce start pierwszej polskiej elektrowni na Bałtyku. Wydano 500 zgód
Nadchodzą roboty DNA. Maleńkie maszyny zmienią medycynę i technologię
Nadchodzą roboty DNA. Maleńkie maszyny zmienią medycynę i technologię
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇