Mocarstwo jądrowe kupuje samoloty. To maszyny z ubiegłego wieku
Indie podpisały z Omanem umowę na zakup ponad dwudziestu samolotów uderzeniowych SEPECAT Jaguar. Decyzja może wydawać się zaskakująca, ponieważ są to samoloty konstrukcyjnie sięgające lat 60. ubiegłego wieku, a te konkretne egzemplarze pochodzą z przełomu lat 1970/80, ale Hindusi mają ku temu ważny powód.
Jaguar jest rezultatem współpracy przemysłów lotniczych Francji i Wielkiej Brytanii, którym za cel postawiono stworzenie wspólnego samolotu szkolnego i uderzeniowego. Ostatecznie z wersji szkolnej zrezygnowano. Do realizacji programu powołano firmę SEPECAT (Société Européenne de Production de l'Avion d'École de Combat et d'Appui Tactique) z udziałem British Aircraft Corporation i Breguet.
Samolot z ubiegłego wieku
W rezultacie powstał lekki samolot uderzeniowy zoptymalizowany do działania na małej i średniej wysokości. Załoga jest jednoosobowa. Jaguar może zabrać maksymalnie 4,5 tony uzbrojenia, w tym bomby klasyczne i naprowadzane, niekierowane pociski rakietowe i rakiety kierowane o różnym przeznaczeniu. Unikalnym rozwiązaniem było umieszczenie wyrzutni rakiet powietrze–powietrze na górnej powierzchni skrzydeł tak, aby od spodu było więcej miejsca na uzbrojenie powietrze-ziemia. Samolot wykonał pierwszy lot w 1968 r., a do służby wszedł pięć lat później.
Największymi użytkownikami Jaguarów były Francja i Wielka Brytania. Ta pierwsza używała ich intensywnie w lokalnych konfliktach w byłych koloniach afrykańskich, natomiast brytyjskie samoloty odegrały istotną rolę w operacji "Pustynna Burza". Ponadto w czasie zimnej wojny samoloty obu krajów były przygotowane do wykonywania uderzeń jądrowych. Samolot nie był szeroko eksportowany, ale Indie zakupiły licencję na jego produkcję. Poza tym samoloty trafiły do Ekwadoru, Nigerii i Omanu.
Oman zakupił 12 samolotów w 1974 r., a następnie złożył zamówienie na identyczną liczbę egzemplarzy w 1980 r. W późniejszych latach pozyskał jeszcze dwa egzemplarze. W trakcie służby aż 13 maszyn utracono w wypadkach. Ostatecznie samoloty wycofano ze służby w 2014 r.
Porównując wszystkie liczby można zauważyć nieścisłości. Skoro z 26 maszyn 13 utracono, to jak jest możliwe sprzedanie Indiom ponad 20 maszyn? Można jedynie spekulować, że sprzedano część maszyn, które pozostały niewyremontowane po wypadkach, albo uległy wypadkom, ale później je naprawiono. Może również chodzić o ekwiwalent ponad dwudziestu samolotów w częściach zamiennych.
Jednak po co Indie kupują tak stare samoloty, jeśli w dodatku niektóre mogą być zepsute lub wręcz zniszczone? Otóż indyjskie siły powietrzne dysponują cały czas sześcioma eskadrami Jaguarów, a w każdej służy 18-20 maszyn. Razem daje to ponad 100 samolotów mających za sobą wiele lat służby i tysiące wylatanych godzin. Do utrzymania ich w sprawności potrzeba zapasów części zamiennych, ale ponieważ mowa o samolotach produkowanych kilka dekad temu, zapasy części zamiennych już się wyczerpały, a nowe w wielu wypadkach nie są produkowane lub ich cena jest bardzo wysoka. Dlatego Hindusi skupują wycofane Jaguary od ich byłych użytkowników i wykorzystują w roli dawców części zamiennych dla własnych maszyn.
W latach 2018-2019 Francja przekazała Indiom za darmo 31 Jaguarów wycofanych ze służby. Hindusi pokryli jedynie koszty transportu. Wraz z samolotami przekazano niewykorzystane zapasy części zamiennych. Układ był korzystny dla obu stron. Indie pozyskały zapas części zamiennych, a Francja nie musiała się przejmować ich utylizacją, a do tego dobre stosunki dwustronne zaowocowały zamówieniem we Francji nowych myśliwców Rafale. Teraz ponownie Indie tanim kosztem pozyskują zapas części zamiennych, który przysłuży się do podniesienia poziomu gotowości operacyjnej indyjskich Jaguarów.